– powiedział dziennik.pl mł. asp. Antoni Rzeczkowski z wydziału prasowego Komendy Stołecznej Policji.
Policjant przypomniał, że w przypadku awarii sygnalizacji świetlnej lub pulsującego światła żółtego kierowcy mają obowiązek stosować się do znaków pionowych i poziomych. Muszą też upewnić się, kto ma pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniu. Ale to nie wszystko…
ostrzegł policjant.
Kiedy spojrzał na zdjęcie dodał, że dodatkową konsekwencją łamania zakazów i nieprzepisowej jazdy – szczególnie na newralgicznych skrzyżowaniach – są tak poważne zatory, jak ten na warszawskiej Ochocie.
skwitował przedstawiciel KSP.
Za FB: Mordor na Domaniewskiej pic.twitter.com/SggfPlr6U8
— Michał Sznajder (@SznajderMichal_) 5 września 2018
Kierowcy sami sobie winni
Zdjęcie zatoru opublikowano na Facebooku przez profil "Mordor na Domaniewskiej". Prowadzący w opisie pokusili się nawet o pytanie niczym z egzaminu na prawo jazdy:
W tej sytuacji kierujący są:
A) w Tetrisie
B) w Tetrisie
C) w Tetrisie
Niektórzy zareagowali na fotografię z humorem. Innym nie było jednak do śmiechu - uważali, że do sytuacji wcale nie doszło przez awarię sygnalizacji, ale przez bezmyślność kierowców. Jedna z komentujących stwierdziła, że na tym skrzyżowaniu zawsze jakiś samochód wciska się pod tramwaj.
– czytamy pod zdjęciem.
– zastanawia się z kolei internauta, który podzielił się zdjęciem w serwisie Wykop.