Rośnie moda na elektryczne hulajnogi, rośnie także liczba poważnych wypadków z ich udziałem, które kończą się nie tylko na urazówce, ale i u dentysty.
– powiedział lek. dent. Piotr Gutowski, chirurg z Medicover Stomatologia w Warszawie.
– wyjaśnił.
Ale do dentysty trafiają nie tylko osoby, dla których jednoślad stał się codziennością, również "jednorazowi" hulajnogowicze nie stroniący od emocji. dodał Gutowski.
Niestety, wypadki na hulajnogach rzadko kończą się zwykłymi obtarciami i siniakami. Wręcz przeciwnie. Jak podaje magazyn Dental Traumatology, aż 48% wszystkich urazów spowodowanych wypadkiem na hulajnodze kończy się trwałym uszkodzeniem twarzoczaszki. Ponad 27% to natomiast urazy stricte dotyczące zębów, wymagające pomocy dentysty. Blisko 13 proc. to z kolei złamania części twarzowej czaszki. Jak to przekłada się na polskie realia?
– wyliczył Gutowski.
– wskazał.
Nie brakuje także poważniejszych uszkodzeń kości wymagających specjalistycznej pomocy chirurga. – powiedział lekarz.
– zauważył specjalista.
Jak uniknąć groźnych dla zdrowia urazów? – – poradził.
– wyjaśnił ekspert.
Niestety, póki co trudno z policyjnych statystyk ustalić, ile osób rocznie ulega różnym kolizjom na hulajnodze. Wszystkie zdarzenia na drodze klasyfikowane są jako "wypadki komunikacyjne". Pierwsi w UE takie statystyki sporządzili jednak Niemcy. Jak informuje Federalny Urząd Statystyczny: między styczniem, a wrześniem 2020 r. doszło aż do 1570 wypadków spowodowanych przez jeżdżących na e-hulajnogach. Ciężko rannych zostało 269 osób, 1096 odniosło niewielkie obrażenia. 7 osób zginęło.