Cofanie liczników czy przekręcanie i korekcja przebiegu w samochodach używanych oraz motocyklach od 25 maja 2019 roku jest przestępstwem zagrożonym karą nawet do 5 lat więzienia. Z kolei od 1 stycznia 2020 r. dzięki nowelizacji rozporządzenia dotyczącego zasad kontroli ruchu drogowego policjanci spisują stan licznika w kontrolowanych pojazdach, a odczytane wskazania przesyłają do Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP). I już chwilę po wejściu życie ostrzejszego prawa mundurowi donoszą o efektach jego działania.

Reklama

Niedawno w policja ze Zduńskiej Woli zatrzymała kierowcę, którego BMW miało cofnięty licznik o 235 tys. km. Teraz na drodze pod Suwałkami wpadł rekordzista…

Patrol suwalskiej drogówki na krajowej ósemce w miejscowości Szypliszki zatrzymał Volkswagena, którego kierowca nieprzepisowo używał świateł przeciwmgielnych. Spotkanie z mundurowymi dla 52-latka z powiatu płockiego nie skończyło się jedynie na mandacie za to wykroczenie. Policjanci skorzystali także z nowych uprawnień i sprawdzili aktualny przebieg jego auta.

Po weryfikacji w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców okazało się, że jest on zaniżony o niemal 320 tys. km. Wcześniejszy wpis ze stacji diagnostycznej wykazał stan 548 915 km, w chwili policyjnej kontroli było to 230 037 km. Z relacji mundurowych wynika, że kierowca nie potrafił wyjaśnić dlaczego stan licznika jest niższy niż ten odnotowany i zarejestrowany w bazie CEPiK w 2019 roku.

Teraz policja wyjaśnia, jak doszło do zmiany wskazań drogomierza i kto za to odpowiada. Za zmianę wskazania drogomierza lub ingerencję w prawidłowość jego pomiaru grozi od 3 miesięcy do lat 5 więzienia.