Ford czeka na odpowiednią politykę UE, w tle obawy o łańcuchy dostaw
Ford od dekad lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie, co potwierdza niedawne badanie „Time Magazine” przeprowadzone wraz ze Statistą z okazji 250. rocznicy Stanów Zjednoczonych.
– Celem było wyłonienie 250 firm, które nie tylko odniosły sukces komercyjny, ale trwale ukształtowały kulturę i społeczeństwo. Ford Motor Company znalazł się na pierwszym miejscu tej listy. To wyróżnienie jest dla nas powodem do dumy, ale przede wszystkim zobowiązaniem. Bycie ikoniczną marką to nie przywilej przeszłości, lecz odpowiedzialność wobec przyszłości. Ford od 123 lat udowadnia, że prawdziwa ikona to ta, która nieustannie się zmienia – powiedział Attila Szabo w studiu DGP podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
E-mobilność na kontynencie
Podkreślił przy tym, że firma i marka o tak mocnych amerykańskich korzeniach jest od ponad 100 lat obecna w Europie, gdzie wypracowała silną pozycję zarówno w segmencie samochodów osobowych, jak i dostawczych. W celu jej umocnienia w nowych realiach technologicznych i geopolitycznych, Ford realizuje strategię lokalnej produkcji – ok. 90 proc. pojazdów sprzedawanych pod marką amerykańskiego koncernu w Europie powstaje na Starym Kontynencie, z czego większość jest projektowana i rozwijana przez europejskie zespoły. W 2025 r. Ford sprzedał w Europie 838 392 pojazdy, z czego spoza kontynentu pochodziło nieco ponad 75,6 tys. (Ranger, Mustang, Mustang Mach-E, Bronco).
– Ford jest obecny w Europie od ponad 100 lat. Produkujemy tu auta szyte na miarę europejskich dróg, przepisów i przyzwyczajeń. Zatrudniamy na Starym Kontynencie ponad 30 tys. osób. Zainwestowaliśmy miliardy euro w transformację ku e-mobilności. Europejski biznes Forda jest jednym z fundamentów globalnej strategii marki – podkreślił szef Ford Polska.
W jego opinii, przyszłość europejskich fabryk Forda – w Hiszpanii, Rumunii, Niemczech oraz Wielkiej Brytanii i Turcji – rysuje się w jasnych barwach.
Niemiecka fabryka Forda w Kolonii-Niehl produkowała przez dekady legendarne modele: A, Taunus, Capri, Fiesta. W 2023 r. przeszła radykalną transformację: Ford zainwestował 2 mld dol. by zmienić zakład w Centrum Pojazdów Elektrycznych.
– Dziś to pierwsza na świecie zeroemisyjna fabryka montażu samochodów w historii Forda – zasilana w 100 proc. certyfikowaną energią odnawialną i biometanem, wyposażona w ponad 600 nowych robotów i systemy AI monitorujące jakość w czasie rzeczywistym – opisywał Attila Szabo.
Pierwszym samochodem z nowej linii był elektryczny Explorer. W czerwcu 2025 r. ruszył w Kolonii montaż pakietów bateryjnych.
Polityka UE i Made in Europe
Strategia Forda w Europie opiera się na dwóch filarach. Pierwszym jest umocnienie pozycji lidera rynku pojazdów dostawczych, drugim – transformacja oferty samochodów osobowych i oferowanie nowych zelektryfikowanych modeli opracowanych specjalnie z myślą o Europie.
– W tym celu, mając na uwadze inteligentne zarządzanie kosztami i inwestycję w konkurencyjność Ford współpracuje także z innymi producentami zachowując jednak autentyczny charakter marki – mówił szef Ford Polska.
Ford z zadowoleniem przyjął rewizję Pakietu Automotive ogłoszoną w grudniu 2025 r. przez Komisję Europejską. Propozycja ta zakłada, że od 2035 r. 90 proc. nowych samochodów musi być zeroemisyjnych, a 10 proc. może nadal korzystać z silników spalinowych, co stanowi złagodzenie wcześniejszego absolutnego zakazu.
– To pragmatyczny, rynkowy krok w kierunku czystszej mobilności. Jednocześnie kluczowe czynniki sukcesu elektromobilności pozostają w dużej mierze nierozwiązane: stabilne, długoterminowe zachęty finansowe oraz szybkie, skoordynowane wdrożenie infrastruktury ładowania we wszystkich państwach członkowskich są równie niezbędne jak same cele CO2 – wyliczał Attila Szabo.
Jak mówił, Ford ma w obszarze unijnych regulacji trzy podstawowe postulaty. Pierwszy dotyczy różnicowanie celów CO2 dla samochodów osobowych i dostawczych (te ostatnie mają inną specyfikę użytkowania, bazę klientów i cykl wymiany flot), drugi – uwzględnienia większej roli technologii hybrydowych (PHEV) w transformacji automotive w dłuższym okresie, trzeci – intensywnych natychmiastowych działań służących obniżeniu kosztów produkcji w Europie w celu odbudowy konkurencyjności.
Agenda „Made in Europe” jest według Forda słuszna co do zasady, ale jej wdrożenie nie może prowadzić do wykluczenia sprawdzonych i zintegrowanych partnerów, jak Wielka Brytania i Turcja.
– Efekt będzie odwrotny od zamierzonego – przestrzegł szef Ford Polska.
W lutym 2026 r. ponad 1100 prezesów i dyrektorów firm z całej Europy podpisało się pod apelem popierającym ideę „Made in Europe” jako odpowiedź na ekspansję producentów z innych kontynentów. Po podpisaniu Jim Baumbick, prezydent Ford of Europe, zgłosił zastrzeżenie kluczowe dla całej strategii firmy: ta polityka musi obejmować Wielką Brytanię i Turcję.
– Łańcuchy dostaw europejskiej motoryzacji są głęboko zintegrowane ponad granicami UE i budowano je przez dekady. Wyłączenie takich partnerów jak Turcja pogłębi przepaść kosztową między europejskimi producentami, a tymi z innych kontynentów i uderzy w przystępność cenową aut dla zwykłych Europejczyków – mówi Attila Szabo.
Elektromobilność w Polsce – bariery i potrzeby
Rynek elektromobilności w Polsce dynamicznie się rozwija, jednak wciąż napotyka na szereg barier, takich jak wysokie koszty zakupu pojazdów elektrycznych oraz niedostateczna infrastruktura ładowania. Attila Szabo wskazał przy tym na przykład Niemiec, gdzie rynek silnie reagował na zmiany w systemie zachęt. Oczekiwania wobec polskiego rządu obejmują kontynuację i rozszerzenie programów wsparcia oraz intensyfikację budowy infrastruktury ładowania, by Polska mogła wykorzystać swój potencjał i stać się liderem transformacji w Europie.
Zapraszamy do obejrzenia rozmowy