Mandat 500 zł to dziś kara za korzystanie z telefonu (trzymanie w ręku) podczas kierowania pojazdem. Jednak konsekwencje finansowe w tym przypadku to najmniejszy problem. To wykroczenie jeszcze do niedawna traktowane łagodnie, bardzo szybko może zmienić kierowcę w pieszego. I to nie jest żart…

Reklama

Nowe przepisy w przypadku złamania zakazu korzystania z telefonu podczas prowadzenia auta przewidują za to 12 punktów karnych zamiast dotychczasowych 5 punktów. Kiepsko. Szczególnie, kiedy dodamy do tego mechanizm kasowania punktów dopiero po upływie 2 lat, a nie jak wcześniej po roku i nie od dnia popełnienia wykroczenia, lecz od daty zapłacenia mandatu. Do tego zbliżają się wyjazdy na groby bliskich i policyjna akcja "Znicz", stąd kierowcy powinni szczególnie mieć się na baczności...

Mandat i 12 punktów karnych za telefon w samochodzie to początek kłopotów

– Dwukrotne naruszenie tego przepisu oznacza wyczerpanie limitu 24 punktów karnych dozwolonych dla doświadczonego kierowcy. Wówczas czeka go ponowny egzamin teoretyczny i praktyczny na prawo jazdy– powiedział dziennik.pl komisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Młody kierowca straci prawko jeszcze szybciej, bo przy przekroczeniu 20 pkt. karnych.

W ocenie Instytutu Transportu Samochodowego używanie telefonu komórkowego w trakcie jazdy może być przyczyną nawet co czwartego wypadku na polskich drogach. – Wynika to z faktu, że rozmawiający przez telefon kierowca reaguje nawet kilkadziesiąt razy wolniej na sytuacje występujące na drodze – powiedział dziennik.pl Mikołaj Krupiński z ITS.

Policjant kontroluje stan opon / Policja
Reklama

Mandat za telefon na pasach i kara za wtargnięcie przed samochód

Ministerstwo w nowym taryfikatorze zrewidowało też kary dotyczące występków pieszych. Efekt to mandat 300 zł za korzystanie z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego podczas wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię lub torowisko, w tym również podczas wchodzenia lub przechodzenia przez przejście dla pieszych (w sposób, który prowadzi do ograniczenia możliwości obserwacji sytuacji na jezdni, torowisku lub przejściu dla pieszych). Dotychczas takiego przepisu nie było w polskim prawie.

200 zł kary dostanie pieszy, który wtargnie przed samochód w miejscach innych niż przejścia dla pieszych lub wejdzie na jezdnię spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi (w obu sytuacjach przed zmianą groziło 100 zł). 150 zł to mandat przewidziano za wchodzenie na przejście dla pieszych bezpośrednio przed jadący pojazd (wcześniej 50 zł).

Przycisk na przejściu dla pieszych / dziennik.pl / Konrad Żelazowski

Kary dla pieszych to fikcja, poseł chce zaostrzenia konsekwencji

Nie wszyscy uważają jednak, że taka kara z korzystanie z telefonu na przejściu dla pieszych jest wystarczająca. Poseł PiS Artur Szałabawka w piśmie do Ministerstwa Infrastruktury zwraca uwagę, że wprowadzane zmiany w przepisach dotyczą zwiększenia kar dla kierowców, jednak nie mówią o analogicznym zachowaniu wśród pieszych.

– Od ponad roku obowiązuje przepis mówiący o tym, że pieszy podczas wchodzenia na jezdnię lub torowisko czy przechodzenia przez nie, w tym również na pasach, nie może korzystać z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego, które może rozpraszać jego uwagę. Niestety, przepis ten nie jest egzekwowany w należyty sposób, a piesi nagminnie go łamią, przez co prawo sprawia wrażenie fikcji – ocenił parlamentarzysta.

Idąc za ciosem docieka, czy resort kontroluje skuteczność sankcji wobec pieszych. Chce wiedzieć, ilu pieszych zostało ukaranych mandatem od momentu wprowadzenia tego przepisu? Pyta również o zwiększenie kar dla pieszych, którzy nie przestrzegają zakazu korzystania z telefonu na przejściu? Wreszcie chciałby usłyszeć jak rząd planuje zwalczać tego bardzo niebezpiecznego zachowania wśród pieszych?

Policja / Policja

Mandat za telefon na przejściu bardziej zaboli pieszych?

Do sprawy odniósł się Rafał Weber, sekretarz staniu w Ministerstwie Infrastruktury. Przedstawiciel resortu powołując się na statystyki z Systemu Elektronicznej Sprawozdawczości Policji (SESPOL) wyliczył, że w od 1 stycznia do 31 sierpnia 2022 roku policjanci ujawnili 2495 wykroczeń, polegających na korzystaniu z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego podczas wchodzenia/przechodzenia przez jezdnię, torowisko lub przejście dla pieszych.

Czy planowane jest zwiększenie kar dla pieszych, którzy nie przestrzegają przepisu o zakazie korzystania z telefonu na przejściu dla pieszych?

– Nie można wykluczyć podjęcia takich działań w dalszej przyszłości –zapowiedział Weber. – Na obecnym etapie Ministerstwo Infrastruktury i Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego koncentrują swoje działania na zadaniach edukacyjnych, dotyczących uświadamiania pieszych w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego, tzn. również ograniczenia możliwości obserwacji otoczenia podczas korzystania z telefonu i innych urządzeń elektronicznych – wyjaśnił.

Telefon w ręku kierowcy to 330 m bez kontroli

– Warto posłużyć się liczbami, by zobrazować jak niebezpieczne jest trzymanie telefonu w ręku, podczas prowadzenia auta – powiedział dziennik.pl Patryk Treumann, Yanosik.pl. – Wybieranie numeru telefonu może zająć ok. 12 sekund. Przy założeniu, że kierowca prowadzi pojazd z prędkością 100 km/h wówczas pokonuje odległość równą 330 m bez żadnej kontroli. Wydłuża się również czas reakcji kierowcy na dostrzeżenie zagrożenia, a co za tym idzie również droga hamowania. Należy więc pamiętać, by telefon umieszczać w odpowiednim uchwycie – poradził.

Policjant wypisuje mandat / Policja