Laser i wideo - nowa broń przeciw piratom
Jest nieomylny, bardzo szybki i nie można go stłuc. Działa nawet w najgorszą pogodę. Antyradary nie robią na nim wrażenia. Tak działa laserowy radar, czyli nowy bicz drogówki na piracką jazdę. Jednak, jak ustalił dziennik.pl, już w listopadzie pojawi się znacznie groźniejsze urządzenie - laser połączony z rejestratorem wideo.
- Tam nie ma radarów ani policji...
- Zgaśmy światła w samochodach
- Zobacz, jak zebrać 64 punkty karne w 20 minut
- Rekordowy silnik dla policji
- Samochód, który czyta znaki drogowe
- Policyjny pościg 250 km/h pod Gliwicami
- Zobacz szaleńczy pościg za ferrari!
- Stracisz prawo jazdy po zjedzeniu cukierka
- Policja bez nowych radarów i radiowozów
- Zobacz, jak oszukać laserowy radar
- Afera z policyjnymi radarami w tle
- Kia dopadnie piratów drogowych
- Uważaj, bo złapiesz 5 razy więcej punktów karnych
- Młody kierowca na uwięzi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Urządzenie nazywa się Ultralyte 20-20 i mierzy prędkość promieniami laserowymi, a nie falą radiową, jak tradycyjna "suszarka". Sprzęt przypomina pistolet z lunetą, waży niewiele ponad 1,5 kg. Możliwości? Wielkie - potrafi zmierzyć prędkość samochodów gnających nawet 360 km, z dokładnością do 2 km. Swoją precyzję utrzymuje nawet przy siarczystych mrozach i piekielnym skwarze - działa w temperaturze od -30 do +60 stopni Celsjusza.
Poza tym pracuje w trudnych warunkach atmosferycznych (mgła, deszcz), przez szybę, jest odporny na upadek. Przy pomocy tego urządzenia można mierzyć prędkość samochodu nawet z odległości 1 km, kiedy samochody jadą jeden za drugim, z pobocza drogi, z mostu, z wnętrza radiowozu.
Na dodatek, bardzo krótki czas pomiaru - 0,3 sekundy - sprawia, że wszystkie antyradary stają się bezużyteczne. Radar działa na baterie, co oznacza, iż nie potrzebuje podpięcia do gniazda w radiowozie, a policjant może się nim swobodnie posługiwać. Inną zaletą jest możliwość niezwykle dokładnego pomiaru odległości np. do drzewa, do samochodu. Ta praktyczna cecha pomaga policji przy dokumentacji wypadku.
Cóż, "suszarki" idą na złom? Jeszcze nie, tylko warszawska drogówka kupiła sobie cztery sztuki takiego superradaru. Ultralyte 20-20 służy w 70 krajach, w tym na terenie całej Unii Europejskiej.
"Planujemy kupić znacznie więcej tych laserowych mierników. Wszytko zależy od finansów. Jedno takie urządzenie kosztuje ok. 15 tys. zł. Skuteczność? Policjanci w ciągu dwóch godzin złapali 20 kierowców, którzy przekroczyli prędkość - łączna suma mandatów to 5 tys. zł. Jak widać, 30 procent ceny zwróciło się błyskawicznie" - mówi dziennikowi.pl nadkomisarz Marcin Szyndler, rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji.
Mało tego, amerykańska firma, która jest producentem Ultralyte, pracuje nad nową generacją urządzenia - połączeniem laserowego miernika z rejestratorem wideo. "Producent obiecał nam, że jeden z 12 prototypów trafi na testy do polskiej policji. Najpewniej dostaniemy go już w listopadzie” - zdradza dziennikowi.pl Szyndler.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!