Dziennik Gazeta Prawana logo

Po wymianie opon auto ściąga w lewo lub prawo? Tak rozwiążesz ten problem

7 grudnia 2023, 11:48
[aktualizacja 7 grudnia 2023, 22:20]
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
wymiana opon na zimowe 2023, technologia wymiany opon, o czym pamiętać podczas wymiany opon
Wymiana opon na zimowe/Materiały prasowe Würth Polska
Sezon na wymianę opon w pełni, a wielu ostatnich niezdecydowanych do wizyty w serwisie wulkanizacyjnym w końcu zmusiły trudne warunki pogodowe. Sęk w tym, że czasem po wymianie opon na zimowe/całoroczne auto nagle zaczyna pływać po drodze i żyć własnym życiem, podczas gdy jeszcze chwilę temu jeździło jak po szynach. Jak to możliwe? Wyjaśniamy

Po wymianie opon moje auto zaczyna się dziwnie zachowywać. Dlaczego?

Nie jest to może zjawisko nagminne, ale część kierowców musiała tego problemu doświadczyć przynajmniej raz – odbierasz auto po wymianie opon, zadowolony wyjeżdżasz na trasę szybkiego ruchu, po czym ze zdumieniem stwierdzasz, że stabilny dotąd samochód nagle zaczyna robić jakieś dziwne rzeczy. Albo ściąga/znosi w stronę krawędzi lub środka jezdni albo zaczyna pływać i zachowywać się mało przewidywalnie. A przecież przed wymianą ogumienia wszystko było w jak najlepszym porządku, więc co się mogło wydarzyć? Sprawdźmy.

Na początek ważne zastrzeżenie: jeśli chodzi o wibracje i drgania po wymianie opon, to tu zazwyczaj kwestia dotyczy nieprawidłowego wyważenia, o czym zresztą pisaliśmy niedawno TUTAJ. Natomiast tzw. ściąganie lub znoszenie wcale nie musi, ale… może być z niewyważeniem związane. W takim wypadku wina może leżeć po stronie felg lub opon – czasem zdarza się tak, że nowe ogumienie ma wadę fabryczną, której na pierwszy rzut oka nie widać, a która ujawnia się jako problem z wyważeniem. Najprostsze rozwiązanie: zamiana opon między stronami lub osiami (ale tylko jeśli to możliwe!) – jeśli po tym auto zacznie ściągać w drugą stronę lub jechać prosto (albo… jeszcze gorzej), to już będzie bardzo gorący trop. W takim wypadku pojawia się jednak kwestia ewentualnej reklamacji i rozpatrzenia jej przez sprzedawcę/sklep, bo z tym przeważnie łatwo nie jest.

Nowe opony mogą mieć wady, a używane – tym bardziej. No i kwestia ciśnienia

Jeśli z kolei założyliśmy opony, które były już wcześniej używane, to problem może leżeć po stronie ich nierównomiernego zużycia, defektów i (lub) dużej różnicy w wysokości bieżnika między poszczególnymi sztukami. Jeżeli wady nie widać na pierwszy rzut oka, zapewne potrzebna będzie pomoc fachowca, który wykluczy pozostałe defekty związane z autem (np. zawieszenie, geometria, hamulce; patrz dalej).

opony-caloroczne-37629085.jpg
opony całoroczne/Fot. Materiały prasowe

Ważne: czasem sprawa okazuje się niezwykle błaha i nie ma nic wspólnego z wadą ogumienia. W szczycie sezonu może się zdarzyć się tak, że serwis w pośpiechu ustawi niewłaściwe ciśnienie w którejś z opon. I to może wystarczyć do tego, by samochód zaczął zachowywać się nieprzewidywalnie, choć w tym wypadku różnice między kołami muszą być już dość duże. Inna sprawa, że przed takimi niespodziankami powinny chronić nas czujniki ciśnienia, zwłaszcza tzw. układy bezpośrednie (dokładne wartości w każdej z opon do odczytania z komputera pokładowego).

Jeżeli nie opony, to co? Zawieszenie, hamulce i geometria

Jeżeli problem nie będzie związany z ciśnieniem, ani z (fabrycznym) defektem lub zużyciem ogumienia, to w następnym kroku pod lupę bierzemy zawieszenie. Nie można bowiem wykluczyć tego, że wymiana opon zbiegła się w czasie z jakąś awarią układu jezdnego. Wystarczy np. pęknięta sprężyna lub uszkodzona któraś z tulei, by pewnie dotąd skręcający samochód nagle zaczął sprawiać wrażenie mocno niepewnego. Podobnie będzie w przypadku problemów z hamulcami objawiających się tym, że w którymś kole klocki mają cały czas (delikatny) kontakt z tarczą.

030611-b-vel-37996517.jpg
Zimą ważne nie tylko odpowiednie opony. Kluczowy jest dobry stan zawieszenia

Trzeci ważny aspekt to geometria zawieszenia. Jeśli któryś z kątów jest nieprawidłowy (m.in. zbieżność, kąt pochylenia), samochód będzie zazwyczaj prowadził się źle. Ale jak to, przecież na oponach letnich jeździł dobrze? Jak się okazuje, wszystko jest możliwe, bo jeśli np. przez dłuższy czas jeździliśmy z lekko "przekoszoną" geometrią, to poprzedni zestaw opon mógł się zużyć w ten sposób, że wada geometrii zostaje przynajmniej częściowo zamaskowana, a kierowca zaczyna na powrót odczuwać ją dopiero po montażu innych opon. Nie jest to częste, ale może się zdarzyć.

Inny profil i rodzaj opony też może mieć znaczenie

Na koniec kilka ważnych uwag, bo zmiana w zachowaniu się auta może być też spowodowana tym, że wraz z przejściem na zimówki zmieniamy też typ i rozmiar opon. I jeśli latem jeździliśmy na niskoprofilowym ogumieniu typu run flat i przyzwyczailiśmy się do małego ugięcia ścianki i dynamicznej reakcji na ruchy kierownicą, to na oponach zimowych/całorocznych o wyższym profilu i (lub) bez technologii run flat charakterystyka prowadzenia pojazdu może ulec zmianie. Zazwyczaj na gorsze jeśli chodzi o prowadzenie, choć wyższy może być komfort. 

opony-caloroczne-a-zimowe-ktore-sa-lepsze-38007394.jpg
Opony całoroczne a zimowe, opony całoroczne czy opony zimowe, opony wielosezonowe a zimowe/MargheritaBorsano
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj