W jego ocenie mimo ogromnego nacisku na elektryfikację napędów silniki spalinowe będą nadal mieć przyszłość, szczególnie dla Mazdy. Przypomniał jednocześnie, że większość konkurencji zwraca uwagę na nieefektywność tych napędów.

- Natomiast my uważamy, że skoro są tak nieefektywne to jeśli zwiększymy ich wydajność i dołożymy później te wszystkie technologie elektryfikacyjne, to myślimy, że zapewni nam to przewagę konkurencyjną - tłumaczył Halarewicz. Przypomniał, że kilka lat temu Mazda zaprezentowała swoją strategię w ramach której powstała technologia silników spalinowych Skyactiv, które zdaniem producenta zapewniają oszczędność paliwa i niską emisję CO2. Jednak przyznał, że rozwiązania tam zastosowane są "wciąż dalekie od idealnego silnika spalinowego".

- Już niebawem wprowadzimy kolejną generację silników spalinowych, o których mówiliśmy, a więc Skyactiv X, które de facto mają świece, ale po to, żeby kontrolować proces zapłonu. Ta technologia będzie następnym krokiem w kierunku idealnego silnika spalinowego - dodał.

Nowe rozwiązanie Mazdy polega na zastosowaniu w jednostce benzynowej zapłonu samoczynnego, w którym to zapłon specjalnej, bardzo ubogiej mieszanki paliwowo-powietrznej następować będzie pod wpływem kompresji w cylindrach. Podobnie funkcjonują silniki Diesla.

Zdaniem Halarewicza napędy Skyactiv X "będą miały emisje osiągane realnie przez samochody hybrydowe". Podkreślił jednocześnie, że pozytywnych wyników środowiskowych nie można osiągać jednostkami o niskiej pojemności. Tłumaczył, że "im mniejsza pojemność, tym większe ciśnienie i temperatura w silnikach Diesla i np. więcej (emisji) tlenków azotu".

- My jesteśmy przekonani, że znaleźliśmy naszą alternatywę, która nie polega jedynie na rozwijaniu jednostek spalinowych, dlatego że normy narzucane przez Unię Europejską są, jakie są i nie jesteśmy w stanie osiągnąć emisji CO2 poniżej 95 gramów bez formy elektryfikacji. (...) Dlatego m.in. w 2020 roku wprowadzamy na rynek samochód elektryczny - dodał.

W jego ocenie nie można też skreślać silników Diesla. Szczególnie że samo wydobycie ropy nie jest bardzo obciążające dla środowiska pod względem emisji.

- Diesel jest czystszy niż samochód elektryczny jeśli weźmiemy pod uwagę miks energetyczny, na który składa się wydobycie litu, kobaltu, produkcja baterii i tak dalej - ocenił Halarewicz. Dodał, że Mazda planuje kolejną generację diesli i nad nią pracuje. Jednak "doszliśmy do takiego momentu, kiedy musi nastąpić totalne przeprojektowanie silnika Diesla łącznie ze znalezieniem odpowiedzi na pytanie o optymalną pojemność tego silnika".

Halarewicz przypomniał również, że poza rozwojem nowych jednostek napędowych Mazda pracuje także nad paliwami przyszłości. Podkreślił że razem z firmą Euglena prowadzą w Hiroszimie badania nad biopaliwami z alg morskich, a także z oleju zużytego podczas gotowania. Według przedstawiciela japońskiego koncernu efektem tych prac będzie przedłużenie żywotności rynkowej silników spalinowych "i to o kilka dekad".

Na początku października Mazda zapowiedziała, że do 2030 roku będzie oferować tylko zelektryfikowane modele samochodów. 5 proc. z nich stanowić będą auta elektryczne. Firma wykorzysta też swoją technologię silników Wankla do przedłużania zasięgu w autach elektrycznych.