Sprawa, w której zapadł wyrok, dotyczy mieszkańca Wrocławia. Mężczyzna pożyczył swój samochód, a kierujący przekroczył nim prędkość o 28 km/h. Fotoradar zrobił zdjęcie - donosi Fakt.
Straż miejska wezwała właściciela samochodu by ten ujawnił, kto kierował jego autem. Mężczyzna odmówił i sprawa trafiła do sądu rejonowego, który nałożył na niego grzywnę. Bohater tej historii postanowił odwołać się do sądu okręgowego. Efekt? Wyższa instancja uznała, że właściciela auta nie można karać.
- można przeczytać w uzasadnieniu wyroku uniewinniającego.
Sąd argumentował też, że artykuł 183 par. 1 kodeksu postępowania karnego gwarantuje świadkowi odmowę udzielenia odpowiedzi, jeżeli mogłoby to narazić osobę najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo.
- powiedział w rozmowie z Faktem mecenas Jacek Kondracki.