Krajowy System Zarządzania Ruchem Drogowym ma być największą w Polsce inwestycją w branży inteligentnych systemów transportowych. Dzięki kamerom, detektorom i pętlom indukcyjnym KSZRD ma się stać dla wielką bazą danych o sytuacji na drogach krajowych; ma być ona aktualizowana w czasie rzeczywistym. System ostrzeże przed zatorami, wypadkami itd., komunikując się z kierowcami m.in. przez przydrożne znaki o zmiennej treści. Jednak okazuje się, że nie tak prędko zaczniemy z niego korzystać.
– zauważa Paweł Olszewski.
W jego ocenie główną winę za taki stan rzeczy ponosi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), a na poparcie swoich słów wskazuje wnioski z raportu NIK po kontroli wdrażania Krajowego Systemu Zarządzania Ruchem Drogowym (KSZRD) przez GDDKiA.
Olszewski wskazuje, że część z zaplanowanych przedsięwzięć systemu nie zostało w ogóle podjętych bądź realizowano je z ponadrocznym opóźnieniem.
– wylicza polityk.
W ocenie posła opóźnienie w realizacji harmonogramu przedsięwzięć i bardzo niewielkie wykorzystanie środków finansowych stwarza ryzyko niedotrzymania ostatecznego terminu wykonania, uruchomienia i wdrożenia KSZRD, a w konsekwencji niewykorzystania środków unijnych.
– alarmuje Olszewski. W interpelacji domaga się od premiera Mateusza Morawieckiego natychmiastowego działania, które doprowadzi do skutecznego wdrożenia systemu, uchroni od utraty unijnych pieniędzy, a kierowców od stania w korkach.
Co na to szef rządu? Na podanie informacji o swoich ustaleniach ma 14 dni. Będziemy przyglądać się tej sprawie.
W sumie KSZRD może kosztować nawet 4 mld zł.