Podatek od rejestracji samochodu w akcyzie. Oto zmiany w przepisach dla kierowców

Podatek od rejestracji auta i podatek od posiadania samochodu z silnikiem Diesla lub benzynowym – to dwie daniny, które ostatnio nie dają spokoju kierowcom. Skąd wziął się pomysł na wprowadzenie dodatkowych obciążeń? Otóż nowe opłaty jako dwa kamienie milowe zaproponował, a następnie zaakceptował poprzedni rząd PiS kierowany przez Mateusza Morawieckiego.

Teraz temat wraca na stół przy okazji rewizji Krajowego Planu Odbudowy (KPO) prowadzonej przez nową ekipę. Na jakim etapie są zmiany?

Reklama

Nowy podatek od samochodu już w 2025 roku? KE nie interesuje, że to był inny rząd niż jest teraz

W przypadku podatku od posiadania samochodu polski rząd w ramach rewizji KPO wystąpił do Komisji Europejskiej z wnioskiem o usunięcie tej reformy. Jednak okazuje się, że negocjacje w Brukseli nie idą jak z płatka, a najwięcej czasu pochłania właśnie sprawa wdrożenia od 2025 roku podatku od aut spalinowych.

– Uniknięcie wprowadzenia tego podatku to jedna z fundamentalnych spraw dla Polski przy rewizji KPO i polski rząd jest w tym asertywny – powiedział Jan Szyszko, wiceminister funduszy i polityki regionalnej. KE też jest asertywna w wielu sprawach, traktuje KPO w tej wersji, w jakiej został zaakceptowany przez poprzedni rząd, jako podpisany kontrakt z Polską i nie do końca Komisję interesuje to, że to był inny rząd niż jest teraz podkreślił.

Reklama

– Zbliżamy się do kompromisu, ale jeszcze nie mogę powiedzieć na czym może polegać ten kompromis. Powiedziałbym, że na ten moment jestem w tej sprawie umiarkowanym optymistą – zaznaczył.

Podatek od samochodu? Polska na krótkiej liście UE

Polska jest jednym z trzech krajów Unii Europejskiej, który tego typu podatku jeszcze nie wprowadził. Z raportu fundacji Transport & Environment wynika, że w większości państw UE roczny podatek od posiadania samochodu elektrycznego jest zerowy lub symboliczny. W przypadku aut spalinowych stawki mieszczą się w granicach 400 euro, a najwięcej płacą właściciele modeli SUV.

Podatek od posiadania samochodu, czyli kierowcy w UE płacą nawet 5500 zł

Belgia może pochwalić się najwyższą w UE stawką podatku na poziomie 1280 euro (ponad 5500 zł) w przypadku kompaktowego SUV z napędem hybrydowym plug-in. Także Niderlandy to nie jest kraj dla miłośników kompaktowych SUV-ów na benzynę – tam roczna danina za tego typu auto przekracza 1000 euro (4300 zł). Austria i Szwecja także słono kasują z posiadanie benzynowego SUV-a – odpowiednio 829 euro i 811 euro.

Z kolei na Węgrzech podatek od benzynowego SUV-a wynosi 99 euro, zwykły samochód kompaktowy to 58 euro, nie płacą właściciele elektryków i hybryd typu plug-in. Chorwacja nakłada podatek od 53 do 199 euro, przy czym maksymalna stawka dotyczy SUV-ów elektrycznych i z napędem hybrydowym plug-in. Finlandia to kraj, w którym roczny podatek za posiadanie elektrycznego kompaktowego SUV-a jest najwyższy – wynosi 211 euro.

Nowy podatek od posiadania samochodu już w 2025 roku? / dziennik.pl / Piotr Wróbel

Nowy podatek od rejestracji auta w akcyzie już w 2024 roku

Termin realizacji pierwszego kamienia milowego, czyli podatku od rejestracji auta określono na IV kwartał 2024 r. Do tego czasu Ministerstwo Klimatu i Środowiska planuje zamienić obowiązujący podatek akcyzowy płacony przy pierwszej rejestracji auta w Polsce.

– Wdrożenie tej reformy zakłada zmianę już obowiązujących regulacji w zakresie podatku akcyzowego, co oznacza że nie jest planowane wprowadzenie żadnej dodatkowej opłaty – powiedział Krzysztof Bolesta, sekretarz stanu w resorcie środowiska.

Ile zapłacą kierowcy? Zdecyduje poziom emisji CO2 lub NOx

Przy czym zmiana oznacza, że nowa opłata od rejestracji samochodu stałaby się częścią akcyzy. Jakie będą kryteria wyliczenia wysokości opłaty według przekonstruowanych przepisów?

– Reforma zakłada wprowadzenie opłaty rejestracyjnej, której wysokość będzie uzależniona od poziomu szkodliwych emisji CO2 lub NOx, co ma na celu ograniczenie emisji pochodzących z transportu – wyjaśnił Bolesta i podkreślił, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska kieruje się zasadą, aby proponowana zmiana "była neutralna finansowo dla obywateli oraz uwzględniała zasadę sprawiedliwości społecznej".

Miło, jednak w tym rozwiązaniu palce maczają także eksperci ministerstwa finansów i okazuje się, że fiskus przy okazji reformy chce dobrać się także do aut osobowych z homologacją N1, jak np. Suzuki Jimny. – MKiŚ zaproponowało objęciem opłatą jedynie pojazdów osobowych. W ocenie ministerstwa finansów niezbędne jest objęcie nią nie tylko pojazdów osobowych, ale również kategorii N1 do 3,5 t, które obecnie nie płacą żadnych opłat – usłyszeliśmy w ministerstwie klimatu.

Resort środowiska zapowiada jednocześnie, że nowe rozwiązanie finansowe pozostałaby na tym co obecnie poziomie (lub było niższe), dla aut spełniających normę Euro 4 i wyżej, czyli w przypadku modeli wyprodukowanych od 2006 roku i młodszych. Stanowią one obecnie 90 proc. pierwszych rejestracji w Polsce.

Nowa opłata zablokuje auta spalinowe z normą Euro 3 i niższą

Nowa opłata w akcyzie byłaby wyższa dla pojazdów starszych pierwszy raz rejestrowanych w Polsce. Obostrzenie docelowo ma zablokować import samochodów z silnikiem Diesla i benzynowych z normą emisji spalin: Euro 3 (lata 2001-2005), Euro 2 (od 1997 do 2000 roku) i Euro 1 (lata 1993 do 1996).

– Dzięki tej zmianie chcemy zatrzymać napływ bardzo starych i wysokolitrażowych pojazdów, które emitują duże ilości zanieczyszczeń. Opłata będzie obowiązywać wyłącznie podczas pierwszej rejestracji pojazdu w kraju. Oznacza to, że nie będzie ponoszona w przypadku zakupu samochodu zarejestrowanego już wcześniej w Polsce – wyjaśnia ministerstwo.

Dziś za samochód z silnikiem o pojemności skokowej do 2000 cm3 obowiązuje akcyza 3,1 proc. od wartości auta. W przypadku pojazdów z silnikiem powyżej dwóch litrów to już stawka 18,6 proc. Hybrydy są traktowane łagodniej – odpowiednio 1,55 proc. i 9,3 proc.

Co z wyższymi opłatami dla posiadaczy SUV-ów?

– Ministerstwo Klimatu i Środowiska w swoich działaniach nie planuje wprowadzenia dodatkowych obciążeń finansowych uzależnionych od posiadania konkretnego segmentu pojazdu – wyjaśnił Bolesta. Wskazał także, że ustalenia dotyczące opłat za parkowanie, należy do kompetencji samorządów, które podejmują decyzje w tym zakresie autonomicznie, bez konsultacji z administracją rządową.

Parkowanie / dziennik.pl / Maciej Lubczyński