MSWiA udzieliło wymijającej odpowiedzi na pytanie o udział głowy państwa w stłuczce mówiąc, że "sytuacja nie miała wpływu na bezpieczeństwo osób ochranianych”.

Osoby bliskie SOP mówią, że brak wyszkolonych kierowców to jeden z największych problemów tej służby, krytykując przy tym majora Pawła Olszewskiego, który jest tam komendantem, że niewiele zrobił, aby coś się zmieniło na lepsze.

MSWiA potwierdziło, że do stłuczki doszło 28 sierpnia br.

W tył samochodu głównego, czyli Audi A8 z prezydentem na pokładzie, uderzył drugi ochronny samochód – mówi rozmówca tvn24.pl.

Wydział prasowy MSWiA dodał, że "podczas zatrzymania kolumny SOP na skrzyżowaniu przed sygnalizatorem, doszło do nieznacznego naruszenia zderzaka jednego z pojazdów, drugi pojazd nie posiadał żadnych uszkodzeń".

Uderzenie w tył limuzyny, którą jechał prezydent Andrzej Duda mogło skończyć się tragicznie.

Jak zauważa rozmówca tvn24.pl - Głowa leci do przodu i dochodzi do uszkodzenia kręgów szyjnych. Gdyby uderzył mocniej, to prezydent chodziłby w kołnierzu. Największym zagrożeniem dla VIP-ów jest ich ochrona.