– Z przytupem zaczynamy ostatni przedłużony weekend i kończymy stary rok oraz witamy nowy 2019 rok. Policjanci ruchu drogowego już w piątek 28 grudnia od godziny 6.00 będą prowadzić w całym kraju działania kontrolno-prewencyjne pod nazwą "Kaskadowy pomiar prędkości" – powiedział dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP.

– Akcję można potraktować jako preludium do ogólnopolskich działań związanych z przedłużonym weekendem, które potrwają do 1 stycznia, do godziny 22.00 – wyjaśnił i dodał, że każdej doby służbę patrolową na drogach będzie pełnić ok. 5 tys. policjantów.

Zdaniem przedstawiciela KGP takie ogólnopolskie akcje mają sens i poprawiają bezpieczeństwo na drogach, a na potwierdzenie podsuwa nam raport dotyczący bożonarodzeniowego weekendu. – Tylko w dni świąteczne, czyli od 24 do 26 grudnia było o 50 proc. mniej ofiar śmiertelnych wyliczył Kobryś. Z danych wynika, że rok wcześniej w tym samym okresie zginęły na polskich drogach 24 osoby, wobec 12 zabitych w tegoroczne święta. A w ciągu sześciu dni w wypadkach zginęło 36 osób - to o 19 mniej niż rok wcześniej.

Teraz po jednym dniu przerwy, od piątku przez kolejne pięć dni policja znowu będzie miała pełne ręce roboty. Poza upłynnianiem ruchu mundurowi zajmą się również kontrolowaniem prędkość i wyłapywaniem piratów drogowych. Przestrogą dla kierowców ze zbyt ciężką nogą niech będą statystyki KGP.

Podczas ostatniej akcji "Kaskadowy pomiar prędkości" liczba wykroczeń ujawnionych w związku z łamaniem ograniczeń i zbyt szybką jazdą była ponad trzykrotnie większa (w sieci drogówki wpadło niemal 15 tys. kierowców) niż w dniu bez takiej akcji. Policja ostrzega, że piracka jazda może skończyć się nie tylko mandatem i punktami karnymi, ale co gorsza wypadkiem drogowym.

Kiedy drogówka przyłapie kierowcę w terenie zabudowanym za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h, wówczas mundurowi zatrzymają prawo jazdy na 3 miesiące. W trakcie wcześniejszych działań stało się tak 161 razy (65 odebranych dokumentów "zwykłego dnia"). Jak usłyszeliśmy w KGP do 27 grudnia odnotowano ponad 24,8 tys. przypadków utraty uprawnień za tzw. "50+", to o 20 proc. mniej niż rok temu.

– Mimo, że ten niebezpieczny trend słabnie – co jest budujące – to i tak tych przypadków notujemy ciągle zbyt dużo – ocenił Kobryś i zaznaczył, że właśnie nadmierna prędkość jest najbardziej śmiercionośną przyczyną wypadków drogowych w Polsce.

– Kierowcy muszą sobie uświadomić, że wraz ze wzrostem prędkości pojazdu wydłuża się droga jego hamowania, trudniej nad nim zapanować. W efekcie z powodu zbyt szybkiej jazdy w wypadkach giną nie tylko prowadzący i ich pasażerowie, ale również inni uczestnicy ruchu drogowego m.in. piesi – przypomniał przedstawiciel KGP.

– Osobom, które wierzą w swoje nadprzyrodzone możliwości za kierownicą radzę by w bezpiecznym miejscu, gdzie nie ma innych pojazdów sprawdzili, jak faktycznie wygląda droga hamowania z prędkości 80 i 100 km/h. Może wtedy uświadomią sobie, że z prawami fizyki nie da się wygrać - poradził policjant.

Na czym polega kaskadowy pomiar prędkości?

– Kontrola jest prowadzona na tej samej drodze, w tym samym czasie, ale w różnych miejscach. Mogą brać w niej udział dwie, trzy lub więcej załóg radiowozów policyjnych ustawionych kolejno po sobie na określonym, często krótkim, odcinku trasy. Wszystko po to, by utemperować kierowców, którzy zaraz po minięciu patrolu wciskają gaz – wyjaśnił Kobryś i dodał, że osoby, które będą łamać przepisy muszą liczyć się z konsekwencjami.

Policjant zapowiedział, że do egzekwowania przestrzegania ograniczeń prędkości będzie wykorzystywany cały nowoczesny sprzęt, jakim dysponuje policja – w szczególności laserowe mierniki z wizualizacją oraz wideorejestratory na pokładach nieoznakowanych radiowozów. – Kiedy już dojdzie do kontroli, wówczas funkcjonariusz sprawdzi również trzeźwość kierującego – dodał.

– O wypadek nietrudno zwłaszcza o tej porze roku, gdy pogoda za oknem jest niesprzyjająca, nawierzchnia drogi śliska, a kierowca jedzie zbyt szybko. Kaskadowy pomiar prędkości ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa na drogach oraz wyeliminowanie ryzyka wypadków drogowych, których niestety jest zdecydowanie za dużo. Według przeprowadzonych przez nas badań wielu kierowców zwalnia tylko przed fotoradarami, żeby za chwilę móc przyspieszyć, dlatego tym bardziej dodatkowe pomiary prędkości pozwolą mam nadzieję na wyeliminowanie zbyt szybkiej i brawurowej jazdy – mówi dziennik.pl Julia Rachwalska, Yanosik.

Poza łowieniem piratów drogowych ze zbyt ciężką nogą policjanci będą też reagować m.in. na wszelkie nieprawidłowe zachowania kierujących wobec niechronionych uczestników ruchu drogowego (pieszych) oraz eliminować z ruchu pojazdy niesprawne technicznie.

Również pieszym policjant przypomina zadbaniu o bezpieczeństwo.

– Widoczność o tej porze roku może być słaba, a dzięki odblaskom kierowca ma szansę zauważyć człowieka znacznie wcześniej niż przed maską swojego auta – stwierdził.

Zawsze zapnij pasy

Przedstawiciel KGP przypomina też o zapinaniu pasów bezpieczeństwa – nie tylko przez kierowcę i pasażera z przodu, ale też podróżujących na tylnej kanapie. Dlatego mundurowi będą przyglądać się wszystkim osobom w kontrolowanym aucie. Sprawdzą też, czy najmłodsi pasażerowie są przewożeni w specjalnych fotelikach.

– Nie jest trudno sobie wyobrazić, co się stanie w razie niebezpiecznej sytuacji. Człowiek siedzący z tyłu, który nie zapiął pasów może swoim ciałem zranić lub nawet zabić osobę jadącą przed nim. Prawidłowo zapięte pasy bezpieczeństwa zmniejszają ryzyko utraty życia – kwituje.

Za jazdę samochodem bez zapiętych pasów bezpieczeństwa kierowcy grozi 100 zł mandatu i 2 punkty karne. Pasażer naraża się na 100 zł grzywny, dodatkowo policjant może ukarać kierowcę mandatem 100 zł za to, że nie dopilnował zapięcia pasów przez osoby z nim podróżujące. Dlatego, jeśli samochodem będzie podróżować pięciu ludzi i nikt nie zapnie pasów wówczas w najłagodniejszym przypadku taka jazda może zakończyć się karą sięgającą 600 zł. Za przewożenie dziecka bez specjalnego fotelika kierującemu grozi 6 punktów karnych i mandat do 150 zł.

Gdzie noga z gazu dla bezpieczeństwa?

Aby bezpiecznie dotrzeć do celu lepiej wiedzieć, co może czekać kierowcę na trasie. Operator systemu Yanosik wskazał drogi, na których policja najbardziej lubi kontrolować. Przy okazji udało się wyznaczyć trasy obarczone niebezpieczeństwem wypadku. Przed ruszeniem w trasę warto przyjrzeć się w jakich miejscach trzeba zachować szczególną ostrożność.

– Zastosowaliśmy wskaźnik pozwalający na uzyskanie wiarygodnych statystyk. Mianowicie, liczbę kontroli prędkości dodanych do systemu Yanosik na danej trasie przeliczyliśmy na 1 km drogi. Dzięki zastosowaniu takiej metody w zestawieniu znalazły się także drogi krajowe o niewielkim kilometrażu, a nie tylko najdłuższe arterie przebiegające przez znaczną część Polski – wyjaśniła nam Rachwalska.

Posiadając takie statystyki specjaliści przeanalizowali drogi, na których najczęściej były odnotowane zgłoszenia o kontrolach prędkości. W badaniu ujęte zostały drogi krajowe w Polsce, czyli arterie najczęściej wybierane podczas weekendowych podróży. Wśród nich znalazło się 10 dróg, które charakteryzują się największą liczbą potwierdzonych zgłoszeń o kontrolach prędkości. Dane obejmują każdy piątek, sobotę i niedzielę.

10 najbardziej kontrolowanych dróg w Polsce

Jakie trasy znalazły się w zestawieniu? W ścisłej czołówce dróg najczęściej kontrolowanych przez policję znalazła się droga krajowa nr 1, na której użytkownicy aplikacji od początku bieżącego roku zgłosili niemal 70 ostrzeżeń na 1 km. To najwyższy wynik w skali całej Polski. Na drugim miejscu znalazła się droga krajowa nr 86 – tam na 1 km drogi oznaczonych zostało niemal 55 zgłoszeń dotyczących policji sprawdzającej prędkość. Na drodze krajowej nr 7, która uplasowała się na trzecim miejscu w rankingu, odnotowano ok. 36 kontroli na 1 km. Wśród najbardziej kontrolowanych dróg krajowych w Polsce znalazły się kolejno trasy takie jak: 81 (ok. 35 kontroli na 1 km), 80 (ok. 33 kontrole na 1 km), 6 (ok. 30 kontroli na 1 km), 47 (ok. 28 kontroli na 1 km), 98 (ok. 25 kontroli na 1 km), 2 (ok. 23 kontrole na 1 km) i 49 (ok. 23 kontrole na 1 km).

Najczęściej kontrolowane województwa

Eksperci poruszyli także aspekt regionalny i pokazali w jakich województwach aż roi się od kontroli prędkości. Okazuje się, że najczęściej policję można spotkać na drogach w województwie śląskim. Tam na 1 km drogi krajowej przypada aż 20 zgłoszeń o policji. Na podium znalazło się także województwo małopolskie – ok. 16 kontroli na 1 km oraz mazowieckie – ok. 14 kontroli na 1 km. Poza podium, ale nadal na wysokim miejscu, uplasowały się województwa: kujawsko-pomorskie, pomorskie, zachodniopomorskie. Najmniej kontrolowani są kierowcy z województwa opolskiego i lubuskiego, gdzie w systemie Yanosik odnotowane zostały zaledwie 4 zgłoszenia na 1 km drogi krajowej. To o 16 kontroli na 1 km mniej niż w województwie śląskim.

Tam najczęściej spotkasz policję

W badaniu zostały również wyodrębnione odcinki dróg krajowych, które policja "lubi" najbardziej. Aby to sprawdzić eksperci podzielili drogi na fragmenty odpowiadające obszarom gminnym. Gdzie z dużym prawdopodobieństwem można spotkać policję monitorującą prędkość? Szczegóły przedstawia poniższa mapa.