Hyundai 45 EV zwabił tłumy do stoiska koreańskiej marki we Frankfurcie. W pewnym momencie doszło nawet do tego, że dwóch ochroniarzy w czarnych garniturach musiało odpędzać co bardziej natrętnych fotoreporterów...

Naszym zdaniem 45 EV należy do ligi najciekawszych prototypów wystawy. A twórcy swoim nowym dziełem chcieli uhonorować zaprojektowany przez Giorgetto Giugiaro model Pony Coupe Concept z 1974 roku, który jest uznawany za jeden z najbardziej kultowych samochodów firmy

I tak styliści Hyundaia stworzyli naprawdę odlotowy projekt. Być może też dlatego, że rysując aerodynamiczne nadwozie typu hatchback spoglądali na design samolotów z lat 20. Sama nazwa częściowo pochodzi od ułożonych pod kątem 45 stopni elementów karoserii. Tak powstała sylwetka w kształcie rombu.

Gładkie poszycie auta to m.in. efekt zastosowania kamer zamiast odstających lusterek bocznych. Wbudowano je w dwa elementy przypominające kamienie szlachetne. Na próżno też szukać klamek – po muśnięciu pola dotykowego w okolicy słupków B zaczyna się show. Drzwi automatycznie odjeżdżają do przodu i do tyłu odsłaniając wnętrze stylizowane na przytulny salon.

W kabinie postawiono na minimalizm. Drewno, tkaniny i skóra to materiały wykorzystane do stworzenia miłej atmosfery. Podłużny ekran dotykowy zastąpił tradycyjną deskę rozdzielczą. Akumulatory ukryto pod płaską podłogą, dlatego auto oferuje mnóstwo przestrzeni. Gruby dywan nie tylko ociepla wnętrze, ale też ma tłumić hałas dobiegający spod podwozia. Na postoju, po obróceniu przednich foteli tyłem do kierunku jazdy można urządzić salę konferencyjną.

W dolnej części przednich drzwi specjalna listwa wyświetla bieżący zasięg. Aktywne diody LED pokazują stan naładowania baterii, dzięki czemu kierowca wie, jaki dystans może przejechać zanim jeszcze wsiądzie do samochodu.

Podczas prezentacji można było usłyszeć, że już niebawem Hyundai wypuści na drogi nowe modele elektryczne dziedziczące rozwiązania z prototypowego 45 EV.