Dziennik Gazeta Prawana logo

Mandat 5 tys. za wycięty filtr DPF i holowanie na koszt kierowcy. Posłowie forsują zaostrzenie kar

3 lipca 2018, 09:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Volkswagen passat 2.0 TDI
Volkswagen passat 2.0 TDI/dziennik.pl
DPF, czyli filtr cząstek stałych to element przeklinany przez kierowców. Stąd – mimo grożących kar – nagminne jest wycinanie tej części układu wydechowego. Niebawem to się może jednak zmienić. Posłowie .Nowoczesnej uznali, że przepisy trzeba zaostrzyć tak, by usuwanie tego elementu przestało być opłacalne. A skorzystać na tym ma środowisko naturalne...

DPF lub FAP, czyli filtr cząstek stałych to rozwiązanie, które ma zmniejszać emisję szkodliwych substancji zawartych w spalinach samochodowych, a szczególnie rakotwórczych cząsteczek sadzy. Jednak nie da się ukryć, że ten element jest koszmarem właścicieli aut z silnikami Diesla. W zależności od warunków eksploatacji taki filtr DPF trzeba wymienić na nowy po 80-200 tys. km, a to kosztuje od ok. 2 tys. zł do 15-16 tys. zł. Eksperci z firm zajmujących się regeneracją filtrów zwracają uwagę na to, że trafiają do nich filtry zatkane już po 30 tys. km.

Walka ze smogiem? Kara za usuwanie DPF...

I głównie z tych powodów kierowcy decydują się na wycięcie filtra DPF z układu wydechowego auta. Nawet mimo tego, że to niezgodne z prawem (obecnie za taką operację grozi do 500 zł mandatu) a także szkodliwe dla zdrowia człowieka oraz środowiska.

twierdzą przedstawiciele .Nowoczesnej i dla podkreślenia skali problemu wyliczają, że do Polski w latach 2016-2017 sprowadzono ok. 2 mln aut, w dużej mierze w wieku powyżej 10 lat, a ich znaczna część napędzana jest silnikiem Diesla.

... 10 razy wyższa - dla kierowcy i mechanika

– tłumaczą parlamentarzyści.

A jaki mają pomysł na rozwiązanie tego problemu?

Posłowie .Nowoczesnej w złożonym już do Sejmu projekcie zakładają zmianę Kodeksu wykroczeń oraz ustawy Prawo o ruchu drogowym i chcą zaostrzenia przepisów oraz zwiększenia kary dziesięciokrotnie. Pomysłodawcy przewidują 5 tys. zł grzywny dla właścicieli aut z wyciętymi filtrami cząstek stałych i tyle samo dla warsztatów, które wykonują takie modyfikację. Parlamentarzyści .N przewidują ponadto, aby samochody, których stan techniczny narusza wymagania ochrony środowiska były usuwane z drogi na koszt właściciela.

Nie jest tajemnicą, że filtry cząstek stałych to utrapienie dla wielu właścicieli aut z nowymi silnikami Diesla. Ze względu na ograniczenia techniczne, wynikające z budowy i właściwości takich filtrów, samochody z jednostkami wysokoprężnymi nie bardzo nadają do użytkowania wyłącznie w ruchu miejskim, a jakakolwiek poważniejsza awaria wtrysku czy turbosprężarki niemal zawsze pociąga za sobą konieczność wymiany często ekstremalnie drogiego filtra. Nie jest to politycznie poprawne, ale eksperci zalecają... usuwanie tego dobrodziejstwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj