Powyższe liczby opisują BMW K1200 Sport, czyli jeden z najszybszych motocykli świata. Aż jedenaście takich maszyn sprawili sobie policjanci z Warszawy - wylicza "Super Express". Teraz stróże prawa uczą się, jak bezpiecznie i szybko na nich jeździć.

>>>Tam nie ma radarów ani policji...

Motor waży około 230 kilogramów. Do tego dochodzi jeszcze 20 kilo policyjnego ekwipunku - syrena, koguty. W razie upadku z pomocą przychodzą specjalne ramy chroniące motocyklistę przed urazami, a motor przed uszkodzeniami. Do kufrów policja zapakuje dokumenty (w tym na pewno bloczki z mandatami), apteczkę i inne niezbędne rzeczy. Kask z radiostacją umożliwi policjantowi kontakt z oficerem dyżurnym.

>>>Zobacz, jak oszukać laserowy radar

Sercem maszyny jest czterosuwowy silnik (pojemność 1157 ccm). Średnie spalanie to około 6,5 litra benzyny na setkę. Jedenaście takich motocykli kosztowało policję 600 tysięcy złotych. Dzięki temu zakupowi eskadra bawarskich jednośladów liczy 12 sztuk, bowiem wcześniej drogówka kupiła sobie nieoznakowane BMW z wideorejestratorem na pokładzie (podobno to jedyny tego rodzaju pojazd w tej części Europy).

"Cieszymy się, że mamy takie motory. Dzięki nim będziemy mogli skutecznie ścigać piratów. Jednocześnie zapewniają one funkcjonariuszom bardzo duży komfort jazdy. To duży krok, jeśli chodzi o wyposażenie policji" - cieszy się młodszy inspektor Wojciech Pasieczny z warszawskiej drogówki.

>>>Oto nowy bezlitosny fotoradar