– takie stwierdzenie (propozycję?) zna chyba każdy kierowca, którego zatrzymała kiedyś policja. Mimo, że funkcjonariusz zazwyczaj był nieugięty i karał mandatem, to statystyki odnotowują przypadki lżejszego potraktowania przez drogówkę – szczególnie, kiedy chodziło o drobne wykroczenie. A pozwala na to art. 41 Kodeksu wykroczeń z dnia 20 maja 1971 r., który brzmi:
Niebawem jednak może się to zmienić. Zlikwidowania pouczeń domaga się autor petycji, która wpłynęła do Sejmu. Skąd taka propozycja? Jego zdaniem to "nieskuteczny środek wychowawczy". Na poparcie swojej teorii pomysłodawca sięga do czasów po upadku komunizmu (pisownia oryginalna):
Tylko karać, zero pouczeń?
Wśród powodów mających doprowadzić do likwidacji zapisu o możliwości pouczenia wymienia fakt, że zwykle nie wiadomo, czy osoba zatrzymana ma na sumieniu już wcześniej popełnione podobne wykroczenia, czy nie i czy środek wychowawczy faktycznie się sprawdza.
sugeruje autor petycji.
Dodatkowo z pisma wybrzmiewa troska o
Przypominamy, że tegoroczny mniejszy zastrzyk gotówki do państwowego skarbca to efekt protestu policjantów, którzy przez kilka tygodni łagodniej traktowali m.in. kierowców, stosując pouczenia zamiast mandatu. A gdyby usunąć z kodeksu przepis pozwalający na rezygnację z kary, taka akcja protestacyjna nie byłaby możliwa.
"Na badania głowy"
Mundurowi są przeciwni likwidacji możliwości pouczenia. Głos w sprawie zabrał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Policjantów, którego przedstawiciele sugerują – uwaga! – "wprowadzenie obowiązkowych badań psychicznych dla autorów petycji".
twierdzą policyjni związkowcy. – – kwitują.