Rowerowy uchwyt montowany na hak samochodu to sprzęt powszechnie dostępny w sklepach. Jego zaletą jest fakt, że transportowane na nim jednoślady są schowane za autem i w odróżnieniu do bagażników dachowych nie stawiają tak dużego oporu w czasie jazdy, a przez to nie podwyższają drastycznie spalania.

Problem w tym, że korzystanie z uchwytów montowanych na haku w świetle obecnie obowiązujących w Polsce przepisów drogowych jest niedozwolone. Powód?

Kiedy taki bagażnik nie ma odpowiednich świateł, a "konstrukcja" złożona z przewożonych rowerów zasłania tylne oświetlenie samochodu, a przy okazji także tablicę rejestracyjną, wówczas policjant w trakcie kontroli może kierowcę ukarać mandatem od 100 do 200 zł (bez punktów karnych).

Oczywiście zawsze można wybrać uchwyt wyposażony w lampy, jednak to nie rozwiązuje problemu rejestracji. Kiedy odkręcimy tablicę z auta i przełożymy ją na bagażnik (lub własnoręcznie napiszemy numery na białym kartonie), należy spodziewać się znacznie ostrzejszych konsekwencji…

- Przepisy prawa nie zezwalają na demontaż tablicy rejestracyjnej z auta czy własnoręczne wykonanie tablicy informacyjnej. Z punktu formalno-prawnego jest to wykroczenie. Wówczas kontrola drogowa może skończyć się grzywną od 20 zł do nawet 500 zł - wyjaśnia w rozmowie z dziennik.pl mł. insp. Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji. - Jednak gdybym sam zatrzymał takiego kierowcę, brałbym pod uwagę fakt, że działał on w dobrej wierze, ponieważ chciał, by numery rejestracyjne były widoczne dla innych uczestników ruchu, w tym także służb kontrolnych. Nasze spotkanie zakończyłbym pouczeniem - dodaje Konkolewski i zaznacza, że z tego rodzaju sytuacjami drogówka ma najczęściej do czynienia przed wakacjami.

- Trzeba czasami dokonać właściwej interpretacji pomiędzy zachowaniem racjonalnym, powszechnie praktykowanym w czasie przewozu rowerów a literą prawa - mówi policjant.

Wygląda na to, że kłopotliwa luka w prawie niebawem zniknie z polskich przepisów. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju pracuje nad nowymi przepisami, które mają pozwolić na wydawanie trzeciej tablicy rejestracyjnej, umieszczonej na bagażniku do przewożenia rowerów.

- W myśl nowych przepisów dodatkowa tablica będzie miała ten sam numer rejestracyjny co samochód, którym będą przewożone rowery. Tablicę, na wniosek właściciela pojazdu, będzie wydawał organ rejestrujący właściwy dla miejsca rejestracji pojazdu samochodowego. O wydanie dodatkowej tablicy będzie można wnioskować przy rejestracji pojazdu, bądź w późniejszym terminie - wtedy wystarczy okazać dowód rejestracyjny pojazdu (i kartę pojazdu - jeżeli była wydana). Chcemy, by nowe przepisy weszły w życie już przed wakacjami - usłyszeliśmy w biurze prasowym MiR.

Koszt wydania zalegalizowanej trzeciej tablicy rejestracyjnej do oznaczania bagażnika to 52,50 zł. Złoży się na to opłata w wysokości 50 proc. opłaty za wydanie tablic samochodowych (40 zł) oraz opłata za wydanie kompletu nalepek legalizacyjnych (12,50 zł).