Dziennik Gazeta Prawana logo

Nagranie z samochodu w Szaflarach. Słychać ostatnie słowa egzaminatora do 18-latki

7 września 2018, 14:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wypadek na przejeździe kolejowym
policja.pl
Nagrania z samochodu, w którym zginęła po zderzeniu z pociągiem 18-latka zdając egzamin na prawo jazdy w Szaflarach, wykluczają, aby egzaminator nakazywał kursantce opuścić pojazd przed zderzeniem. Sam też nie zatrzymał auta przed torami.

Radio ZET dotarło do opinii biegłych, którzy ustalili, że egzaminator z Szaflar mógł zatrzymać samochód przed torami. Eksperci mieli obliczyć, że samochód minął znak STOP przed przejazdem kolejowym z prędkością 17 km na godzinę. Odległość od tego znaku do pierwszej szyny to dokładnie 8 metrów 40 cm.

Według biegłych w tej sytuacji egzaminator mógł wyhamować przed torami, jeśli w odpowiednim momencie wcisnąłby pedał hamulca. Wiadomo, że hamulce w samochodzie były sprawne.

Szef nowotarskiej prokuratury Józef Palenik powiedział, że nagrania z wnętrza samochodu egzaminacyjnego zachowały się w bardzo dobrym stanie.

– twierdzi prokurator.

Eksperyment na torach

Zdaniem śledczych po przeprowadzonym w piątek w Szaflarach eksperymencie procesowym, egzaminator widząc że zdająca nie zatrzymała auta przed znakiem stop, mógł bezpiecznie zatrzymać pojazd jeszcze przed torami i uniknąć tragedii.

– mówił po przeprowadzonym eksperymencie prokurator Jan Ziemka.

Śledczy stwierdzili również, że kiedy auto już stanęło na torach i zgasł silnik, egzaminator mógł dać komendę do ucieczki. Wówczas kursantka zdążyłaby uciec z samochodu.

– mówił prok. Ziemka.

Eksperyment polegał na ustawieniu na torach samochodu, dokładnie w miejscu, w którym 23 sierpnia doszło do tragedii. W trakcie eksperymentu pociąg zbliżył się do pojazdu stojącego na torach.

Podejrzany uczestniczył w eksperymencie w sposób bierny. Prokurator dodał, że eksperyment utwierdził śledczych w dotychczasowych ustaleniach.

W wyniku zderzenia z pociągiem zmarła 18-latka zdająca egzamin. Egzaminator usłyszał zarzut nieumyślnego doprowadzenia do katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Nie przyznał się do winy. Za opisany czyn grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET/PAP
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj