W latach 80. dwudziestego wieku rząd Jaruzelskiego wprowadził system przedpłat na nowe samochody. W myśl władz PRL by zostać właścicielem nowego fiata 126p, fiata 125p czy też poloneza należało wpłacić część jego ceny i… odczekać kilka lat. Pieniądze przyjmował Narodowy Bank Polski za pośrednictwem specjalnych placówek dzisiejszego banku PKO BP.
Warto zaznaczyć, że przedpłata nie dawała gwarancji odebrania upragnionego auta. Trzeba było jeszcze mieć szczęście w… losowaniu. Ten do kogo fortuna się nie uśmiechnęła zostawał z dowodem wpłaty i bez auta.
U progu lat 90. zapadła decyzja o wypłacaniu przez Skarb Państwa odszkodowania osobom, które mimo wniesienia przedpłaty nie otrzymały wymarzonego malucha czy dużego fiata. Były też przedpłaty na inne auta, ale je zrealizowano.
usłyszeliśmy Biurze Komunikacji i Promocji Ministerstwa Finansów.
Zgodnie z tą ustawą, osoby które w 1981 r. wniosły przedpłaty na Fiata 126p lub FSO 1500, mają prawo do zwrotu wkładów wraz z oprocentowaniem oraz otrzymania rekompensaty w wysokości określanej przed rozpoczęciem każdego kwartału przez resort finansów.
A z najnowszego komunikatu Ministerstwa Finansów wynika, że kwoty rekompensat są znaczne. Resort informuje, że "zadośćuczynienie" za fiata 126p wynosi 12 974 zł. Odszkodowanie za nieodebranego fiata 1500 - 18 383 zł.
– wyjaśnia Ministerstwo Finansów.
Jak dowiedzieliśmy się w MF na koniec II kwartału 2018 r. zostały jeszcze niezrealizowane 263 przedpłaty, w tym 244 na fiata 126p i 19 na FSO 1500. Szybkie obliczenie i wiadomo, że zobowiązania budżetu państwa wobec kierowców z tego tytułu wynoszą ponad 3,5 mln zł.
– uściśla MF.
O rekompensatę mogą się ubiegać tylko osoby, które mają otwarty rachunek przedpłat. Jego brak oznacza, że nie ma podstaw do wypłaty pieniędzy.