Temat pierwszeństwa w przypadku zwężającego się pasa ruchu poruszył w mailu do naszej redakcji czytelnik. – Niedawno miałem sytuację jak na załączonym obrazku (wycinek z tygodnika "Motor"). Załóżmy, że jechałem autem nr 1. Skończyło się na tym, że kierowca drugiego samochodu mnie otrąbił. Kiedy zatrzymaliśmy się podszedł i stwierdził: Przepisów ucz się baranie. Kto w końcu ma rację? Szukając informacji w internecie trafiłem na nagranie programu TVP pt. Problem z niewyznaczonymi pasami ruchu. Sam już nie wiem, co myśleć. Zbaraniałem. A może "baranem" jest osoba, która w mediach wprowadza kierowców w błąd – napisał Marcin z Warszawy.

"Kierowca jadący z prawej strony ma pierwszeństwo przy zwężaniu się drogi, o ile nie znajduje się na pasie, który jest oznaczony jako kończący się" – ten opis trudniej sytuacji drogowej w tygodniku "Motor" stał się tematem jednego z programów TVP 3 Kraków. Marek Dworak, sekretarz Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Krakowie wystąpił przed kamerą jako ekspert polemizujący z wyjaśnieniem problemu pierwszeństwa, kiedy zwęża się pas ruchu. Stwierdził, że czasopismo nie ma racji i kilka razy oficjalnie proszono o sprostowanie, ale bezskutecznie.

O rozwianie wątpliwości poprosiliśmy Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

– Zdarza się, że uczestnicy ruchu drogowego mają wątpliwości, jak zachować się w sytuacji kiedy mają do czynienia z nieoznaczonym znakami drogowymi zwężaniem się jezdni – z sytuacją, w której jedna połowa jezdni swą obszernością pozwalała tylko do pewnego momentu na swobodny ruch dwóch rzędów pojazdów wielośladowych a następnie zwęża się blisko dwukrotnie – mówi dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z BRD KGP.

Zdaniem policjanta wątpliwości, co do tego kto ma pierwszeństwo należy rozwiać m.in. o zasady ogólne ruchu drogowego, a w szczególności o art. 16 ust. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2018 r. poz. 1990 t.j.). Wspomniane przepisy mówią, że: kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, a jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.

– Pas ruchu to każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi – podkreśla Kobryś. – Zatem możemy spotkać się z sytuacją, w której jezdnia dwukierunkowa zacznie się zwężać w taki sposób, że wcześniej jadące obok siebie pojazdy mieszczące się na prawej połowie jezdni spotkać się mogą w ruchu kolizyjnym – zauważa policjant.

Przedstawiciel KGP podkreśla, że w sporze o pierwszeństwo przejazdu istotne jest, który z kierujących jedzie zgodnie z przepisami. Warto też pamiętać, że każda sytuacja drogowa ma indywidualny charakter kreowany przez różne okoliczności.

– Dlatego abstrahując od zasad ostrożności i ograniczonego zaufania można wskazać, że co do zasady pasy ruchu wyznacza się od krawędzi a nie od środka jezdni. Łącząc to z zasadą jazdy możliwie blisko prawej krawędzi jezdni trzeba stwierdzić, że kierujący pojazdem umiejscowionym przy wspomnianej krawędzi jedzie zgodnie z przepisami – a co za tym idzie jego pas się nie kończy – wyjaśnia podinsp. Radosław Kobryś.

– Natomiast kierujący, który prawidłowo obserwuje drogę widząc zbliżające się zwężenie jezdni – w omawianym przypadku przez zmianę położenia jej krawędzi – powinien dążyć do umiejscowienia swojego pojazdu zgodnie z przepisami możliwie blisko prawej krawędzi jezdni – tłumaczy policjant.

Kobryś przypomina, że zgodnie z paragrafem 86 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych z dnia 31 lipca 2002 r. (Dz.U. Nr 170, poz. 1393) umieszczone przy krawędzi jezdni znaki: P-7a (linia krawędziowa przerywana), P-7b (linia krawędziowa ciągła) wyznaczają krawędź jezdni; znak P-7b oznacza poza tym zakaz wjazdu na pobocze kierującemu pojazdem samochodowym.

Ponadto przedstawiciel KGP przytacza też rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach z dnia 3 lipca 2003 r. (Dz.U. Nr 220, poz. 2181). A czytamy w nim: linie krawędziowe stosuje się przede wszystkim do wyznaczenia krawędzi jezdni bez krawężników ulicznych w celu oddzielenia jezdni od pobocza lub pasa awaryjnego. Dopuszcza się stosowanie linii krawędziowej na odcinkach z krawężnikami, jeżeli wymagają tego warunki widoczności lub bezpieczeństwa ruchu. 

Policjant przypomina, że kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, wózkiem rowerowym, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych.

Policja: Pierwszeństwo ma kierowca przy krawędzi jezdni

– Ogólne zasady ruchu nakazują kierującemu pojazdem jazdę możliwie blisko prawej krawędzi jezdni wyznaczonej krawężnikiem bądź znakiem poziomym. W związku z tym jego pas ruchu przebiega równolegle do krawędzi jezdni, a nie do jej środka. Dlatego co do zasady, jeśli znaki drogowe nie wskazują inaczej ten pas ruchu nie kończy się, a co za tym idzie nie można wymagać od jadącego nim aby ustępował pierwszeństwa w związku ze zmianą pasa ruchu – wyjaśnia podinsp. Radosław Kobryś z BRD KGP. 

W jego ocenie fakt poruszania się przy prawej krawędzi jezdni, której odległość położenia zmniejsza się względem środka jezdni nie stanowi o zmianie pasa ruchu. Wręcz przeciwnie, kierujący w takiej sytuacji kontynuuje jazdę wybranym wcześniej pasem ruchu.

– Oczywiście opisane zasady ruchu nie zawsze, w przypadku zdarzenia drogowego powstałego w związku z ruchem po opisywanym zwężającym się odcinku drogi, pozwolą na wskazanie sprawcy kolizji. Samo stwierdzenie, że ktoś miał pierwszeństwo nie daje legitymacji do wyłączenia jego odpowiedzialności za spowodowane zdarzenie drogowe. Przykładem okoliczności mającej wpływ na ocenę sprawstwa ma wykazana w postępowaniu możliwość wcześniejszego zaobserwowania zagrożenia przez kierującego mającego pierwszeństwo, który mimo to kontynuował jazdę bez próby uniknięcia niebezpieczeństwa – skwitował ekspert z Biura Ruchu Drogowego KGP.