Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła, że rozpoczyna audyt pracy policji oraz innych instytucji administracji publicznej na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jak poinformował rzecznik NIK Paweł Biedziak kontrolerzy sprawdzą:

Czy policja dysponuje dostatecznymi siłami (odpowiednia liczba policjantów, właściwie wyszkolonych i zaangażowanych w kontrolę ruchu drogowego) i środkami (odpowiedni sprzęt, m.in. wideorejestratory, radary), które pozwoliłyby na skuteczną redukcję zagrożeń występujących na drodze?

 Gdzie, kiedy i na podstawie jakich przesłanek policjanci decydują się na użycie radarów, fotoradarów czy wideorejestratorów? 

Gdzie i na podstawie jakich przesłanek Inspekcja Transportu Drogowego stawia maszty z fotoradarami? Czy rzeczywiście są to miejsca istotne dla poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym? Czy wcześniej dochodziło tam do wypadków? Czy w miejscach, gdzie fotoradary stoją od kilku lat, faktycznie doszło do poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym?

Gdzie i na podstawie jakich przesłanek samorządy zdecydowały o postawieniu fotoradarów? Czy były to miejsca szczególnie niebezpieczne? Czy nastąpił spadek liczby kolizji, wypadków, ofiar śmiertelnych i rannych w rejonach, gdzie ustawiono fotoradary gminne?

Jak zarządcy dróg dbają o bezpieczeństwo na drogach, zwłaszcza w zakresie inwestycji drogowych (liczba śmiertelnych wypadków na świecie i w Polsce spada na obszarach, gdzie większość ruchu drogowego odbywa się na drogach dwujezdniowych - autostradach i drogach ekspresowych), organizacji ruchu (np. liczba wypadków maleje na skrzyżowaniach, na których wprowadzono odrębne światła dla skręcających w lewo) oraz oznakowania dróg?

I najważniejsze: Czy w Polsce istnieje spójny system instytucji publicznych, który gwarantuje uporządkowane i długofalowe działania na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego? Czy system ten został opisany w strategiach rządowych?