Dziennik Gazeta Prawana logo

Co dalej ze Stuhrem? Wiadomo, jaki zarzut usłyszy

27 listopada 2022, 15:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jerzy Stuhr
<p>Jerzy Stuhr</p>/AKPA
Dopiero pod koniec listopada, czyli półtora miesiąca po potrąceniu motocyklisty w Krakowie, Jerzy Stuhr zostanie przesłuchany w prokuraturze.

Jak wskazano w niedzielnym "Fakcie", Jerzy Stuhr w najbliższych dniach, jeszcze przed końcem listopada, ma stawić się w prokuraturze, gdzie zostanie mu przedstawiony zarzut i zostanie przesłuchany w charakterze podejrzanego o czyn z art. 178a Kodeksu karnego. Mowa w nim o prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. "Kara, jaka za to grozi, to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch, chyba że sprawca był wcześniej już karany za podobne przestępstwo. Wtedy kara jest surowsza, bo jest to pozbawienie wolności od trzech miesięcy do lat pięciu" napisano.

Według cytowanego przez "Fakt" karnisty profesora Piotra Kruszyńskiego, kluczowe przy tej sprawie jest to, ile czasu poszkodowany motocyklista spędził po tym zdarzeniu w szpitalu.  wskazał profesor Kruszyński.

Co się stało w Krakowie?

Przypomniano, że do wydarzenia doszło na jednym ze skrzyżowań w centrum Krakowa. "Stuhr jechał swoim luksusowym SUV-em wzdłuż ul. Reymonta przed motocyklistą. Obaj mężczyźni chcieli skręcić w lewo w al. Mickiewicza. Gdy pas zaczął się rozgałęziać na dwa (do skrętu w lewo), a sygnalizator wskazywał zielone światło, aktor swobodnie zajął lewy pas jezdni, natomiast 44-letni Sławomir G. prawy pas. Jednak kończąc manewr skrętu w al. Mickiewicza, Stuhr ostatecznie wjechał na zły pas, którym jechał już motocyklista. Miał trącić go w ramię i nie zatrzymał się, ruszył dalej środkowym pasem. Motocyklista zachował równowagę, nie spadł z motoru i zaczął gonić odjeżdżającego aktora. Próbował go zatrzymać. Za pierwszym razem się to nie udało, za drugim razem 44-latek zajechał drogę aktorowi, ale ten wtedy miał próbować go zepchnąć. Ostatecznie motocyklista skutecznie zablokował mu skręt w prawo i uniemożliwił dalszą jazdę. 44-latek zszedł z jednośladu i podszedł do kierowcy lexusa, który znów chciał odjechać" - napisano. Dodano, że gdy przyjechała policja okazało się, że aktor miał ok. 0,7 promila w wydychanym powietrzu. W wydanym oświadczeniu zapewniał, że nie próbował uciec.

"Chciałem zapewnić, że wbrew doniesieniom medialnym, nie zbiegłem z miejsca zdarzenia, lecz zatrzymałem się na życzenie jego uczestnika i razem oczekiwaliśmy na przyjazd policji" – brzmi zacytowany przez dziennik fragment oświadczenia Jerzego Stuhra.

Dziennik napisał, że na decyzję prokuratury trzeba było tak długo czekać, ponieważ "śledczy czekali na opinię medyczną na temat obrażeń, jakich doznał motocyklista". Z cytowanej przez "Fakt" wypowiedzi rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusza Hnatko . 

autor: Ewa Wesołowska

ewes/ agz/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj