Samochody przejechały z lotniska wojskowego na Okęciu do ambasady Stanów Zjednoczonych. Po drodze wjechały na stację Orlen by "napić się" paliwa...

Bestie prezydenta Trumpa tankowały na Orlenie

Mike Pence, który przyleci do Polski zamiast Trumpa, będzie podróżować po Warszawie limuzyną Cadillac One najnowszej generacji, nazywanej "Bestią" i wycenianą na 1,5 mln dolarów. Nieoficjalnie mówi się, że na potrzeby Białego Domu zbudowano kilka takich aut, a kontrakt początkowo opiewał na ok. 16 mln dolarów. Ponoć są rozmieszczone w różnych bazach wojsk USA na całym świecie.

Przypominamy, że w trakcie wizyty w Polsce w lipcu 2017 roku prezydent USA musiał korzystać z auta, które zostało w spadku po Obamie.

Konstrukcja i wyposażenie nowej pancernej limuzyny to efekt bardzo szczegółowej specyfikacji przygotowanej przez Secret Service i jest tajne. Auto waży ponad 9 ton. Wielowarstwowe okna mają ok 13 cm grubości, przez co drzwi są tak ciężkie jak w Boeingu 757.

Bestia, to przydomek nadany przez agentów Secret Service. Inna nieoficjalna nazwa to Cadillac One - kryptonim na wzór Air Force One.

Nieoficjalnie wiadomo, że nowy Cadillac One jest dłuższy od wcześniejszego modelu. Pod wyżej uniesioną karoserią zastosowano nowe adaptacyjne zwieszenie - dzięki temu auto nie powinno już zawiesić się na progu. Przypominamy, że w historii zdarzały się też wpadki z udziałem prezydenckiej limuzyny. W 2011 roku w trakcie podróży Baracka Obamy do Irlandii Bestia utknęła na przejeździe, w bramie ambasady USA w Dublinie. Prezydenta nie było w środku limuzyny. Nowe auto Trumpa ma być też lżejsze a mimo to jeszcze bardziej bezpieczne i komfortowe.

Co prawda pojazd nosi logo tej amerykańskiej marki Cadillac, ale w odróżnieniu od poprzednich limuzyn prezydentów USA nie jest oparty na seryjnym modelu. Cadillac One pod spodem kryje napęd na cztery koła i elementy konstrukcyjne wykorzystywane do budowy chevroleta kodiak (pikap/ciężarówka). Poza tym auto wykorzystuje elementy kilku innych aut Cadillaca. Karoseria, która chroni prezydenta USA została wykonana z kombinacji stopu tytanu uzbrojonego w płytki ceramiczne, stal, kevlar i aluminium.

Wnętrze całkowicie odcięto od świata zewnętrznego i uszczelniono na wypadek uderzenia bronią biologiczną i chemiczną (w kabinie utrzymywane jest nadciśnienie). Karoseria powinna wytrzymać atak rakietowy i wybuch miny albo granatu. Podobno podłoga i dach tego auta są w stanie znieść uderzenie meteorytu. Cadillac One toczy się na wzmocnionych kevlarem oponach typu Run Flat umożliwiających ucieczkę z miejsca zagrożenia nawet po przebiciu czy przestrzeleniu.

Cadillac One jak nowoczesny czołg

Bestia jest uzbrojona w systemy noktowizyjne, które pozwalają kierowcy prowadzić pojazd w całkowitej ciemności. Dodatkowo samochód wyposażono w wyrzutnie gazu łzawiącego, a w kabinie szofera znajduje się broń dużego kalibru. Na pokładzie zamontowano telefon satelitarny i system umożliwiający prowadzenie wideokonferencji - układ został zabezpieczony przed podsłuchem. Z tylnej kanapy Bestii można bezpośrednio połączyć się z Pentagonem.

Bagażnik mieści m.in. broń i oddzielny system zapewniający podtrzymanie życia w przypadku ataku. Na wypadek, gdyby ambulans jadący w kolumnie prezydenckiej został odcięty, na pokładzie Bestii jest też wyposażenie medyczne w tym pojemniki z krwią odpowiadającą grupie krwi aktualnego prezydenta.

Razem z Bestią podróżuje mechanik/agent Secret Service, który poza bronią jest wyposażony w arsenał elektronicznych urządzeń i narzędzi serwisowych.