Nie jest wykluczone, że na naprawienie tej niedoróbki GDDKiA będzie musiała… rozpisać przetarg - donosi RMF FM.

- Wykonawca autostrady nie miał do czego podłączyć swojego fragmentu trasy, bo opóźniła się budowa obwodnicy. Zabrakło nasypów - tłumaczy Małgorzata Tarnowska. rzecznik drogowej dyrekcji na Mazowszu. 

Teraz urzędnicy z kalkulatorem w ręku muszą obliczyć, jaki będzie koszt wybudowania brakującego 30-metrowego kawałka jezdni. Jak twierdzi rozgłośnia GDDKiA może budowę zlecić wykonawcy budującemu obwodnicę (i każdej innej).

Jednak może się okazać, że będzie konieczne wdrożenia procedury przetargu - to potrwa kilka tygodni, pod warunkiem, że znajdzie się chętny, który zechce brudzić sprzęt na 30 m drogi.

Jeśli drogowcy nie zdążą, zanim obwodnica będzie gotowa, wówczas może być potrzebny… tymczasowy most między obwodnicą, a autostradą.