– Policjanci ruchu drogowego w piątek 26 października będą prowadzić w całym kraju ogólnopolskie działania kontrolno-prewencyjne pod nazwą "Kaskadowy pomiar prędkości". Akcja potrwa od godziny 6.00 do 22.00, a służbę patrolową w tym czasie będzie pełnić około 5 tys. funkcjonariuszy – mówi dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP. To już piąte w tym roku tego typu działania policji.

Co ciekawe, podczas ostatniej akcji "Kaskadowy pomiar prędkości" liczba wykroczeń ujawnionych w związku z łamaniem ograniczeń i zbyt szybką jazdą była prawie pięciokrotnie większa (w sieci drogówki wpadło ponad 10 630 kierowców) niż w dniu bez takiej akcji. Policja ostrzega, że piracka jazda może skończyć się nie tylko mandatem i punktami karnymi. Kiedy drogówka przyłapie kierowcę w terenie zabudowanym za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h, wówczas mundurowi zatrzymają prawo jazdy na 3 miesiące. Jak usłyszeliśmy w KGP do końca września odnotowano niemal 21 tys. przypadków utraty uprawnień za tzw. "50+".

– Mimo, że ten niebezpieczny trend słabnie – co jest budujące – to i tak tych przypadków notujemy ciągle zbyt dużo – ocenia Kobryś i podkreśla, że właśnie nadmierna prędkość jest najbardziej śmiercionośną przyczyną wypadków drogowych w Polsce. A na dowód podsuwa nam statystki zebrane do końca września.

Utrata prawa jazdy będzie najmniejszym problemem

Przez dziewięć miesięcy 2018 roku zanotowano ponad 23 tys. wypadków, w których zginęło 2 tys. ludzi i 27 tys. zostało rannych. Policja podaje, że w tym zestawieniu zbyt duża prędkość była powodem 4,5 tys. zdarzeń drogowych; śmierć w ich wyniku poniosło 525 osób a 6 tys. zostało rannych.

Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego (ITS) podkreśla, że jesień to trudny okres na drogach.

– Podczas opadów kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność. Zwiększyć odległość przed pojazdem poprzedzającym, używać świateł mijania, unikać raptownego skręcenia i hamowania, bo jazda w deszczu może opóźnić czas reakcji o 50 proc. A droga hamowania na mokrej nawierzchni wydłuża się o ok. 60 proc. – ostrzega ekspert.

Kierowcy muszą sobie uświadomić, że wraz ze wzrostem prędkości pojazdu wydłuża się droga jego hamowania, trudniej nad nim zapanować. W efekcie z powodu zbyt szybkiej jazdy w wypadkach giną nie tylko prowadzący i ich pasażerowie, ale również inni uczestnicy ruchu drogowego m.in. piesi, rowerzyści. Stąd nasza kolejna akcja "Kaskadowy pomiar prędkości" – mówi przedstawiciel KGP.

A na czym polega kaskadowy pomiar prędkości?

– Kontrola jest prowadzona na tej samej drodze, w tym samym czasie, ale w różnych miejscach. Mogą brać w niej udział dwie, trzy lub więcej załóg radiowozów policyjnych ustawionych kolejno po sobie na określonym, często krótkim, odcinku trasy. Wszystko po to, by utemperować kierowców, którzy zaraz po minięciu patrolu wciskają gaz – wyjaśnia Kobryś i dodaje, że osoby, które będą łamać przepisy muszą liczyć się z konsekwencjami.

– Do egzekwowania przestrzegania ograniczeń prędkości będzie wykorzystywany cały nowoczesny sprzęt, jakim dysponuje policja - w szczególności laserowe mierniki z wizualizacją oraz wideorejestratory – wylicza.

Złapią nie tylko za prędkość

Poza łowieniem piratów drogowych ze zbyt ciężką nogą policjanci będą również reagować m.in. na wszelkie nieprawidłowe zachowania kierujących wobec niechronionych uczestników ruchu drogowego (pieszych, rowerzystów), badać trzeźwość kierowców oraz eliminować z ruchu pojazdy niesprawne technicznie.

Przedstawiciel KGP przypomina też o zapinaniu pasów bezpieczeństwa – nie tylko przez kierowcę i pasażera z przodu, ale też podróżujących na tylnej kanapie.

– Nie jest trudno sobie wyobrazić, co się stanie w razie niebezpiecznej sytuacji. Człowiek siedzący z tyłu, który nie zapiął pasów może swoim ciałem zranić lub nawet zabić osobę jadącą przed nim. Prawidłowo zapięte pasy bezpieczeństwa zmniejszają ryzyko utraty życia – radzi.

Zdaniem Krupińskiego z ITS pasy bezpieczeństwa są prostym, ale skutecznym urządzeniem dbającym o bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów.

– Zapięte pasy ratują zdrowie i życie, minimalizując ryzyko obrażeń – ich rolą jest absorbowanie sił i przeciążeń działających na ciało w czasie wypadku. A o tym, jak ważną pełnią rolę świadczy fakt, że są skonstruowane w taki sposób, by wytrzymać obciążenie kliku ton. Tyle bowiem waży ciało dorosłego człowieka przy zderzeniu z prędkością 50 km/h – wyjaśnia.

Gdzie noga z gazu dla bezpieczeństwa?

Aby bezpiecznie dotrzeć do celu lepiej wiedzieć, co może czekać kierowcę na trasie. Dziennik.pl poprosił operatora systemu Yanosik o wskazanie dróg, na których policja najbardziej lubi kontrolować. Przy okazji udało się wyznaczyć trasy obarczone niebezpieczeństwem wypadku. Przed wyjazdem warto zatem przyjrzeć się w jakich miejscach trzeba zachować szczególną ostrożność.

– Yanosik to system wzajemnego ostrzegania się kierowców o bieżącej sytuacji na trasie. Wśród zgłoszeń pojawiają się powiadomienia m.in. o wypadkach, utrudnieniach związanych z remontami czy o kontrolach prędkości. Wiarygodność tych ostrzeżeń weryfikowana jest przez kolejnych kierowców przejeżdżających przez dane miejsce, poprzez zatwierdzenie lub odrzucenie wcześniej dodanego zgłoszenia. Dzięki takim informacjom kierowca z wyprzedzeniem może przygotować się do odpowiednich manewrów zwiększając tym samym bezpieczeństwo na drogach – mówi dziennik.pl Julia Rachwalska, Yanosik.

Posiadając takie statystyki specjaliści przeanalizowali drogi, na których najczęściej były odnotowane zgłoszenia o kontrolach prędkości. W badaniu ujęte zostały drogi krajowe w Polsce, czyli arterie najczęściej wybierane podczas weekendowych podróży. Wśród nich znalazło się 10 dróg, które charakteryzują się największą liczbą potwierdzonych zgłoszeń o kontrolach prędkości. Dane obejmują każdy piątek, sobotę i niedzielę w okresie od 1 stycznia do 10 października 2018 roku.

10 najbardziej kontrolowanych dróg w Polsce

– Podobnie jak w poprzednim badaniu zastosowaliśmy wskaźnik pozwalający na uzyskanie wiarygodnych statystyk. Mianowicie, liczbę kontroli prędkości dodanych do systemu Yanosik na danej trasie przeliczyliśmy na 1 km drogi. Dzięki zastosowaniu takiej metody w zestawieniu znalazły się także drogi krajowe o niewielkim kilometrażu, a nie tylko najdłuższe arterie przebiegające przez znaczną część Polski – wyjaśnia nam Rachwalska.

Jakie trasy znalazły się w zestawieniu?

W ścisłej czołówce dróg najczęściej kontrolowanych przez policję znalazła się droga krajowa nr 1, na której użytkownicy aplikacji od początku bieżącego roku zgłosili niemal 70 ostrzeżeń na 1 km. To najwyższy wynik w skali całej Polski. Na drugim miejscu znalazła się droga krajowa nr 86 – tam na 1 km drogi oznaczonych zostało niemal 55 zgłoszeń dotyczących policji sprawdzającej prędkość. Na drodze krajowej nr 7, która uplasowała się na trzecim miejscu w rankingu, odnotowano ok. 36 kontroli na 1 km. Wśród najbardziej kontrolowanych dróg krajowych w Polsce znalazły się kolejno trasy takie jak: 81 (ok. 35 kontroli na 1 km), 80 (ok. 33 kontrole na 1 km), 6 (ok. 30 kontroli na 1 km), 47 (ok. 28 kontroli na 1 km), 98 (ok. 25 kontroli na 1 km), 2 (ok. 23 kontrole na 1 km) i 49 (ok. 23 kontrole na 1 km).

Najczęściej kontrolowane województwa

Eksperci poruszyli także aspekt regionalny i pokazali w jakich województwach aż roi się od kontroli prędkości. Okazuje się, że najczęściej policję można spotkać na drogach w województwie śląskim. Tam na 1 km drogi krajowej przypada aż 20 zgłoszeń o policji. Na podium znalazło się także województwo małopolskie – ok. 16 kontroli na 1 km oraz mazowieckie – ok. 14 kontroli na 1 km. Poza podium, ale nadal na wysokim miejscu, uplasowały się województwa: kujawsko-pomorskie, pomorskie, zachodniopomorskie. Najmniej kontrolowani są kierowcy z województwa opolskiego i lubuskiego, gdzie w systemie Yanosik odnotowane zostały zaledwie 4 zgłoszenia na 1 km drogi krajowej. To o 16 kontroli na 1 km mniej niż w województwie śląskim.

W jakich miejscach najczęściej spotkasz policję?

W badaniu zostały również wyodrębnione odcinki dróg krajowych, które policja "lubi" najbardziej. Aby to sprawdzić eksperci podzielili drogi na fragmenty odpowiadające obszarom gminnym. Gdzie z dużym prawdopodobieństwem można spotkać policję monitorującą prędkość? Szczegóły przedstawia poniższa mapa.

– W czasie weekendów i świąt policja monitorująca prędkość najczęściej koncentruje się na drogach wyjazdowych lub dojazdowych dużych ośrodków miejskich albo na głównych szlakach komunikacyjnych, łączących największe miasta w Polsce – mówi Rachwalska.

Dlaczego? – Ze względu na duże natężenie ruchu może tam dochodzić do wykroczeń oraz wielu niebezpiecznych sytuacji. To może wyjaśniać częstą obecność policji w tych obszarach – kwituje.

Lasery i "tajne" radiowozy BMW

Na potrzeby akcji w ruch pójdą m.in. amerykańskie laserowe mierniki LTI 20/20 TruCam. Sprzęt ma wbudowaną kamerę oraz ekran, na którym można odtworzyć nagranie. Właśnie te urządzenia - poza pomiarem prędkości potrafią czasami zajrzeć do auta i udokumentować jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, lub rozmowę przez telefon.

Wśród wielu nieoznakowanych radiowozów za drogach pojawią się też BMW serii 3 z napędem na cztery koła. Policjanci w bawarskich autach używają wideorejestratorów Videorapid 2a polskiej firmy Zurad – w przypadku kamery zamontowanej z tyłu te urządzenia także "widzą", co w trakcie jazdy robi namierzony kierowca.

Jak rozpoznać nowe nieoznakowane BMW policji? Zobacz wideo:

Policyjne BMW 330i xDrive to samochód wyposażony w dwulitrowy turbodoładowany silnik benzynowy o mocy 252 KM (350 Nm). Rozpędza się do 100 km/h w 5,8 s. Prędkość maksymalna to 250 km/h.