W maju Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju ogłosiło, że przed wakacjami zniknie uciążliwa luka w prawie i kierowcy będą mogli wyrobić trzecią tablicę rejestracyjną do zakładania na bagażniku do transportu rowerów z tyłu samochodu. Resort ogłosił nawet, jakie koszty mają ponosić kierowcy w związku z wydaniem takiej "blachy".
Wakacje dobiegają końca i okazuje się, że miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Dowodem na to są skargi, jakie otrzymujemy od kierowców na redakcyjną skrzynkę. Czytelnik z Warszawy napisał, że w jego wydziale komunikacji nawet nie słyszeli o planie ministerstwa i nie ma możliwości wyrobienia dodatkowej trzeciej tablicy rejestracyjnej. Kierowca z Gdańska usłyszał w rozmowie z urzędnikiem wydziału komunikacji, że nie jest pierwszym, który dzwoni w tej sprawie, ale wszystko ucichło i nie ma żadnych nowych wytycznych.
Dlatego o sprawę ponownie zapytaliśmy resort minister Marii Wasiak.
- odpowiedział dziennik.pl Piotr Popa, rzecznik prasowy ministerstwa. - wyjaśnił.
Przedstawiciel MIiR przyznał, że termin notyfikacji upływa 9 października 2015 roku. Skąd w takim razie wziął się poślizg, przez który ministerstwo teraz świeci oczami przed kierowcami?
Przez Alpy do... Krakowa
Suchej nitki na ministerstwie nie zostawia były jego szef, Jerzy Polaczek.
- komentuje w rozmowie z dziennik.pl Polaczek, były minister transportu w rządzie PiS, a obecnie członek parlamentarnej Komisji Infrastruktury.
W opinii Polaczka deklaracja dotycząca realizacji jakiegoś zobowiązania publicznego w tym zakresie powinna być poprzedzona przede wszystkim analizą ewentualnej konieczności notyfikacji niektórych rozwiązań z punktu widzenia przepisów europejskich.
- komentuje polityk PiS.
Czy resort minister Wasiak zdąży do końca 2015 roku z likwidacją uciążliwej luki w prawie? - pyta retorycznie Jerzy Polaczek.
Mandat 10 razy droższy niż wydanie tablicy
Wygląda na to, że kierowcy wybierający się samochodem z rowerami na jesienną wyprawę muszą dalej ryzykować otrzymanie mandatu.
Dziś, kiedy bagażnik nie ma odpowiednich świateł, a "konstrukcja" złożona z przewożonych jednośladów zasłania tylne oświetlenie auta, a przy okazji także tablicę rejestracyjną, wówczas policjant w trakcie kontroli może kierowcę ukarać mandatem od 100 do 200 zł (bez punktów karnych).
Oczywiście zawsze można wybrać uchwyt wyposażony w lampy, jednak to nie rozwiązuje problemu rejestracji. Obecnie obowiązujące przepisy prawa nie zezwalają na demontaż tablicy rejestracyjnej z auta i przełożenie jej np. na bagażnik czy też własnoręczne wykonanie tablicy informacyjnej. Jest to wykroczenie. Wówczas kontrola drogowa może skończyć się grzywną od 20 zł do nawet 500 zł.
Dla porównania, jeszcze w maju 2015 MIiR zapowiedziało, że koszt wydania zalegalizowanej trzeciej tablicy rejestracyjnej do oznaczania bagażnika wyniesie 52,50 zł. W jej skład miała wchodzić opłata w wysokości 50 proc. opłaty za wydanie tablic samochodowych (40 zł) oraz opłata za wydanie kompletu nalepek legalizacyjnych (12,50 zł).