Droga Audi do klasy premium była dość długa i kręta. Niemniej, w drugiej połowie lat 80. Niemcy zaczęli notować pierwsze sukcesy. Wprowadzili na rynek potężny i luksusowy model V8, a ich auta z napędem quattro zaczęły święcić triumfy w bardzo wymagającej, rajdowej B Grupie. Początek lat 90. to pasmo udanych modeli. Jednym z nich było pierwsze A4. Pojawiło się w 1994 roku i zastąpiło pancerną "osiemdziesiątkę". Ówczesne A4 uznano za przełom zwiastujący nową linię stylistyczną koncernu. Podobny styl prezentowały A6 i A8. Nikt wtedy nie myślał o SUV-ach i crossoverach. Opływowe kształty skrywały ciasne wnętrze, bardzo solidne materiały wykończeniowe i nowoczesne napędy wraz z 1.8 Turbo generującym w najsłabszej wersji 150 KM.

Dziś na polski rynek wjeżdża piąta generacja Audi A4 po głębokiej modernizacji. O ile zmiany na zewnątrz nie są spektakularne, o tyle rewolucja zaszła w zakresie technologii i napędów. Kierowcy mają do wyboru limuzynę, kombi, Allroad, a także pierwsze w historii wysokoprężne S4.

Potęga niutonometrów TDI

Tego jeszcze w historii Audi nie było. Po raz pierwszy w S4 debiutuje silnik Diesla! Mało tego. Jest najszybszym w dziejach modelu, bowiem pozwala przyspieszyć w 4,9 s do 100 km/h (przy masie auta 1750 kg). Poprzednik z 333-konnym, doładowanym sercem benzynowym robił to o 0,1 s wolniej. Ponadto, mamy do dyspozycji aż 700 Nm, więc każdorazowe kopnięcie pedału gazu wbija pasażerów w fotele. I to akurat jest bardzo przyjemny aspekt jeżdżenia mocną, wysokoprężną odmianą. Napęd trafia na cztery koła i czyni to w akompaniamencie prawdopodobnie najlepiej brzmiącego ropniaka na rynku. Co prawda wspomaganego głośnikami, ale w sposób bardzo udany.

Potężny moment obrotowy sprawia, że 347-konne Audi S4 bez zająknięcia przyspiesza nie tylko ze startu zatrzymanego, lecz również przy prędkościach autostradowych. Dla S4 nie ma znaczenia liczba pasażerów na pokładzie. 8-stopniowa skrzynia automatyczna sprawnie sortuje poszczególnymi przełożeniami, a w trybie sportowym potrafi lekko szarpnąć, co ma nawiązywać do oprogramowania stosowanego w wielu szybkich modelach Porsche. Świetnie też dobrano przełożenie układu kierowniczego. Daje prowadzącemu dużo pewności w zakrętach i pozwala precyzyjnie określić aktualne położenie kół. Plus za przyjemnie wyczuwalny opór na kole sterowym.

S4 bez zarzutu radzi sobie na prostych odcinkach, a na widok zakrętów cieszy się jak szczeniak. Adaptacyjne zawieszenie z amortyzatorami o regulowanej twardości nie jest niczym nowym w niemieckim koncernie, ale wydaje się, że w najnowszym modelu jeszcze dokręcono śrubę. To dobrze, bo ciężki silnik wysokoprężny mógłby wywoływać niepotrzebną podsterowność. A zużycie paliwa? Akceptowalne. Zwłaszcza, jeśli porównamy diesla ze poprzednikami zasilanymi benzyną. Dynamiczna jazda autostradą owocuje zapotrzebowaniem na poziomie 12-13 litrów. W spokojnej trasie da się zejść do 7,5 litra, co pozwoli na jednym baku przejechać ponad 700 km. I to właśnie lubimy w jednostkach wysokoprężnych.

