- powiedział dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP. – wyjaśnił policjant.
Przedstawiciel KGP zapowiedział, że funkcjonariusze będą również reagować na inne wykroczenia związane ze stanem technicznym pojazdów.
wyjaśnił i dodał, że akcja ma również charakter edukacyjny. –– stwierdził.
Przedstawiciel KGP wyliczył, że od początku roku w trakcie ośmiu przeprowadzonych akcji mundurowi skontrolowali w całej Polsce niemal 238 tys. pojazdów i zatrzymali ponad 6,8 tys. dowodów rejestracyjnych.
– uściślił.
A jak wygląda badanie na drodze?
wyjaśnił Kobryś.
Zaznaczył, że funkcjonariusz drogówki ma też prawo zatrzymać dowód rejestracyjny oraz skierować pojazd na badania techniczne nawet wtedy, kiedy nie ma przy sobie specjalistycznego sprzętu. Jakim cudem?
– przypomniał przedstawiciel KGP. – wyjaśniał.
Przypominamy, że 1 października zniesiono obowiązek posiadania przy sobie dowodu rejestracyjnego. A to wiąże się również ze zmianą dotyczącą zatrzymywania i zwrotu tego dokumentu. Do tej pory dowód rejestracyjny był zatrzymywany fizycznie. Teraz w przypadku, gdy pojazd nie spełnia wymagań ochrony środowiska, zagraża bezpieczeństwu lub porządkowi ruchu drogowego – uprawnione służby odnotują zatrzymanie dokumentu w systemie informatycznym. Informacja o zatrzymaniu zostanie przekazana do Centralnej Ewidencji Pojazdów, a kierowca otrzyma – podobnie jak dotychczas – pokwitowanie. Zwrot dokumentu nastąpi także w sposób wirtualny, poprzez wykasowanie informacji o zatrzymaniu.
500 zł to nie wszystko...
Poza zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego kierowca, który ewidentnie zaniedbał obsługę swojego samochodu może liczyć się z mandatem nawet do 500 zł. Ale to nie będą jedyne koszty…
zapowiedział policjant. Czyli dochodzi jeszcze opłata za transport do warsztatu.
Gdzie jest filtr DPF?
Nie jest tajemnicą, że problemem na polskich drogach stają się pojazdy z wyciętym filtrem cząstek stałych DPF. Policja jednak nie dysponuje urządzeniami do ustalenia, czy była ingerencja w układ wydechowy. Rząd nie zamierza jednak biernie przyglądać się sprawie usuwania filtra cząstek stałych z samochodów i już pracuje nad wprowadzeniem nowych, ostrzejszych przepisów.
Nadciąga zaostrzenie normy zadymienia
Resort infrastruktury o pomoc w zagęszczeniu sita kontroli poprosił Instytut Transportu Samochodowego, a ten zarekomendował rozwiązania problemu. Czego mogą spodziewać się kierowcy, którzy pojawią się na okresowym przeglądzie w Stacji Kontroli Pojazdów?
powiedział dziennik.pl dr inż. Wojciech Jarosiński z Instytutu Transportu Samochodowego.
Dodatkowo w trakcie przeglądu diagnosta będzie wpinał się w system diagnostyki pokładowej pojazdu (EOBD) by potwierdzić wycięcie filtra cząstek stałych. Kierowcy muszą też liczyć się z tym, że wyniki badań emisji zanieczyszczeń wchodzących w zakres okresowych badań technicznych będą archiwizowane.
wyjaśnił nam Mikołaj Krupiński z ITS.
Same Stacje Kontroli Pojazdów również obejmą zaostrzone przepisy. Resort po rekomendacji ITS przewiduje objęcie urządzeń kontrolno-pomiarowych znajdujących się na SKP, a wykorzystywanych do pomiaru emisji zanieczyszczeń obowiązkiem nadzoru oraz dodatkowymi wymaganiami w zakresie ich budowy i działania.
Mandat 5 tys. za wycięty filtr DPF
Przypominamy, że posłowie .Nowoczesnej w złożonym już do Sejmu projekcie chcą zaostrzenia przepisów oraz dziesięciokrotnego zwiększenia kary za usunięcie DPF. Pomysłodawcy przewidują 5 tys. zł grzywny dla właścicieli aut z wyciętymi filtrami cząstek stałych i tyle samo dla warsztatów, które wykonują takie modyfikacje. Parlamentarzyści .N przewidują ponadto, aby samochody, których stan techniczny narusza wymagania ochrony środowiska były usuwane z drogi na koszt właściciela. CZYTAJ WIĘCEJ>>>
Do Polski w latach 2016-2017 sprowadzono ok. 2 mln aut, w dużej mierze w wieku powyżej 10 lat, a ich znaczna część napędzana jest silnikiem Diesla.
Nie jest tajemnicą, że filtry cząstek stałych to utrapienie dla wielu właścicieli aut z nowymi silnikami Diesla. Ze względu na ograniczenia techniczne, wynikające z budowy i właściwości takich filtrów, samochody z jednostkami wysokoprężnymi nie bardzo nadają do użytkowania wyłącznie w ruchu miejskim, a jakakolwiek poważniejsza awaria wtrysku czy turbosprężarki niemal zawsze pociąga za sobą konieczność wymiany często ekstremalnie drogiego filtra. Nie jest to politycznie poprawne, ale eksperci zalecają... usuwanie tego dobrodziejstwa.