Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedsiębiorcy stracą na sprzedaży auta. "Ministerstwo Finansów nie panuje nad biegunką legislacyjną"

15 października 2018, 07:29
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
samochód kierowca biznesmen
samochód kierowca biznesmen/Shutterstock
Zbycie niezamortyzowanego jeszcze pojazdu przestanie być opłacalne podatkowo. W sumie firma nie będzie mogła odliczyć więcej niż 150 tys. zł. Nawet jeżeli samochód kosztował np. pół miliona złotych.

Taki będzie efekt "wrzutki" dokonanej w zasadzie w końcówce prac sejmowych nad projektem nowelizacji ustawy o PIT i CIT. Niekorzystna dla przedsiębiorców zmiana została wprowadzona na ostatnim posiedzeniu komisji finansów publicznych.

– twierdzi Marta Szafarowska, doradca podatkowy i partner w Gekko Taxens. Dodaje, że zmiana ograniczy odliczenia dla wszystkich podatników, którzy kupują auta o wartości powyżej 150 tys. zł.

Chociaż na pierwszy rzut oka projekt podwyższa obecny limit amortyzacji firmowego auta z 86 tys. zł do 150 tys. zł, to wprowadzona poprawka w ostatecznym rozrachunku ogranicza do tej ostatniej kwoty możliwość rozliczenia z fiskusem przy jego sprzedaży. To oznacza, że jeżeli przedsiębiorca kupi samochód za 200 tys. zł albo pół miliona złotych, to przy jego zbyciu zaliczy do kosztów maksymalnie 150 tys. zł, a i to pod warunkiem, że auta wcześniej nie amortyzował. Jeśli to robił, to będzie musiał ten limit obniżyć jeszcze o odpisy amortyzacyjne wrzucone w koszty.

– twierdzi Mariusz Korzeb, doradca podatkowy, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Z kolei zdaniem dr. hab. Jacka Zaleśnego, konstytucjonalisty z UW, nie może być tak, że na zaawansowanym etapie prac legislacyjnych wprowadzane są istotne dla przedsiębiorców zmiany. – – dodaje.

To jednak tylko jeden z problemów przedsiębiorców. W sejmie trwają bowiem prace nad sześcioma projektami dotyczącymi zmian w tych samych podatkach – PIT i CIT. Wszystkie nowelizacje mają wejść w życie od 1 stycznia 2019 r., a niektóre ich zapisy wzajemnie się wykluczają.

– stwierdził na ostatnim posiedzeniu poseł Mirosław Pampuch (klub Nowoczesna).

Skutki zmiany przepisów

Załóżmy, że przedsiębiorca wprowadza do ewidencji środków trwałych samochód o wartości 300 tys. zł (wartość netto + nieodliczony VAT). Auto jest amortyzowane według stawki 20 proc. przez trzy lata, czyli po 60 tys. zł rocznie (łącznie 180 tys. zł). Po tym czasie przedsiębiorca sprzedaje samochód za 100 tys. zł.

Dziś przedsiębiorca w momencie sprzedaży może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wartość początkową auta pomniejszoną o odpisy amortyzacyjne niezależnie od tego, czy ujął je w kosztach podatkowych. Kosztem przy sprzedaży będzie więc: 120 tys. zł (300 tys. zł – 180 tys. zł).

Nie ma dziś znaczenia, jaką wartość odpisu podatnik faktycznie ujął w kosztach podatkowych. Obecny limit 20 tys. euro pozwala potrącić od przychodu odpisy amortyzacyjne proporcjonalnie do wartości ok. 86 tys. zł przez cały okres używania. W naszym przykładzie byłoby to przez trzy lata ok. 51,6 tys. zł.

Ostatecznie podatnik wykaże ze sprzedaży stratę w wysokości 20 tys. zł (przychód 100 tys. zł – koszty 120 tys. zł). Będzie mógł obniżyć o nią dochód wygenerowany z innych transakcji.

Wedle nowych zasad kosztem przy sprzedaży auta będzie różnica między nowym limitem amortyzacji podatkowej – czyli 150 tys. zł (zostanie podwyższony z 20 tys. euro) – a wartością odpisów amortyzacyjnych zaliczonych przez podatnika do kosztów uzyskania przychodu.

Przez trzy lata użytkowania auta podatnik ujmie w kosztach podatkowych odpisy amortyzacyjne w kwocie 90 tys. zł. Przy sprzedaży samochodu potrąci więc tylko 60 tys. zł (150 tys. zł – 90 tys. zł ). Sprzedając samochód za 100 tys. zł, wykaże więc dochód w wysokości 40 tys. zł (przychód 100 tys. zł – koszty 60 tys. zł).

Wprawdzie nowelizacja pozwoli przedsiębiorcom odliczać od przychodu podatkowego wyższe odpisy amortyzacyjne, ale przy sprzedaży (jeśli dojdzie do niej przed całkowitym umorzeniem) przedsiębiorcy potrącą mniej.

Skąd wziął się problem

– twierdzi Marta Szafarowska, doradca podatkowy i partner w Gekko Taxens.

Metoda ta pozwala więcej ująć w kosztach przy sprzedaży auta. Załóżmy, że podatnik wprowadza do ewidencji środków trwałych samochód o wartości netto 300 tys. zł. Jest on amortyzowany według stawki 1 proc. przez trzy lata, czyli po 3 tys. zł rocznie (łącznie 9 tys. zł). Dziś kosztem przy sprzedaży jest więc 291 tys. zł (300 tys. zł – 9 tys. zł). Gdy po tym czasie przedsiębiorca sprzeda auto za 100 tys. zł, wykaże stratę ze sprzedaży w wysokości 191 tys. zł (przychód 100 tys. zł – koszty 291 tys. zł).

Marta Szafarowska przyznaje, że zmiana może wydawać się słuszna. Zakaz stosowania obniżonej stawki amortyzacji miał być bowiem kierowany tylko do jednej grupy podatników, co budzi wątpliwości dotyczące zgodności z zasadami równości podatników wobec prawa.

Ekspertka zwraca jednak uwagę, że wprowadzone przez komisję rozwiązanie jest niekorzystne dla wszystkich przedsiębiorców. Wyjaśnia, że dodany przepis nie uwzględnia sytuacji podmiotów finansujących, które nabywają auta w celu oddania ich do użytku na rzecz korzystających.

– tłumaczy ekspertka.

Co więcej, jeśli niezamortyzowana na moment sprzedaży wartość samochodu będzie jeszcze wyższa, np. 200 tys. zł, to ograniczenia będą mieć charakter kaskadowy.

– podkreśla partner w Gekko Taxens.

Dodaje, że pojawiają się już interpretacje przepisu, które są niezgodne z jego intencją.

– wyjaśnia ekspertka.

Naprawiony błąd

Komisja finansów publicznych wprowadziła jeszcze jedną istotną zmianę. Chodzi o przepis projektu, który pozwoli leasingodawcom od przyszłego roku ujmować w kosztach odpisy amortyzacyjne w całości (bez limitu 150 tys. zł, który będzie dotyczył tylko korzystającego).

– twierdzi Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu.

Wyjaśnia, że ustawodawca skierował preferencję tylko do tych przedsiębiorców, których "głównym przedmiotem działalności jest oddawanie w odpłatne używanie samochodów osobowych".

– mówi i dodaje, że dzięki poprawce komisji każdy finansujący będzie mógł skorzystać ze zmiany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj