Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy raport NIK jak walec. Miażdży GDDKiA i wytyka korupcję

21 sierpnia 2015, 10:56
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Walec drogowy
Walec drogowy/Shutterstock
Najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli nie pozostawia suchej nitki na Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Kontrolerzy NIK wytykają błędy popełnione przez GDDKiA przy inwestycjach drogowych i korupcję.

Kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli (NIK) na potrzeby nowego raportu prześwietlili sześć oddziałów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad - w Łodzi, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku, Szczecinie i Olsztynie - które zarządzają niemal 7 tys. km dróg krajowych.

Okazuje się, że terenowe oddziały GDDKiA nie dbają o ustalanie terminów prac i robót na drogach krajowych w taki sposób, by naprawy nie utrudniały podróżowania i nie były przeprowadzane w porach największego natężenia ruchu. Jak także wytyka drogowcom NIK, informacja o utrudnieniach umieszczona na stronach GDDKiA jest nieaktualna i nierzetelna. Kierowcy, zamiast korzystać z objazdów, stoją w korkach.

Korupcja i konflikt ze strażą pożarną

Przedstawiciele NIK szczególnie dużo zastrzeżeń mają do funkcjonowania GDDKiA w Łodzi - wskazują na problem łamania zasad polityki antykorupcyjnej. relacjonuje Paweł Biedziak, rzecznik prasowy NIK.

Zdarzało się często, że strażacy w trakcie akcji ratowniczych nie mogli skontaktować się z zarządcą drogi, zarządca nie pojawiał się na miejscu zdarzenia lub odmawiał przyjęcia miejsca po wypadku. Wyniki kontroli wskazują również na niewłaściwe utrzymanie infrastruktury drogowej. Kontrolerzy ujawnili np. uszkodzone, nieoznakowane lub niewłaściwie działające hydranty oraz brak możliwości szybkiego otwarcia bram wjazdowych na Miejscu Obsługi Podróżnych.

Łódzki oddział GDDKiA nie był też właściwie przygotowany na wypadek wystąpienia zdarzeń nadzwyczajnych na drogach krajowych: nie miał opracowanych planów ani procedur ratowniczych (za wyjątkiem płatnych autostrad), określających sposób postępowania w takich sytuacjach (np. sposobu szybkiego dotarcia na miejsce wypadku, gdy tworzą się korki lub metody wyznaczania objazdów). Takie plany zaczęto opracowywać dopiero w trakcie kontroli NIK.

dodaje przedstawiciel NIK. Wiadomo, że w efekcie kontrolerzy złożyli wniosek o rozważenie zwolnienia dyrektor łódzkiego oddziału dyrekcji.

7940389-pap-20130626-0y0.jpg
Nowy raport NIK jak walec. Miażdży GDDKiA i wytyka korupcję

Korupcja przynajmniej od ośmiu lat

NIK w raporcie podaje, że w rozstrzyganiu przetargów na dyżury przy zimowym utrzymaniu dróg brały udział osoby, które powinny zostać wyłączone z takich postępowań - ze względu na uzasadnione wątpliwości co do ich bezstronności. Ich małżonkowie byli zatrudnieni u wykonawcy, który wygrał przetarg. Co więcej, osoby te złożyły wcześniej oświadczenia o braku przesłanek do wyłączenia ich z postępowania.

Ponadto pracownicy łódzkiego GDDKiA wykonywali zlecenia dla firm, które wygrywały przetargi ogłaszane przez oddział. Prace zlecane były zgodnie z prawem i wykonywane "po godzinach", jednak także tu dochodziło do nieprawidłowości. Podczas pełnienia zleconych, stacjonarnych dyżurów przy zimowym utrzymaniu dróg dla firm zewnętrznych, pracownicy wykonywali jednocześnie inne prace - na rzecz oddziału i przypisane im przez przełożonych. 

Przykładowo drogowcy zamiast sprawdzać - w ramach zlecenia - aktualne prognozy pogody i monitorować z dyżurek sytuację na drogach, robili objazdy lub przeprowadzali interwencje na drogach dla "podstawowego pracodawcy". W dodatku wykorzystywali do tego służbowe samochody. Oznacza to, że zlecone wykonawcom usługi faktycznie nie zostały wykonane, choć oddział za nie zapłacił.

Przedsiębiorca opłacił w rzeczywistości nie czynności, które zlecił, ale codzienne obowiązki pracowników oddziału (m.in. paliwo i wykorzystanie samochodów). W sumie koszty związane z używaniem samochodów służbowych oraz wydatki na niewykonane umowy wyniosły w 2014 r. ponad 17 tys. zł. Sami pracownicy wskazują, że podobne praktyki stosowane były w łódzkim oddziale od co najmniej 2007 r., a dyrekcja o tym wiedziała.

Zdarzało się również, że pracownicy pełniący dyżury przy zimowym utrzymaniu dróg zatwierdzali protokoły odbioru za te usługi oraz jednocześnie sprawdzali faktury za ich realizację. NIK podkreśla, że takim działaniem naruszyli zasady polityki antykorupcyjnej obowiązujące w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Inne odziały GDDKiA?

Wśród nieprawidłowości w innych terenowych oddziałach GDDKiA kontrolerzy NIK wskazują przypadek Krakowa, gdzie tamtejsi drogowcy zapłacili blisko 600 tys. zł za zlecenie, przed terminem jego faktycznego wykonania.

GDDKiA jeszcze nie odniosła się do raportu przedstawionego przez NIK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj