Toyota Mirai nowej, drugiej generacji to niemal 5-metrowa limuzyna w stylu coupe. I tylko z nazwą nawiązuje do pierwszego wcielenia. Samochód powstał na tylnonapędowej platformie GA-L (z rodziny TNGA), którą japoński koncern wykorzystuje w modelach Lexusa. Zastosowanie tej architektury – obok lepszej przestronności wnętrzu w porównaniu do poprzednika – dało miejsce na trzeci zbiornik wodoru. A to przyczyniło się do zwiększenia zasięgu...

Reklama
Toyota Mirai / dziennik.pl

Teraz zbiorniki są ułożone w literę T. Najdłuższy zamocowano pod podłogą (na środku platformy), dwa mniejsze poprzecznie pod tylnymi siedzeniami i bagażnikiem. Łącznie mieści się w nich 5,6 kg wodoru (142,2 l), czyli o 1 kg więcej niż w pierwszym modelu. Same pojemniki na wodór mają mocniejszą, wielowarstwową konstrukcję - są bardzo lekkie i odporne na przestrzelenie. Wodór stanowi 6 proc. łącznej masy paliwa i zbiorników. Architektura TNGA umożliwiła także przesunięcie zestawu ogniw paliwowych z dotychczasowego miejsca pod podłogą kabiny do przedniej części samochodu pod maską. Bardziej kompaktowa bateria trakcyjna oraz silnik elektryczny ukryto nad tylną osią. Korzyściami z takiej konfiguracji są obniżony środek ciężkości oraz idealny rozkład masy (Mirai II waży ok. 1,9 t) między przodem i tyłem w proporcji 50:50 – oba te czynniki mają kapitalne znaczenie dla właściwości jezdnych. W ocenie Japończyków wodorowa Mirai zapewnia stabilność na poziomie aut spalinowych z silnikiem z przodu.

Nowa Toyota Mirai / Materiały prasowe Toyota

W ogniwach paliwowych zastosowano polimer w stanie stałym, tak jak w poprzednim modelu. Zestaw jednak jest mniejszy i użyto w nim mniej ogniw (330 zamiast 370). Mimo to maksymalna moc skoczyła ze 114 kW do 128 kW. Taką sztuczkę umożliwiła większa gęstość mocy, która wzrosła z 3,1 kW/l do 5,4 kW/l (z wyjątkiem krańcowych ogniw). Inżynierowie Toyoty poprawili także odporność napędu na niskie temperatury powietrza. Teraz samochód powinien szybciej uzyskać pełną moc nawet przy -30 stopniach Celsjusza. Osiągi? Silnik synchroniczny z magnesami stałymi produkuje 182 KM i 300 Nm. Taki potencjał ma sprawić, że to auto od zera do 100 km/h przyspieszy w 9 sekund. Prędkość maksymalną ograniczono do 175 km/h.

Toyota Mirai / Toyota

Nowa Toyota Mirai. Zasięg większy o 30 proc.

Nowy Mirai dostał wysokonapięciowy akumulator litowo-jonowy, który zastąpił baterię niklowo-wodorkową. Nowa bateria jest mniejsza, bardziej energooszczędna i wydajna. Zawiera 84 ogniwa, a jej napięcie znamionowe wzrosło do 310,8 V z 244,8 V, zaś pojemność wynosi 4 Ah (pojemność baterii w Mirai pierwszej generacji to 6,5 Ah). Masa akumulatora została ścięta z 46,9 do 44,6 kg. Moc wzrosła z 25,5 kW x 10 sekund do 31,5 kW x 10 s. Mniejsze wymiary baterii pozwoliły przenieść ją za oparcie tylnej kanapy, gdzie nie ogranicza miejsca w kabinie ani w bagażniku. Wszystkie zmiany i nowe rozwiązania mają sprawić, że zasięg Mirai drugiej generacji wzrośnie o około 30 proc. w porównaniu do obecnego wcielenia, które przejeżdża dystans od 500 do ponad 700 km. Szybkie obliczenie i wygląda na to, że nowa wodorowa Toyota pokona od 650 km do ponad 910 km za jednym tankowaniem (w kilka minut).

Toyota Mirai / dziennik.pl
Toyota Mirai / Toyota

A gdzie tankować?

Na początku marca informowaliśmy, że z puli 100 Mirai przewidzianych na polski rynek 40 samochodów już zostało już sprzedanych, w dodatku bez jazdy próbnej czy dotykania. Auta kupiła jedna ze spółek, której właścicielem jest Zygmunt Solorz-Żak. I właśnie ta firma zamierza nie tylko produkować wodór ale też budować stacje tankowania wodoru.

Biznesmen na początek planuje dwie stacje – pierwsza zacznie działać do połowy roku w okolicy Konina, gdzie należący do niego koncern energetyczny ZE PAK (Zespół Elektrowni Pątnów Adamów Konin) planuje także stworzyć potężną elektrownię fotowoltaiczną. Druga stacja wodorowa ruszy w Warszawie od września 2021 roku.

