Dziennik Gazeta Prawana logo

Druga Rospuda pod Skarżyskiem? Dziura w połowie szlaku Warszawa-Kraków? Bruksela prześwietla trasę S7

5 stycznia 2016, 08:51
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Walec drogowy
Walec drogowy/Shutterstock
Bezkolizyjny szlak łącząca Warszawę z Krakowem przez lata może mieć wyrwę w połowie długości.

Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa (MIB) planuje, że do 2023 r. kierowcy będą mogli przejechać bez stania na światłach między Warszawą a Krakowem. Czy to się uda, nie wiadomo. Czarne chmury zbierają się nad 10-km odcinkiem S7 między granicą Mazowsza a Skarżysko-Kamienną, o który toczy się zacięta batalia prawna.

Komisja Europejska wszczęła procedurę wyjaśniającą, czy podczas przygotowań do budowy nie doszło do nadużyć. To efekt skargi stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot z powodu rzekomego naruszenia art. 6 ust. 3 unijnej dyrektywy siedliskowej. To newralgiczny moment: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad szykuje się właśnie do zaproszenia firm budowlanych do złożenia ofert w ramach drugiego etapu przetargu. Ekolodzy zaś podkreślają, że wybrany wariant S7 przebiega przez dolinę Oleśnicy, która stanowi paneuropejski korytarz migracyjny dla zwierząt oraz część chronionego obszaru Natura 2000 Lasy Skarżyskie.

– mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. – replikuje Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia Siskom, które wspiera budowę dróg. – ocenia. GDDKiA twierdzi, że na odcinku leśnym zostaną zbudowane dwa duże przejścia dla zwierząt, a trasa S7 nie będzie stanowić zagrożenia dla drożności korytarza ekologicznego.

– twierdzi rzecznik GDDKiA Jan Krynicki. Według zielonych ten przebieg trasy ma być zagrożeniem m.in. dla chronionych gatunków motyli. – twierdzi Radosław Ślusarczyk z Pracowni. – odpowiada Jan Krynicki z dyrekcji.

W wojnie na ekspertyzy każda strona podpiera się nazwiskami naukowców. Główny postulat ekologów to rezygnacja z węzła Skarżysko-Północ. – twierdzą zieloni. Inwestor nie bierze tego pod uwagę, bo zmiany w projekcie wymagałyby wystąpienia o nową decyzję środowiskową i pozwolenie budowlane. Czyli lata w plecy. – – odpowiada Jan Krynicki.

Sporny węzeł miałby obsługiwać nowy obszar przemysłowy, który w studium przestrzennym dla Skarżyska-Kamiennej jest zaplanowany obok obszaru Natura 2000, co na zielonych działa jak płachta na byka. Pojawia się argument zaczopowania korytarza dla migracji. Węzeł musi być oświetlony, a to działa na zwierzęta odwrotnie niż na ludzi: nie idą tam. – Studium zostało stworzone przed utworzeniem obszaru Natura 2000. Czekamy na tę budowę, bo to szansa na rozwój miasta i przyciągnięcie inwestorów – odpowiada rzeczniczka ratusza Izabela Szwagierek.

Co oznacza wejście do gry Brukseli? Albo KE po otrzymaniu z Polski wyjaśnień przymknie oko na konflikt, albo skieruje sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Dyrekcja przytacza statystyki, według których prawie 3/4 spraw wszczętych w ramach tej procedury kończy się po przedstawieniu wyjaśnień przez państwo. Ekolodzy ostrzegają, że w razie zaangażowania TSUE do weryfikacji może pójść wiele innych odcinków dróg. W takich sytuacjach w grę wchodzi konieczność zmiany wariantu albo – jeśli droga już istnieje – wypłata odszkodowań.

Spór o węzeł i motyle skutkuje piętrowym galimatiasem prawnym. Organizacje przyrodnicze podkreślają, że pozwolenie budowlane zostało wydane na podstawie decyzji środowiskowej, którą w 2011 r. unieważnił generalny dyrektor ochrony środowiska (GDOŚ), a która została wycofana z obrotu prawnego w 2013 r. po rozpatrzeniu odwołań. Sprawę komplikuje to, że pozwolenie budowlane dla GDDKiA pozostało w mocy. Mimo że – jak twierdzą ekolodzy – jest oparte na wadliwej decyzji, nie można go wyeliminować, bo jest chronione przez tzw. specustawę drogową (ten wątek też jest elementem skargi do KE).

Żeby ratować swoją inwestycję, GDDKiA wystąpiła o nową, zastępczą decyzję środowiskową, ale o identycznym przebiegu i parametrach technicznych. W styczniu 2014 r. inwestorowi udało się uzyskać nową decyzję, która została później utrzymana w mocy przez GDOŚ. ocenia Radosław Ślusarczyk.

Niebawem do akcji wkroczy jeszcze resort infrastruktury, który w ramach postępowania odwoławczego do końca grudnia 2015 r. miał zdecydować, czy nie wycofać się z pozwolenia na budowę. "Nowy termin rozpatrzenia sprawy to 31 stycznia" – informuje nas MIB. GDDKiA zaś podkreśla, że nowa decyzja środowiskowa podlega wykonaniu, bo Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę pracowni na rozstrzygnięcie GDOŚ w tej sprawie. Pracownia złożyła potem skargę kasacyjną do NSA, ta jednak na razie nie wstrzymuje wykonania decyzji.

Sporny odcinek w rejonie Skarżyska-Kamiennej z obu stron sąsiaduje z istniejącymi lub realizowanymi odcinkami trasy S7. – twierdzi Jan Krynicki. –– zauważa Robert Chwiałkowski z Siskom.

Jak GDDKiA zapłaciła Budimeksowi dwa razy

To był najbardziej gorący spór drogowy w Polsce po 1989 r. Według pierwotnych planów obwodnica Augustowa miała ominąć miasto od północy i przeciąć południową część obszaru chronionego Dolina Rospudy. Nad rzeką i sąsiadującymi z nią torfowiskami GDDKiA przewidziała most o długości ponad 500 m. Obszar chroniony został w tym miejscu utworzony w 1991 r. decyzją wojewody, a w 2004 r., po wejściu Polski do UE, jego południowa część została objęta obszarem specjalnej ochrony ptaków Puszcza Augustowska w ramach programu Natura 2000.

W 2005 r. ruszyły konsultacje w sprawie oddziaływania na środowisko trasy, a potem postępowania administracyjne. Budowa obwodnicy Augustowa w wariancie przez Rospudę ruszyła w 2007 r., mimo gwałtownych protestów ekologów i negatywnego stanowiska Komisji Europejskiej. Inwestor wstrzymał budowę w 2008 r., kiedy do PE trafiła skarga na łamanie prawa unijnego, a na horyzoncie pojawiło się ryzyko kar finansowych. W 2009 r. GDDKiA zerwała kontrakt z wykonawcą, czyli Budimeksem.

Potem rządowy inwestor wypłacił tej firmie prawie 22 mln zł odszkodowania z powodu zaangażowania ludzi i sprzętu w inwestycję, która została nagle przerwana. W grudniu 2009 r. wydano decyzję środowiskową dla nowego przebiegu obwodnicy Augustowa: o długości prawie 35 km, z ominięciem Doliny Rospudy przez miejscowość Raczki. Budowa ruszyła w marcu 2011 r. I tylko jedno się nie zmieniło: wykonawcą znów był Budimex. W drugiej odsłonie inwestycja pochłonęła prawie 660 mln zł. Obwodnica Augustowa omijająca Rospudę została otwarta w listopadzie 2014 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj