Volkswagen Golf rozpoczął swoją karierę dokładnie 29 marca 1974 roku. To właśnie tego dnia, 45 lat temu, ruszyła produkcja pierwszej generacji tego auta. Przez ponad cztery dekady Golf znalazł na świecie ponad 35 mln chętnych. Stał się punktem odniesienia dla innych producentów i… ulubionym samochodem Niemców. W swojej ojczyźnie od lat jest numerem jeden wśród nowych rejestracji – tylko w 2018 roku w urzędach zgłoszono ponad 200 tys. sztuk. Bez dwóch zdań Niemcy szaleją za Golfem. Ale także nad Wisłą Volkswagen nie ma co narzekać. Do końca lipca 2019 roku marka z Wolfsburga sprzedała ponad 32 tys. sztuk nowych aut. Co ciekawe, podobnie jak w Niemczech bestsellerem firmy jest Golf (prawie 7800 sztuk).

Obecnych jego fanów i być może przyszłych z pewnością ucieszy wiadomość, że Volkswagen wszedł w ostatnią fazę testów zupełnie nowej generacji Golfa – już ósmej. Na potwierdzenie gotowości modelu opublikował zdjęcie z prób drogowych… Mimo biało-czarnego kamuflażu widać, że pięciodrzwiowy hatchback ma dynamiczne nadwozie. Nawet w mylących barwach trudno ukryć, że to Golf – tych proporcji nie da się pomylić z proporcjami żadnego innego modelu. Po przyjrzeniu się z bliska można nawet rozpoznać przykryty napis "Golf". Maskowanie nie zdradza jednego elementu – bardzo ważnych detali stylistycznych. Da się jednak zauważyć, że przód został spłaszczony i obniżony w stosunku do obecnego wcielenia, co ma przełożyć się na lepszą aerodynamikę oraz oszczędne zużycie paliwa. Golf VIII wykorzysta platformę MQB, na której już powstają auta Grupy Volkswagen - od VW Polo po Skodę Kodiaq. Dłuższy rozstaw osi zaowocuje bardziej przestronnym wnętrzem.

– W tej chwili nie ujawniamy jeszcze wszystkich szczegółów dotyczących wyglądu nowego Golfa, ale już można dostrzec jego eleganckie proporcje – stwierdził Klaus Bischoff, szef stylistów Volkswagena. – Golf nowej generacji będzie przyciągać wzrok – zaznaczył.

Pod karoserią auta zanosi się na trzęsienie ziemi. Otwarcie drzwi ma rozpocząć festiwal elektronicznych nowości. Niemiecki producent zdecydował, że stylistyka i innowacje wprowadzą króla kompaktów w nową epokę – zelektryfikowanych układów napędowych, wnętrza zawładniętego przez cyfrowy kokpit, łączności internetowej, systemów asystujących oraz licznych funkcji i usług online. Dzięki tym rozwiązaniom Golf VIII ma trafić w potrzeby nowego pokolenia zakochanego w wirtualnej rzeczywistości. Ale po kolei…

Miejsce pracy kierowcy ósmego Golfa zdominują wielkie ekrany – na wzór rozwiązania zastosowanego w obecnym Touaregu. A nawet o krok dalej, bo monitor pojawił się dodatkowo z lewej strony przy drzwiach. Lekko licząc ok. 75 proc. górnej części deski zajmują wyświetlacze. Do tego na szybie tuż przed prowadzącym dochodzi pokaźny wyświetlacz head-up. Mówi się, że Volkswagen przewiduje cyfrowe wskaźniki już w wyposażeniu seryjnym. Kokpit zostanie pozbawiony tradycyjnych przycisków i pokręteł. Sterowanie poszczególnymi funkcjami ma odbywać się za pomocą dotyku – reaguje na niego nie tylko lewy ekran, lecz także pola na kierownicy i cała konsola środkowa, które dają haptyczną informację zwrotną. Z nowym Golfem będzie można również porozumieć się głosowo.

Kierowca pasażerem, czyli autonomiczna jazda

Jakby tego było mało, nowy Golf za ok. 3 lata będzie mógł poruszać się samodzielnie. Volkswagen wyposaży auto w rozwiązania 4. poziomu autonomicznej jazdy. Dzięki temu kierowca będzie mógł oddać prowadzenie komputerowi i jeśli tylko zechce stanie się pasażerem za kółkiem. Zanim jednak do tego dojdzie muszą wejść w życie odpowiednie przepisy prawne, jednak technicznie kompakt VW jest już do takiej rewolucji gotowy.

Ekologiczne napędy

– W październiku 2019 roku zadebiutuje Golf VIII. W zeszłym roku sprzedaliśmy około 830 tys. sztuk Golfa, więc ten model jest dla nas kluczowym – powiedział Herbert Diess, prezes Grupy Volkswagen.

W ocenie szefa niemieckiego koncernu nowa wersja Golfa ponownie ustanowi punkt odniesienia w klasie kompakt m.in. pod względem spalania oraz emisji CO2, komfortu jazdy czy jakości wykonania. Diess wskazał, że samochód zostanie po raz pierwszy wyposażony w 48-woltowy napęd mild-hybrid (miękka hybryda; wspomaganie silnikiem elektrycznym). Pierwsze skrzypce w takim zespole gra silnik spalinowy. Do życia obudzi go wpięty między silnik a skrzynię biegów rozrusznik-alternator, pracujący w 48-woltowej sieci. Ten układ pozwala też "żeglować" z wyłączonym sercem spalinowym i rekuperować energię podczas hamowania. Odzyskany w ten sposób prąd trafia do akumulatora.

Na rynku pojawi się też nowy Golf z napędem hybrydowym typu plug-in, czyli możliwością ładowania akumulatorów z gniazdka. Ten wariant spalinowo-elektryczny w trybie na prąd ma zapewnić ok. 80 km zasięgu. Inżynierowie obiecują kierowcom, że dzięki elektryfikacji silniki benzynowe staną się oszczędne jak diesle, a diesle czyste niczym benzyniaki.

W tym roku Golf, najpopularniejszy samochód w Europie, skończył 45 lat. Dokładnie 29 marca 1974 roku w fabryce Volkswagena w Wolfsburgu oficjalnie rozpoczęto produkcję przyszłego bestsellera. Tamtego dnia nikt w VW nie przypuszczał, że następca legendarnego Garbusa znajdzie na świecie ponad 35 mln chętnych, a na tym nie koniec. Od rozpoczęcia produkcji 45 lat temu czysto matematycznie co 41 sekund gdzieś na świecie składano zamówienie na nowego Golfa – daje to średnio około 780 tys. aut rocznie.