Oczyszczanie powietrza podczas jazdy

Reklama

Mirai nie tylko nie emituje spalin – z jej wydechu ulatuje para wodna – ale oczyszcza powietrze podczas jazdy. Nowy model został wyposażony w katalityczny filtr wbudowany we wloty powietrza, które jest doprowadzane do ogniw paliwowych. Filtr z włókniny wychwytuje mikroskopijne cząsteczki zanieczyszczeń, w tym dwutlenek siarki (SO2), tlenki azotu (NOx) i cząstki stałe PM 2.5. Rozwiązanie to usuwa od 90 do 100 proc. zanieczyszczeń o średnicy od 0 do 2,5 mikrona z powietrza przelatującego przez system ogniw paliwowych. Ryotaro Shimizu, główny inżynier Mirai nowej generacji, pokazał egzemplarz, który do tej pory oczyścił już 728 tys. lirów powietrza. Jak wyjaśnił, to ekwiwalent powietrza pozwalającego oddychać 40 osobom przez rok.

Toyota Mirai / dziennik.pl
Toyota Mirai / dziennik.pl

Wyposażenie standardowe

Toyota Mirai w Polsce jest oferowana w dwóch wersjach wyposażenia. Odmiana Prestige standardowo obejmuje system oczyszczania powietrza, dwustrefową klimatyzację automatyczną, inteligentny kluczyk, główne światła Bi-LED, światła do jazdy dziennej LED oraz 19-calowe koła aluminiowe z oponami 235/55 R19.

We wnętrzu znajdują się podgrzewane przednie fotele, materiałowa tapicerka, a także system multimedialny z kolorowym ekranem dotykowym 12,3 cala, nagłośnieniem Premium Audio JBL z 14 głośnikami oraz interfejsem Android Auto i Apple CarPlay. Ekran dotykowy służy także do obsługi nawigacji satelitarnej po polsku z 3-letnią aktualizacją map.

Do standardowego wyposażenia należy także pakiet systemów bezpieczeństwa czynnego Toyota Safety Sense, zawierający inteligentny tempomat adaptacyjny (IACC), układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia (PCS) z systemem wykrywania pieszych i rowerzystów, układ ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu (LDA) z funkcją powrotu na zadany tor jazdy (SC), asystenta utrzymania pasa ruchu (LTA), układ rozpoznawania znaków drogowych (RSA) oraz automatyczne światła drogowe (AHB). Ponadto samochód otrzymał w standardzie system wykrywania zmęczenia kierowcy (SWS), system automatycznego powiadamiania ratunkowego (eCall) oraz system wspomagający pokonywanie podjazdów (HAC) i zjazd ze wzniesienia (DAC).

Toyota Mirai w wersji Prestige kosztuje 299 900 zł. Podczas prezentacji japoński producent zestawił swoje auto z podobnie wyposażonymi modelami konkurencji (zdjęcie).

Toyota Mirai / dziennik.pl

Toyota Mirai w wersji Executive

Wersja Executive wnosi do wyposażenia Mirai monitor panoramiczny z systemem kamer 360 stopni (Panoramic View Monitor), bezprzewodową ładowarkę telefonu w konsoli centralnej, tapicerkę ze skóry syntetycznej, podgrzewanie kierownicy i skrajnych foteli w drugim rzędzie oraz system monitorowania martwego pola w lusterkach (BSM), układ detekcji przeszkód (ICS), zapobiegający kolizjom podczas manewrów, system ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu pojazdu (RCTA) i system adaptacyjnych świateł drogowych (AHS).

Toyota Mirai Executive kosztuje od 314 900 zł.

Toyota Mirai / Toyota
Nowa Toyota Mirai / Toyota

Luksus w pakiecie

Wersję Executive można rozbudować o pakiet VIP Black lub VIP White (35 tys. zł). Oba zestawu obejmują: 20-calowe alufelgi z oponami 245/45 R20, trzystrefową automatyczną klimatyzację, tapicerkę z naturalnej skóry półanilinowej, wentylację przednich foteli oraz pamięć ustawień fotela kierowcy i kolumny kierownicy. Do tego jest jeszcze wyświetlacz projekcyjny HUD na przedniej szybie, cyfrowe lusterko wsteczne z kolorowym wyświetlaczem, dach panoramiczny z elektrycznie sterowaną roletą oraz inteligentny system automatycznego parkowania S-IPA. Pasażerowie z tyłu mogą korzystać z konsoli centralnej oraz panelu sterowania funkcjami multimedialnymi w podłokietniku w drugim rzędzie siedzeń.

Wersja VIP White różni się od VIP Black kolorystyką wnętrza. Fotele pokrywa biała tapicerka ze skóry półanilinowej. Białe wykończenia ze wstawkami w kolorze miedzi pojawiają się na desce rozdzielczej. Miedziane wykończenie otrzymują także przednie i tylne drzwi, zaś brązowe – podłokietniki w drzwiach i pomiędzy fotelami.

Toyota Mirai / Toyota
Toyota Mirai / Toyota
Toyota Mirai / Toyota
Toyota Mirai / dziennik.pl