Dziennik Gazeta Prawana logo

NEWS: Więcej zabitych na drogach w 2016. Pierwszy raz od 5 lat. Czy to przez brak fotoradarów?

3 stycznia 2017, 12:58
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Wypadek drogowy
Wypadek drogowy/Shutterstock
Pierwszy raz od ponad pięciu lat wzrosła liczba zabitych na polskich drogach. Z wstępnych danych Komedy Głównej Policji wynika, że w 2016 roku w wypadkach zginęły 2993 osoby - ustalił dziennik.pl. Dla porównania, statystyki z 2015 r. mówiły o 2946 zabitych. Teraz KGP szuka powodów pogorszenia sytuacji, a pomagają jej naukowcy.

Więcej wypadków, więcej zabitych i rannych - taki jest skrócony bilans minionego 2016 roku na polskich drogach.

Jeśli chodzi o liczby, to z najnowszych wstępnych danych KGP, do których dotarł dziennik.pl, wynika, że w minionym roku doszło do 33 350 wypadków (o 283 więcej niż w 2015), w których zginęło 2293 osoby (o 47 więcej), a 40 343 zostało rannych (411 więcej). W ocenie policji do wzrostu liczby zabitych przyczyniła się gorsza statystyka wśród pasażerów - w tej grupie, w 2016 zginęło o 72 osoby więcej niż rok wcześniej (538 w 2015).

Co ważne, sytuacja pogorszyła się po raz pierwszy od ponad pięciu lat, czyli od momentu, w którym m.in. wzdłuż polskich dróg zaczęto stawiać coraz więcej fotoradarów i kiedy powstało Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (od 1 lipca 2011 roku rozpoczęto kontrolę przy pomocy fotoradarów).

To przez ślepe fotoradary?

Czy zatem ten niepokojący trend może mieć związek z pozbawieniem Straży Miejskich i Gminnych od 1 stycznia 2016 możliwości używania fotoradarów? Okazuje się, że policja od chwili odebrania SMiG tych urządzeń cały czas trzymała rękę na pulsie.

powiedział dziennik.pl mł. asp. Antoni Rzeczkowski z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.

Pozytywną statystyką jest przeszło 10-procentowy spadek liczby zatrzymanych nietrzeźwych kierowców. W 2016 drogówka złapała 115 116 osób na podwójnym gazie za kierownicą, czyli o 13 415 mnij niż w 2015 (128 531 złapanych). Policji udało się zmniejszyć liczbę zabitych wśród pieszych - w 2016 pod kołami zginęło o 74 osoby mniej.

KGP zorganizowała w tej sprawie spotkanie z przedstawicielami Politechniki Krakowskiej, Politechniki Gdańskiej, Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, Instytutu Transportu Samochodowego w Warszawie, Instytutu Badawczego Dróg i Mostów, Przemysłowego Instytutu Motoryzacji i Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

- - relacjonuje Rzeczkowski.

Naukowcy wskazują, że uczciwą ocenę stanu faktycznego muszą poprzedzić szczegółowe badania, a te uzależnione są głównie od możliwości ich finansowania. Jeśli znajdą się pieniądze, to miarodajne wnioski będzie można wyciągnąć dopiero na podstawie występujących trendów - najlepiej po upływie 3 lat, jednak nie wcześniej niż po pełnym roku.

Potrzebne pieniądze, a policja radzi sobie sama

KGP jednak wskazuje, że już po upływie pięciu miesięcy od wprowadzenia nowego prawa sama pokusiła się o próbę oceny konsekwencji pozbawienia SMiG tych urządzeń. Zbadano konkretne miejsca, z których zniknęły fotoradary.

ujawnia Rzeczkowski. Jednoczenie zastrzega, że wyniki te mają charakter ogólny. mówi policjant.

Także Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych "Tor", podkreśla wymóg głębszej analizy. - pyta.

Ekspert po jednej stronie stawia badania Instytutu Transportu Samochodowego wskazujące, że połowa kierowców zaczęła przekraczać ponownie prędkość w miejscach dotychczasowych lokalizacji fotoradarów, a po drugiej statystyki Wrocławia do I kwartału br., gdzie po likwidacji, nastąpił spadek liczby wypadków i ofiar.

kwituje Furgalski w rozmowie z dziennik.pl.

Gdzie ginie najwięcej ludzi?

Jak udało się nam ustalić, obecnie Biuro Ruchu Drogowego KGP jest na etapie opracowania kompletnej analizy, która ma dać obraz wpływu fotoradarów stacjonarnych użytkowanych przez SMiG na stan bezpieczeństwa na polskich drogach. Znajdą się w niej dane za 10 miesięcy 2016 r. w porównaniu do okresu użytkowania w latach 2013-2015 w korelacji do daty ustawienia fotoradarów. Nam udało się zdobyć wycinek z tego dokumentu - kluczowe wnioski za okres dziesięciu miesięcy tego roku w konfrontacji do analogicznego okresu 2015 r.

Autorzy wskazują, że istotny wzrost wypadków śmiertelnych odnotowano poza obszarem zabudowanym. W miejscowościach sytuacja zmieniła się nieznacznie. A największy wzrost wypadków śmiertelnych i ich ofiar miał miejsce w maju i w czerwcu 2016 (długie weekendy i początek wakacji). Więcej wypadków śmiertelnych zdarzyło się na drogach krajowych i wojewódzkich.

Policja podkreśla duży wzrost zabitych wśród pasażerów - powód to m.in. jazda bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, zbyt dużo osób w aucie czy tragedie z udziałem "blaszaków" przerobionych chałupniczo na auta do przewozu ludzi. Znaczne wzrosty liczby wypadków śmiertelnych nastąpiły wśród rowerzystów i motocyklistów.

Pasażerowie giną. Piesi mogą czuć się bezpieczniej?

Drogówka wskazuje na poprawę bezpieczeństwa na autostradach, przy jednoczesnym pogorszeniu na sieci dróg ekspresowych. Największą liczbę zdarzeń odnotowano jednak na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych.

Pomimo ogólnej tendencji pogarszania się stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego, zmniejszyła się liczba potrąceń pieszych, a tym samym liczba zabitych w tej grupie. Nastąpił jednak sukcesywny wzrost liczby wypadków spowodowanych przez kierujących pojazdami na wyznaczonych przejściach.

KGP twierdzi, że nic jej nie wiadomo o tym, by prowadzone były kompleksowe badania, które pozwolą ustalić, czy w miejscach dotychczasowej lokalizacji fotoradarów nastąpił istotny wzrost średniej prędkości pojazdów oraz czy miało to wpływ na zwiększenie liczby wypadków drogowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj