Reklama

Tomasz Sewastianowicz: Mija 1,5 roku za sterem polskiego oddziału Forda. Co po drodze zaskoczyło na plus, a co negatywnie?

Piotr Pawlak, prezes i dyrektor zarządzający Ford Polska: Pozytywnie zaskoczyło mnie podejście Forda do elektryfikacji i gama modelowa. Wyniki sprzedaży Mustanga Mach-E przerosły wszelkie oczekiwania – ten samochód na rynku zrobił furorę, obecnie jest jednym z najpopularniejszych aut elektrycznym w Polsce. Sprawdziła się też nasza ekspertyza, jeśli chodzi o auta dostawcze – sprzedaż poszybowała, co zdecydowanie wyróżnia Forda i to okazało się dużym zaskoczeniem na plus. Wreszcie udało się wzmocnić sprzedaż wśród klientów detalicznych – zwiększyliśmy ją o 33 proc. rok do roku, przy rynku który spadł.

Rozczarowania i wyboje?

Reklama

Problemy z półprzewodnikami i związane z tym przestoje w produkcji oraz pogorszenie dostępności aut. Terminy dostaw samochodów stały się dużo dłuższe. To może być frustrujące dla wielu klientów. Staramy się zaradzić sytuacji, jednak nie do końca jest to od nas zależne. Dodatkowo kryzys półprzewodnikowy nie pozwala nam w pełni wykorzystać naszego potencjału sprzedażowego. Nie wpływa też dobrze na satysfakcję klientów. Niewystarczającą dostępność chipów uznaję za największy minus 2021 roku.

Reklama

Ford, wojna w Ukrainie, brak samochodów i ceny w górę

Jak wojna w Ukrainie wpłynie na biznes Forda w Polsce?

Miałem nadzieję, że najgorsze już za nami, ale wojna w Ukrainie rzuciła nam dodatkowe kłody pod nogi. Sądzę, że w związku z zaistniałą sytuacją ograniczenia produkcyjne pozostaną z nami do końca 2022 roku, a być może i w 2023 roku. Kilku ukraińskich dostawców półprzewodników próbuje obecnie przenosić swoją produkcję, to potrwa. Ford korzystał z tych podzespołów. Ukraina odpowiadała także za jedną z największych w Europie produkcji wiązek elektrycznych do samochodów. Stąd nie jest to już kwestia wyłącznie półprzewodników, ale też innych części.

Czyli nie dość, że samochodów będzie brakować, to jeszcze zdrożeją?

Widzimy, że rosną ceny surowców, stali i innych komponentów używanych do produkcji samochodów. Jesteśmy pod presją inflacyjną. Słabnąca złotówka także nam nie pomaga. Dopóki polska waluta się nie umocni – a to jest silnie związane z sytuacją w Ukaranie – dochodowość producentów samochodów nad Wisłą będzie cierpieć. Stąd ceny albo już zostały podniesione, albo za chwilę pójdą w górę. Spodziewajmy się podwyżek szybko i ograniczonej dostępności samochodów przynajmniej do końca 2022 roku.

Ford Kuga PHEV ST-Line X / dziennik.pl

Czyli jeśli zamówię Kugę dzisiaj to odbiorę ją pod koniec roku?

Tu wszystko zależy od napędu. Kuga z silnikiem benzynowym zostanie dostarczona pod koniec 2022 roku. Z kolei Kuga PHEV, czyli hybryda plug-in z możliwością ładowania z gniazdka, już za trzy miesiące.

Dlaczego tak?

Ponieważ samochody niskoemisyjne są dla producentów priorytetem.

Ford Mondeo znika, 7 aut elektrycznych, a co z Bronco i F150 Lightning?

Najnowszy plan Forda przewiduje wprowadzenie dwóch nowych samochodów elektrycznych z Kolonii. Także Puma będzie elektryczna. A jak wygląda przyszłość Fiesty, Focusa, Mustanga V8? Co zamiast Mondeo?

Najbliższe dwa lata będą bardzo intensywne pod względem premier nowych modeli samochodów elektrycznych. Plan przewiduje wprowadzenie siedmiu aut EV – trzech osobowych i czterech dostawczych.

Zastępcy Mondeo nie będzie w Europie. Nowa generacja pojawiła się w Chinach, ale nie zamierzamy wprowadzać tego samochodu na rynki Starego Kontynentu. Jeśli chodzi o Fiestę, Focusa czy Mustanga to jeszcze za wcześnie by dzielić skórę na niedźwiedziu.

Czym Ford chce zaskoczyć polskich kierowców w 2022 roku? Jest szansa na Bronco czy F150 Lightning?

Ford F150 Lightning w USA jest wyprzedany na wiele miesięcy do przodu i tak naprawdę trwają teraz prace nad zwiększeniem mocy produkcyjnych, by zaspokoić popyt w Stanach Zjednoczonych. Stąd elektryczny pick-up nie będzie dostępny na naszym rynku. Podobnie Bronco – w USA jest tak olbrzymi popyt na ten model, że Ford ze wszystkich sił stara się nasycić zapotrzebowanie na macierzystym rynku. Dlatego nie ma mowy o wprowadzeniu tych modeli na jakikolwiek inny rynek globalnie, dopóki sytuacja produkcyjna nie ulegnie poprawie

W Polsce najważniejsze premiery 2022 roku to Mustang Mach-E GT, czyli sportowa wersja Macha-E, oraz elektryczny dostawczy E-Transit. Do tego wprowadzimy Focusa i Fiestę po faceliftingu, samochody już wjeżdżają do dilerów.

Ford Bronco / Media
Prezydent USA Joe Biden i Bill Ford, prezes Ford Motor Company / Ford

Samochód elektryczny przekonał już do siebie kierowców?

W Polsce jeszcze nie. Auta elektryczne nadal mają mały udział w sprzedaży, około 3 proc. Co prawda można zauważyć zmianę, ale do Norwegii nam jeszcze daleko. Tam około 70 proc. rynku to samochody elektryczne. W innych europejskich krajach auta EV stanowią 10-20 proc. rynku. To nie jest większość, ale liczby szybko rosną, coraz więcej klientów jest przekonanych do samochodów elektrycznych.

Może ładowanie szybkie jak tankownie zachęci do zamiany auta spalinowego na EV?

Rozwój technologii akumulatorów jest jednym z głównych priorytetów firm motoryzacyjnych. Wyścig trwa o baterie, które będą lżejsze i zapewnią większą gęstość energii, co przełoży się na większy zasięg i szybkość ładowania. Kiedy samochód elektryczny będzie można naładować w 3-4 minuty, pozostaje niewiadomą. Jednak już teraz np. Mustanga Mach-E przy szybkiej ładowarce w ciągu 20 minut można naładować na około 250 km, co jest dobrym wynikiem. Spodziewam się, że między rokiem 2022 a 2025 wejdą poważne zmiany i nastąpi przełom technologiczny.

Ford E-Transit / Ford

Ford E-Transit wyprzedany, elektryczne auta dostawcze pokonają osobówki

Czy już czas, by floty firmowe były elektryczne?

Mustang Mach-E wzbudza coraz większe zainteresowanie firm. Właśnie zrealizowaliśmy dostawy do czterech klientów, którzy łącznie zamówili 32 egzemplarze tego całkowicie elektrycznego SUV-a. Jednak największy potencjał widzimy dostawczych samochodach elektrycznych. Liczba zapytań o E-Transita jest po prostu gigantyczna, wręcz przekracza nasze możliwości produkcyjne na ten rok. Obecnie całą pulę aut przewidzianych na nasz rynek w 2022 roku mamy sprzedane. Staramy się zatem o dodatkowe alokacje. Zakładam, że przejście na elektryfikację flotową będzie szybsze, jeżeli chodzi o sektor samochodów dostawczych niż osobowych. Do trzech firm kurierskich już sprzedaliśmy po 100 sztuk E-Transita, do kolejnej 35 aut i rozmawiamy z kolejnymi firmami o zakupie nawet 300 egzemplarzy E-Transita do ich floty. To imponujące liczby.

Skąd takie wzięcie?

E-commerce, zakupy internetowe – to napędza potrzebę dostaw w miastach. Firmy umieją liczyć – eksploatacja E-Transita wypada o 40 proc. taniej niż wersji z silnikiem Diesla. Do tego wiele miast zdecyduje się na tworzenie zielonych stref, to się wydarzy wcześniej czy później. Firmy przygotowują się na takie zmiany.

Ładowanie samochodów elektrycznych, czyli problem z Niemiec pojawi się też w Polsce

Infrastruktura ładowania w Polsce podoła elektryfikacji?

Nie ma powodów do euforii. Widzę dwa problemy. Pierwszy to kwestia szybkich ładowarek o mocy co najmniej 100 lub 150 kW przy autostradach i głównych drogach (trasach szybkiego ruchu) - jest ich naprawdę bardzo mało. Szczególnie na wschodzie i na południu Polski jest dramatycznie. Infrastruktura nie nadąża za rosnącą liczbą samochodów elektrycznych w Polsce. W Niemczech przed ładowarkami Ionity już ustawiają się kolejki, a tam jest ich zdecydowanie więcej, podobnie jak aut EV. Za chwilę problem, jaki mają Niemcy, pojawi się też w Polsce. Druga przeszkoda to ustawodawstwo i możliwość montowania wallboksów w podziemnych garażach dla prywatnych klientów. To nie jest do końca uregulowane prawnie – wspólnoty mieszkaniowe nie chcą zgadzać na zakładanie takich ładowarek przy miejscach parkingowych. Potrzebne jest ułatwienie.

Ford Mustang Mach-E GT - samochód elektryczny / Tomasz Sewastianowicz

A jak sprzedają się hybrydy i SUV-y?

SUV-y sprzedają się rewelacyjnie. W zeszłym roku stanowiły 41 proc. naszej sprzedaży. W tym roku styczeń i luty to już nawet 60 proc. Widzimy zdecydowany wzrost popytu na te samochody. Kuga była najpopularniejszym samochodem w lutym – 500 samochodów miesięczne to jest duży wynik. Puma jest najlepiej sprzedającą się miękką hybrydą w swoim segmencie. Mach-E, który też jest SUV-em, jest najpopularniejszym samochodem elektrycznym w Polsce dwa miesiące z rzędu (styczeń i luty).

Sprzedaż samochodów przez internet to przyszłość?

Ten kanał sprzedaży aut na pewno w przyszłości przyspieszy. W drugim kwartale chcemy wprowadzić system, dzięki któremu klient będzie mógł zamówić Mustanga Mach-E przez Internet. Jako producent jesteśmy otwarci na zmiany i udogodnienia – osoby, które będą chciały kupić auto przez Internet, dostaną taką możliwość, a tradycjonaliści będą mogli pójść do salonu.

Po samochodach elektrycznych jaka kolejna zmiana czeka kierowców? Auta autonomiczne?

Do pełnej autonomii, czyli samochodów jeżdżących bez udziału kierowcy, jeszcze daleko. Technologia jest gotowa. Jednak pozostaje kwestia prawna i pewnych dylematów moralnych. Wyobraźmy sobie sytuację: jedzie samochód autonomiczny, z przeciwka inne auto wpada w poślizg, za chwilę nastąpi zderzenie, a poboczem idzie rodzina z dziećmi. Co wtedy zrobi samochód autonomiczny? Czy zdecyduje się przyjąć zderzenie czołowe, czy zjedzie na pobocze? To nie jest decyzja ludzka, tylko algorytmu, procent przypadków, na który sztuczna inteligencja nie ma odpowiedzi.

Dużą zmianą stanie się powszechne użycie łączności. Samochód połączony z naszym telefonem, domem, kalendarzem będzie za nas wykonywał część obowiązków. Podobnie zdalna aktualizacja oprogramowania auta, czyli tryb Over-the-Air (OTA). Dzięki temu samochód przez nowe wersje software’u zyska dodatkowe funkcje, będzie coraz sprawniejszy. Za pięć lat może być lepszy niż w dniu zakupu.

Gdzie będzie Ford pod koniec 2022 roku?

Wszystko jest uzależnione od dostępności. Bardzo byśmy chcieli wjechać na podium, ale nie jest to nasz główny cel. Za to zamierzamy być liderem elektryfikacji, chcemy by Mustang Mach-E został numerem jeden wśród samochodów elektrycznych. Powalczymy także o wzrost sprzedaży aut dostawczych. Jednak sytuacja produkcyjna jest tak niestabilna i zmienia się z dnia na dzień, że nie można być pewnym pozycji w rankingu czy wyników sprzedaży.

Ford Mustang Mach-E GT / Tomasz Sewastianowicz
Ford Mustang Mach-E GT / Tomasz Sewastianowicz