Dziennik.plMotoryzacja

Poniedziałek, 21 maja 2012

Imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 37°C

Jazda na światłach cały rok jest bez sensu!

2010-04-08 | Ostatnia aktualizacja: 22:05 | Komentarze: 14 | skomentuj
Jazda na światłach cały rok jest bez sensu!

Jazda na światłach cały rok jest bez sensu! Fot. Dawid Dybol / Inne

Dlaczego? Bo jest niezgodna z prawem, nie poprawia bezpieczeństwa, kierowcy tracą pieniądze na nowe akumulatory, a auta palą więcej. Z tych powodów PiS skarży do Trybunału Konstytucyjnego przepisy nakazujące jazdę przez cały rok z włączonymi światłami. Co na to PO i policja? Jakie jest Wasze zdanie?

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

PiS skargę wniesie oficjalnie za dwa tygodnie. Posłowie mają już gotowy wniosek, a decyzję o jego złożeniu do Trybunału zatwierdził właśnie cały klub parlamentarny - informuje radio TOK FM

"Chcemy przywrócić zasadę, że obowiązkowo jeździmy na światłach tylko zimą, a w pozostałych okresach, gdy tylko to jest potrzebne, np. podczas mgły" - mówi Krzysztof Tchórzewski, sekretarz klubu PiS. Z opinii prawników i konstytucjonalistów przygotowanych dla jego partii wynika, że uchwalone w 2007 roku przepisy przyjęto "z naruszeniem procesu legislacyjnego" i "nie powinny być obowiązujące". Politycy PiS liczą na to, że już tego lata nie będzie trzeba jeździć z włączonymi światłami.

Jednak na tym nie koniec argumentacji PiS. Posłowie wyliczyli, że jazda na światłach na okrągło kosztuje dodatkowo każdego kierowcę około 300 złotych rocznie - dwa razy szybciej zużywa się akumulator, częściej przepalają się żarówki w światłach a samochód spala co najmniej o 1,5 proc. więcej paliwa.

"I do tego wcale nie poprawiają bezpieczeństwa na drodze. To, że statystyki wskazują na mniejszą liczbę ofiar na drogach to efekt budowy m.in. nowych dróg i bezkolizyjnych skrzyżowań" - twierdzi Krzysztof Tchórzewski.

Co na to PO? "To nieprawda. Trzeba uważnie patrzeć na badania i analizy, które jasno pokazują, że światła mijania używane cały rok są skuteczne. A bezpieczeństwo na drodze przecież jest najważniejsze.” - odpowiada poseł Zbigniew Rynasiewicz z Platformy, szef sejmowej komisji infrastruktury. "Samochód musi być widoczny. Nie każdy kierowca ma dobry wzrok i czystą szybę"

Z opinią PO zgadza się policja i organizacje zajmujące się bezpieczeństwem drogowym. "Samochód, który ma włączone światła mijania jest bardziej widoczny na drodze. Nie każdy kierowca przecież ma doskonały wzrok, czasami ktoś ma przybrudzoną szybę. A światła są właśnie takim dodatkowym wyróżnikiem w czasie jazdy" - twierdzi Ryszard Fonżychowski ze stowarzyszenia "Droga i Bezpieczeństwo".

Źródło: dziennik.pl
Wypowiedzi: 14
  • ~editor2011-10-17 22:43

    Pojawia się tutaj wiele porównań do krajów zachodnich. Niestety, kierowcy np. we Francji jeżdża jak głąby, nie używają kierunkowskazów oraz świateł, zapominając o tych ostatnich nawet w nocy lub o zmierzchu. Światła zapalone w pojazdach są przede wszystkim sygnałem, że pojazd jest w ruchu. Przy obecnej ilości pojazdów na drodze jest to niezbędny wręcz komunikat. Pojazd jest lepiej widoczny, wie o tym każdy doświadczony kierowca i przypuszczam, że większość komentarzy krytykujących ów przepis została napisana przez kierowców zabierających swoją rodzinę raz w miesiącu na piknik 50 km od miejsca zamieszkania. Nie ma zupełnie potrzeby powoływać się na kraje skandynawskie lub Niemcy, bo tam mamy do czynienia z zupełnie inną kulturą jazdy i edukacją społeczeństwa. Właśnie dlatego, że jesteśmy te "100 lat za murzynami" trzeba nam obostrzeń i konkretnych przepisów, bo bez nich jesteśmy jeszcze jak małe dzieci.
    Nie dajmy się zwieść pozorom, auto możemy bez trudu porównać do samolotów, które posiadają przecież własną sygnalizację świetlną, ot kolejny język-komunikat pośród kierowców.

  • ~głos2011-08-28 12:29

    Tylko nowy rząd może znieść ten przepis.Pozdrawiam wyborców.

  • ~Normalny 9992011-04-05 18:34

    Wyłączyć światła do jazdy w dzień!!! Tiry na tory!!! a będzie to pierwszy krok do normalności w Polsce !

  • ~TOM2011-02-20 21:58

    ~Jan Jakim cudem obserwacja dwóch punktów świetlnych pomaga tobie ocenić odległość? Jedne żarówki świecą mocniej, inne słabiej. W nocy jest trudniej ocenić odległość od samochodu niż w dzień, gdy widzimy całą bryłę auta.A światła zaburzają obraz całego samochodu. W 90% państw na świecie nie ma takiego obowiązku. Jakoś policja na całym świecie nie popiera jeżdżenia na światłach. Może polska policja wie coś o czym nie wie policja francuska, niemiecka, angielska, amerykańska? 80% kierowców w Europie jeździ w dzień bez świateł. I nie ma masakry na drogach. Ale oczywiście mądre polaczki znalazły cudowny patent na poprawienie bezpieczeństwa, a głupi Niemcy i większość narodów na świecie nie. Proszę do nich napisać i powiedzieć im o tym cudownym "wynalazku" w postaci podświetlania Słońca w dzień.Ciekawe jaka będzie ich reakcja ha ha.

  • ~Dave2011-02-06 16:57

    Jak ktos w dzien nie potrafi dojrzec drugiego auta to nie powinien siadac za kolkiem głaby!!

  • ~Stary kierowca2011-01-20 15:52

    Uwazam,ze to jest ograniczenie swobody obywatelskiej.Jako patriota zostalem w tym kraju i coraz bardziej jestem zawiedzony.Pan Korwin Mike powiedzial ,ze wybor nalezy do tego co jezdzi samochodem,czy ma uzywac pasow bezpieczenstwa i zapalonych swiatel,w poludnie latem,kiedy slonce ostro swieci.Najlepiej powolajcie komisje,bo w te sprawy nasz zad jest dobry.

  • ~Jan2010-10-04 23:33

    Jeżdżę od lat samochodem i nawet przy mocnym słońcu samochody z włączonymi światłami widzę wcześniej i lepiej. Nie tłumaczcie, że na zachodzie się tak nie jeździ więc jesteśmy nienormalni - po prostu obserwujcie szosy. Szczególnie przy wyprzedzaniu jestem w stanie dużo lepiej określić odległość samochodu jadącego z przeciwka jeśli ten ma włączone światła. Jeśli chodzi o zużycie paliwa to argument jest absurdalny - sprawdzałem na kilku samochodach i różnicy nie zauważyłem. Polecam najpierw trochę pojeździć i poobserwować, a nie krytykować i pisać bzdury. Na dokładkę mogę tylko dopisać, że obowiązek całorocznej jazdy na światłach wprowadził właśnie PIS i był to jeden z ich rozsądniejszych pomysłów.
    Nie opieram się na żadnych analizach specjalistów bo doskonale wiem jak się takie analizy robi - opieram się wyłącznie na własnych doświadczeniach. Jeżeli jest więcej ludzi takich jak ja (a doskonale wiem, że jest ich bardzo dużo) to znaczy, że całoroczna jazda na światłach jest potrzebna ze względu na bezpieczeństwo pozostałych użytkowników szos :)
    Być może są tacy, którzy mają lepszy wzrok i inaczej zbudowane oko, ale przez wzgląd na swoje bezpieczeństwo powinni jeździć na światłach (bo przecież mogą napotkać na drodze jadącego z przeciwka mnie).

  • ~TOM2010-09-24 09:17

    To największa bzdura pod Słońcem.Tylko dlaczego społeczeństwo dało się tak łatwo zmanipulować. Jeżdżę i będę jeździł w dzień bez świateł. 80-90% kierowców w Europie zachodniej nie używa w dzień świateł mijania, więc myślę ,że jestem normalny w tym nienormalnym kraju. Pozdrawiam wszystkich normalnych:)

  • ~antyświatła2010-09-21 09:59

    światła w dzień to największa pomyłka naszego rządu,który nie słucha społeczeństwa,które głośno mówi NIE

