Nowelizacja ustawy o transporcie drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2019 r. poz. 1180) wprowadza nowy rodzaj licencji – na pośrednictwo w przewozie osób – oraz liberalizuje wymogi, które trzeba spełnić, by uzyskać licencję taxi. Zniesiona została konieczność zdania egzaminu z topografii miasta i przepisów miejscowych. Nowelizacja wprowadza też możliwość stosowania aplikacji mobilnej jako alternatywy dla taksometru i kasy fiskalnej.

Reklama

Licencja dla kierowcy

Zgodnie z art. 6 nowelizacji podmioty wykonujące pośrednictwo przy przewozie osób będą miały trzy miesiące na uzyskanie licencji pośrednictwa przy przewozie osób. Nie ma jednak żadnych przepisów przejściowych dla kierowców. Ci, którzy chcą po zmianie przepisów działać legalnie, powinni uzyskać licencję taxi. Choć do wejścia w życie nowych przepisów pozostało nieco ponad trzy tygodnie, na razie chętnych jednak nie ma. W Warszawie według danych na koniec października jest 11 290 aktywnych licencji, czyli o 131… mniej niż rok temu o tej porze.

Nie obserwujemy na razie spiętrzenia wniosków o ich wydanie, ale jest to najpewniej spowodowane brakiem rozporządzeń wykonawczych. Fali wniosków spodziewamy się po 1 stycznia 2020 r. - mówi Konrad Klimczak z biura prasowego m.st. Warszawy.

Kluczowe taksometry

Małe zainteresowanie zdobywaniem uprawnień taksówkarskich ze strony osób jeżdżących dla takich firm jak Uber czy Bolt nie dziwi, zważywszy na treść obowiązujących aktów wykonawczych. W nowelizacji nie przewidziano delegacji ustawowej do zmiany rozporządzeń ministra do spraw transportu w sprawie warunków technicznych pojazdów i zakresu ich niezbędnego wyposażenia oraz w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach. A bez tego warunkiem niezbędnym do uzyskania licencji pozostanie posiadanie taksometru.

Zgodnie z obecnym brzmieniem pierwszego z tych aktów wykonawczych niezbędnym wyposażeniem taksówki jest odpowiednio zalegalizowany taksometr. Drugi stanowi natomiast, że bez taksometru pojazd użytkowany jako taksówka nie uzyska pozytywnego badania technicznego.

Projekt nowelizacji tego ostatniego rozporządzenia został w ubiegłym tygodniu skierowany do konsultacji społecznych. Trwają też prace nad nowelizacją pierwszego rozporządzenia. Projekt ten znosi obowiązek wyposażenia pojazdu w taksometr elektroniczny z ważnym dowodem legalizacji, wprowadzając możliwość stosowania aplikacji mobilnej jako narzędzia służącego do rozliczania opłat za przewóz osób - mówi Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

Jak zapewniają przedstawiciele resortu, obydwa akty wykonawcze zostaną podpisane przed 1 stycznia 2020 r.

Aplikacja bez przepisów

To jednak nie rozwiązuje problemu. Choć znowelizowanie rozporządzeń umożliwi rejestrację pojazdu i uzyskanie właściwej licencji bez posiadania taksometru, to wcale nie oznacza, że bez tych urządzeń będzie można legalnie wykonywać przewozy.

Wchodząca z początkiem roku ustawa wprowadza co prawda w art. 13b u.t.d. rozliczenie opłaty za przewóz osób samochodem osobowym, w tym taksówką, przy użyciu aplikacji mobilnej, ale spełniającej wymagania określone w rozporządzeniu "oraz wymagania dla kas rejestrujących mających postać oprogramowania określone w przepisach o podatku od towarów i usług".

Tymczasem rozporządzenie o aplikacji mobilnej, nad którym wspólnie pracują resorty cyfryzacji, infrastruktury i finansów, wciąż jeszcze nie zostało wydane i nie zanosi się, aby prace prędko się zakończyły. Podobnie jest z rozporządzeniem ministra finansów w sprawie kas rejestrujących mających postać oprogramowania.

Można stosować czy nie?

Pytanie, czy bez wydania tych rozporządzeń możliwe będzie stosowanie obecnych aplikacji mobilnych. Według nas, w przypadku gdy rząd nie zdąży z realizacją delegacji ustawowej (a już wiemy, że nie zdąży), obecnie stosowane aplikacje jak najbardziej będą dopuszczone do stosowania w rozumieniu ustawy, która wchodzi w życie 1 stycznia 2020 r. – mówi Arkadiusz Pączka, dyrektor centrum monitoringu legislacji Pracodawców RP.

Reklama

Zastanawia się jednak, jak do tego podejdzie Inspekcja Transportu Drogowego. Myślę, że do czasu wydania rozporządzeń będziemy żyli w stanie niepewności – przewiduje ekspert.

Innego zdania jest mecenas Paweł Judek z kancelarii Działyński i Judek. Można sobie wyobrazić odpowiedzialność odszkodowawczą właściwego ministra, jeśli ktoś wykaże, że poniósł szkodę na skutek opóźnienia w wydaniu rozporządzenia. Ale nie można powiedzieć, że skoro nie ma przepisów wykonawczych dotyczących aplikacji, to można stosować je na dowolnych zasadach – tłumaczy.

Wyjaśnia, że po prostu do czasu ich wydania przepisy ustawowe dotyczące aplikacji mobilnej będą martwe. Według niego, by legalnie wykonywać przewozy taxi, nadal będzie konieczne rozliczanie przewozów za pomocą taksometru.