LanModo Vast Pro zaskakuje swoim wyglądem. Nie jest to bowiem zwykła, mała kamerka samochodowa, a urządzenie dość duże, o 8" przekątnej. Można je zamocować zarówno na szybie, jak i na desce rozdzielczej. W małych samochodach trzeba jednak uważać, bo jego rozmiary mogą nam przesłonić pole widzenia. W moim Peugeocie 208, który ma dość rozbudowane i nisko zawieszone lusterko wewnętrzne, po zamontowaniu między nim a panelem sterowania, były pewne problemy z miejscem na szybie. Samo podłączenie jest proste - wystarczy włożyć kartę pamięci, wpiąć Vast Pro do gniazda zapalniczki i wszystko działa.

Reklama

Główną funkcją tego urządzenia jest ułatwienie jazdy w fatalnych warunkach oświetleniowych i pogodowych. Jak chwali się producent, urządzenie pokazuje w noktowizji drogę do 300 metrów przed nami, ułatwiając dostrzeżenie pieszych, zwierząt, czy innych drogowych zagrożeń. Jak to się sprawdza w rzeczywistości? Tych 300 metrów pewny nie jestem, natomiast pokazuje to obraz, o dość szerokich kątach i dużym przybliżeniu spoza zasięgu świateł mijania - zarówno na słabo oświetlonych miejskich ulicach, jak i poza terenem zabudowanym. Tak, to działa i faktycznie lepiej widać pobocze i chodniki. Można więc od czasu do czasu zerknąć na wyświetlacz, by sprawdzić, czy coś przed nami złego się nie dzieje. Jakość obrazu jest poprawna i otoczenie widać lepiej niż w światłach reflektorów LED. Oczywiście nie zastąpi nam ono patrzenia na drogę, zwłaszcza przy maksymalnych dozwolonych prędkościach, ale ułatwi prowadzenie.

Niestety ci, którzy szukają tylko rejestratora jazdy, a noktowizja nie będzie im potrzebna, poczują się rozczarowani. Gadżet ma fatalne kąty nagrywania oraz tak ustawione obiektyw, że nie rejestruje tego, co dzieje się tuż przed maską samochodu oraz przy błotnikach. Na nagraniach (i na wyświetlaczu) widać, że urządzenie zaczyna bowiem nagrywać jakiś metr - półtora metra przed maską. W razie więc zdarzenia drogowego, nagranie będzie całkowicie nieprzydatne, bo nie pokaże miejsca i momentu uderzenia. Do tego urządzenie nagrywa w zaledwie 28 klatkach na sekundę. Niby w jakości FHD, ale jakość jest kiepska i mocno ustępuje choćby produktom Mio czy innym producentom kamer. Dlatego ci, którzy szukają klasycznego rejestratora jazdy powinni szukać innego produktu. Zresztą widać to po załączonych nagraniach.

Podsumowując - LanModo Vast Pro to dobry pomocnik dla kierowców zawodowych, czy tych, którzy dużo jeżdżą nocą po fatalnie oświetlonych drogach. Szkoda, że model nie wyposażono w automatyczny alert po wykryciu roweru, pieszego czy zwierzęcia i trzeba samemu odrywać oczy od drogi. Nie jest to jednak typowa samochodowa kamera, jakość i sposób nagrywania filmów mocno bowiem odstaje od porządnych gadżetów tego typu.