  • ~czasem troszkę myślący2010-09-17 21:00

    Jasne, że to bezsens. Jedynymi cywilizowanymi krajami, w których obowiązuje ten przepis są kraje skandynawskie. Jak do tego doszło? - trudno powiedzieć. Wiem tyle, że Szwecja wprowadziła to jako pierwsza w 1967 po zmianie ruchu z lewostronnego na prawostronny i chodziło w tym, aby z daleka było wiadomo, gdzie jest przód a gdzie tył pojazdu. Jak doszło do tego, że reszta Skandynawii wprowadziła ten przepis - nie wiem. Ale za to wiem, że poza Skandynawią krajami, w których obowiązuje ten przepis są kraje z byłej niewoli ZSRR, a cała reszta Europy, przy której Polska jest "100 lat za Murzynami" nie widzi takiej potrzeby, by świecić w dzień i śmieje się z nas. Takie kraje jak Japonia czy USA też nie widzą potrzeby świecenia w dzień. Gdyby w jeździe na światłach rzeczywiście chodziło o bezpieczeństwo, to w tych wcześniej wspomnianych krajach wiele, wiele lat przed Polską wprowadzono by ten przepis. Ta sprawa śmierdzi na kilometr. Żyjemy w zjednoczonym kontynencie, a jednak jesteśmy odrębnymi państwami, mamy prawo mieć swoje wewnętrzne przepisy, ale niektóre musimy lub powinniśmy jako "jedno wielkie państwo" mieć identyczne. Niestety każą nam ujednolicać niektóre bzdury, które nikomu nie przeszkadzałyby i nie szkodziłyby, gdyby każde państwo miało inaczej, tymczasem jak widać przepisy drogowe w tym "jednym wielkim państwie" każdy może mieć swoje w czasach, gdy posiadanie własnego auta jest na porządku dziennym i jeżdżenie nim po całej Europie również stało się czymś normalnym. Polacy wyjeżdżając za zachodnią granicę początkowo nie potrafią się odnaleźć. Dlaczego? Bo totalnie przyzwyczaili sie do widoku, że każdy pojazd z naprzeciwka ma 2 świecące oczy i czegoś im brakuje. Przed 17.04.2007 tak samo było w pierwszych dniach marca, też kierowcy nie potrafili się odnaleźć na drodze, bo przez 5 miesięcy mijali się wyłącznie ze świecącymi pojazdami i nagle coś brakowało. To chore, człowiek jedzie na zachód, pogoda cały czas taka sama, widoczność taka sama i nagle od pewnego momentu ma prawo zgasić światła, chwilę wcześniej musiał je mieć zapalone, bo ich brak jest zagrożeniem dla życia ludzkiego. I tak samo wracając z Niemiec do Polski. Setki km, kilka godzin jedzie bez świateł i mimo, że nic się na drodze ani w pogodzie nie zmienia to od pewnego momentuy musi je zapalić, bo ich brak to zagrożenie życia - ABSURD! Polacy mieszkający tuż przy niemieckiej granicy jeżdżą za granicę na codzienne zakupy Mając do pokonania 10 km, pierwsze 5 muszą świecić, następne 5 już nie. Niestety, zniesienie tego przepisu byłoby dziś już bardzo trudne. Zbyt wielu kierowców uwierzyło w to, że światła ratują życie. Jestem niemalże pewien, że wprowadzenie w 1991r. obowiązku całodobowej jazdy na światłach w okresie jesienno-zimowym było planem przekonania kierowców, że warto na nich jeździć przez cały rok. Gdyby od razu nakazali cały rok mogliby spotkać się ze zbyt dużym oporem. A tak znaleźli niby argumenty, że jesienią często jest szaro i ponuro, a nawet mglisto w środku dnia, zimą są śnieżyce i że okres jasności w ciągu doby jest rzekomo tak krótki, że nie opłaca się ich rano gasić. To kompletna bzdura. W najdłuższych dniach roku przez ok. 1/4 doby jest ciemno, zimą przez 1/4 a w sumie nawet 1/3 doby jest jasno. Latem też bywają ulewy oraz dni ze szczelnie zachmurzonym niebem, zimą również zdarzają się dni z niebem bezchmurnym, szczególnie w okresie panowania dużych mrozów. Jak się jednak okazało krótki okres jasności i większa częstotliwość pogody ograniczającej przejrzystość powietrza stała się wystarczającym argumentem, by kierowcy zaakceptowali obowiązek całodobowej jazdy na światłach w okresie jesienno-zimowym. I to był pierwszy krok do tego co zdarzyło się 17.04.2007. Święcące oczy wyróżniały się nad karoserię i to sprawiło (nie brakowało w tym również namowy Policji), by w 1992 r. niektórzy pozostali na światłach przez cały rok. Gdy część kierowców zaczęło jeździć na światłach, wówczas ci oświetleni zaczęli się wyróżniać w tłumie. A to sprawiło, że następni kierowcy zaczęli się przekonywać do całorocznej jazdy na światłach. Do tego jeszcze pojawili się specjaliści, którzy wykreowali w Polsce modę na jazdę na światłach. W latach 90-tych coraz więcej aut było wyposażanych w halogeny, dodatkowo pojawiły się żarówki o zwiększonej mocy, reflektory ledowe, ksenonowe i już nie tylko były barwy żółtej, ale także białej i błękitnej. To sprawiło, ze w Polsce pojawiła moda na szpan światami, głównie u dresów w podrasowanych brykach i biznesmenów w średnim wieku w jeepach z 2 wielkimi odstającymi halogenami. Do tego inni "eksperci" zaczęli robić nam pranie mózgu, wmawiając, że na światłach bezpiecznej pokazując nam obraz tłumu samochodów, z których kilka świeci i dzięki temu wyróżniają się w tłumie. Takie pranie mózgu o bezpieczeństwie przekonało wiele osób, głównie kobiety i młodych "wykształciuchów" z wielkich miast, gdzie najbardziej było widać wcześniej wspomniany szpan. Przeciwnikami tego bzdurnego przepisu byli głównie ludzie wiekowi, którzy spędzili już kilkadziesiąt lat za kierownicą. Jednak jak widać w tym kraju nie ich głos się liczy tylko tych młodych "wykształciuchów". Ich uważa się za ludzi wyjątkowo mądrych, a tych z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem za kierownicą uważa się za starych dziadków, którzy są już niespełni rozumu.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Motoryzacyjne

    «