Przewożący wicepremiera samochód SOP miał kolizję na drodze krajowej nr 7 w Kuklinie (Mazowieckie). Do kolizji doszło w drodze do Gdańska, gdzie Gowin wziął udział w uroczystym posiedzeniu Senatu Politechniki Gdańskiej.

Reklama

- Na szczęście nikomu nic się nie stało, nie było żadnego zagrożenia ani dla życia, ani dla zdrowia. Byłem informowany potem, że kierowca nie naruszył żadnych przepisów - powiedział dziennikarzom wicepremier.

Na pytanie, że ostatnio często dochodzi do wypadków i kolizji z udziałem samochodów SOP, Gowin odparł: Wnioski muszą być wyciągnięte przez policję i kierownictwo Służby Ochrony Państwa.

Podkreślił, że czuje się całkowicie bezpiecznie podróżując autami SOP.

Kolizja z udziałem samochodu Służby Ochrony Państwa i ciężarówki miała miejsce w środę po godz. 8 na trasie S7 w Kuklinie (woj. mazowieckie).

Rzecznik SOP ppłk Bogusław Piórkowski powiedział, że samochód Służby miał włączoną sygnalizację świetlną i dźwiękową, a więc był uprzywilejowany. Potwierdził, iż pojazd ten wyprzedzał samochód ciężarowy i w trakcie tego manewru doszło do niegroźnej kolizji.

- Policja prowadziła swoje czynności. W wyniku tego nasz funkcjonariusz został ukarany mandatem karnym i punktami. Komendant SOP będzie wszczynał postępowanie wyjaśniające. Do tego czasu funkcjonariusz został skierowany do wykonywania obowiązków w innej komórce organizacyjnej SOP - powiedział ppłk Piórkowski. Wyjaśnił, iż decyzja ta oznacza, że funkcjonariusz został zdjęty z grupy ochronnej.

Rzeczniczka mławskiej policji Anna Pawłowska powiedziała, że na miejscu policjanci zdecydowali o ukaraniu mandatem kierowcy samochodu osobowego. Przyznała, iż ukarano go także punktami karnymi. Obaj kierowcy byli trzeźwi.

Świadek i wideo

Reklama

Świadek wypadku w rozmowie z TVN24 ocenił, że kierowca rządowego auta "nie zachowywał żadnej ostrożności".

– W pierwszej miejscowości, zaraz za Mławą, wyprzedzał kolumnę samochodów na "wysepce" w pobliżu przejścia dla pieszych, później spowodował, że jedna z ciężarówek musiała zjechać na pobocze – powiedział zdarzenia. – Najbardziej przerażające było tempo poruszania się tej limuzyny. Sygnały świetlne były od samego początku, później pojawiły się i dźwiękowe, ale w mojej ocenie to był wyścig po śmierć, a nie po coś, co ma sens – dodał świadek.

Na nagraniu (które ma pokazywać chwile przed kolizją i tuż po niej) widać, jak samochód SOP porusza się ze znaczną prędkością, wykonuje manewr wyprzedzania na "wysepce", a następnie znika w oddali. W dalszej części filmu można zobaczyć zatrzymaną na poboczu ciężarówkę, a kilkadziesiąt metrów dalej stojące auto Służby Ochrony Państwa. Widać też urwany zderzak.