Relaks poza utwardzonymi szlakami

A4 ma też inne oblicze. To Allroad zawieszony o 3,5 cm wyżej względem "cywilnych" odmian. Auto zaopatrzone w osłony podwozia i nadwozia urzeka komfortem i leniwym charakterem podczas spokojnych przejazdów po szutrowych drogach. Zawieszenie aksamitnie wybiera nierówności, a układ kierowniczy nieco wolniej reaguje na komendy niż S4. To ciekawa alternatywa dla średniej klasy SUV-ów. Ma niżej położony środek ciężkości, siedzi się niczym w klasycznym kombi, a precyzja prowadzenia nie pozostawia wiele do życzenia. Z benzynową doładowaną dwulitrową jednostką Audi potrafi być też szybkie na asfalcie. Do setki przyspiesza w 6,1 s i rozpędza się do 247 km/h. Mamy do wyboru kilka trybów jazdy. W dynamicznym 2.0 TFSI/245 KM zawstydzi niejednego sportowego hatchbacka klasy kompakt. Dwusprzęgłowa przekładnia S tronic pokazuje pazur w dynamicznych ustawieniach, ale w trybie komfortowym potrafi zbyt wcześnie wrzucić wyższy bieg. Zużycie paliwa w warunkach miejskich wynosi ok. 13 l. W trasie da się zejść do 8,5-9 l.

Miękka hybryda

W pogoni za niższą emisją CO2, Audi zastosowało w pięciu silnikach 12-woltowy układ Mild Hybrid. MHEV znajdziemy w 2.0 TSI o mocy 150, 190 i 245 KM, a także w 2.0 TDI generującym 136 oraz 163 KM. Producent zapewnia, że zużycie paliwa może być niższe aż o 0,3 litra. Praktyka pokazuje, że coś faktycznie jest na rzeczy. Benzyniaki wydają się oszczędniejsze od tych stosowanych w poprzedniej odmianie A4.

Poza tym, Audi stawia na nowoczesne technologie. Na pokładzie znajdziemy nowy system multimedialny. Jego reakcja nie pozostawia wiele do życzenia, dłuższej chwili wymaga jedynie opanowanie wszelkich zakamarków rozbudowanego menu.

Nowinką jest możliwość rozszerzonego połączenia ze smartfonem. Po wgraniu aplikacji Audi Connect, drzwi da się otwierać po zbliżeniu telefonu. Ponadto, nowa jednostka główna MMI zyskała ekran o przekątnej 10,1 cala. Głównymi funkcjami można sterować głosowo. Istotną zmianą jest rozpoznawanie zwrotów z mowy potocznej. Wirtualne wskaźniki przed oczami kierowcy mają 12,3 cala. Z drugiej strony, próżno szukać na pokładzie A4 pokręteł. Są tylko dwa odpowiedzialne za ustawiania klimatyzacji w przednich strefach. Trzecia, dla drugiego rzędu jest opcjonalna.

Miejsca z przodu pod dostatkiem. Z tyłu nieco ciaśniej, ale klasa premium tak po prostu ma. Bagażnik też nie imponuje wielkością, choć wystarczy na spakowanie akcesoriów na weekendowy wypad za miasto. W kombi standardowa pojemność wynosi 495 litrów. Po złożenia oparcia dzielonego w systemie 40:20:40, możliwości przewozowe rosną do 1495 litrów.

Nowa era cyfryzacji

Audi stawia na technologie i dobrze na tym wychodzi. Imponuje zaawansowaniem technicznym oraz wszechstronnością. Multimedia obsłuży każde dziecko, które miało kiedykolwiek w rękach smartfona. Inteligentna nawigacja podpowie, jaką dobrać prędkość, by na kolejnym skrzyżowaniu nie utknąć na czerwonym świetle. Wysokoprężne S4 potrafi skutecznie podnieść poziom adrenaliny, a Allroad wjedzie dalej, niż niektóre SUV-y. Warto też wspomnieć o laserowych reflektorach diodowych. Wymagają dopłaty 9 tys. zł, jednak dzięki aktywnej regulacji długości i szerokości snopu światła, fantastycznie spisują się na kiepsko oświetlonych drogach.

Ile trzeba zapłacić na najnowsze A4? Sedana wyceniono na 132 900 zł. Ceny kombi startują od pułapu 140 500 zł. Allroad to wydatek na poziomie 195 tys. zł, a S4 Avant 326 tys. zł. Do tego warto doliczyć kilkadziesiąt tysięcy na wybrane opcje wyposażeniowe. Auto już trafiło do polskich salonów. Można zamawiać, odbierać kluczyki i jeździć.