Dziewięć akcji SMOG wystarczyło, by policja mogła skontrolować 220 tys. samochodów jeżdżących po polskich drogach. To oznacza, że średnio w trakcie takiej jednodniowej operacji organizowanej co miesiąc mundurowi prześwietlali ponad 24 tys. aut. Efekty?

– Podczas dziewięciu dni akcji policjanci zatrzymali ok. 7,8 tys. dowodów rejestracyjnych. W tej liczbie 2170 dokumentów zatrzymano w związku z nadmierną emisją spalin – powiedział dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP. A te statystyki od dziś na pewno ulegną zmianie dodał.

Właśnie w środę 9 października od szóstej rano w całym kraju drogówka zagęści sito kontroli i będzie prowadzić nową akcję pod kryptonimem SMOG. Mundurowi zaznaczają, że w ten sposób chcą przeciwdziałać korzystaniu z samochodów trujących środowisko naturalne. Dlatego z dróg będą eliminowane auta, których stan techniczny w oczywisty sposób, np. poprzez nadmierne zadymienie wskazuje na nieprawidłowe działanie silnika lub uszkodzenie układu wydechowego. W ruch pójdzie specjalistyczny sprzęt kontrolno-pomiarowy – dymomierze (auta z silnikiem Diesla) i analizatory spalin (jednostki benzynowe).

– Działania te pozwolą wskazać samochody, które nie powinny być dopuszczone do jazdy ze względu na przekroczenie norm emisji spalin – wyjaśnił przedstawiciel KGP. – Jednak oprócz tego policjant wykonujący kontrolę stara się też zwrócić uwagę na inne defekty pojazdu mające wpływ na ekologię – wskazał i zapowiedział, że funkcjonariusze będą kontrolować również ogólny stan techniczny pojazdów osobowych i ciężarowych.

Zajrzą nie tylko do wydechu

Sprawdzą np. czy układ kierowniczy i hamulcowy działają prawidłowo. Nie będzie pobłażania dla kierowców, których auta mają układ wydechowy w kiepskiej kondycji, niesprawne oświetlenie. Podstawą do ukarania mogą być również wycieki oleju, płynu chłodzącego czy paliwa.

W przypadku wykrycia nieprawidłowości oprócz zatrzymania dowodu rejestracyjnego kierowca, który ewidentnie zaniedbał obsługę swojego samochodu musi liczyć się z mandatem nawet do 500 zł. Ale to nie będą jedyne koszty.

– Po zatrzymaniu dowodu rejestracyjnego za naruszenie norm ochrony środowiska – bez względu na to, czy chodzi o wycieki, czy o przekroczenie norm spalin – taki pojazd dalej nie pojedzie – wyjaśnił policjant z KGP. – Z miejsca kontroli może być jedynie odholowany lub odwieziony na lawecie – zapowiedział.

Dla kierowcy oznacza to dodatkową opłatę za transport do warsztatu i formalności związane z odzyskaniem dowodu rejestracyjnego.

Zabrali dowód rejestracyjny i co dalej?

Przypominamy, że 1 października 2018 roku zniesiono obowiązek posiadania przy sobie dowodu rejestracyjnego. A to wiąże się również ze zmianą dotyczącą zatrzymywania i zwrotu tego dokumentu. Do tej pory dowód rejestracyjny był zatrzymywany fizycznie. Teraz w przypadku, gdy pojazd nie spełnia wymagań ochrony środowiska, zagraża bezpieczeństwu lub porządkowi ruchu drogowego – uprawnione służby odnotują zatrzymanie dokumentu w systemie informatycznym. Informacja o zatrzymaniu zostanie przekazana do Centralnej Ewidencji Pojazdów, a kierowca otrzyma – podobnie jak dotychczas – pokwitowanie.

Co ważne, dowód rejestracyjny można wirtualnie odebrać niekoniecznie w miejscu, gdzie był zatrzymany.

– Można przedstawić swój pojazd z usuniętymi usterkami w jakiejkolwiek jednostce policji, a funkcjonariusz po zalogowaniu do systemu poprzez wykasowanie informacji o zatrzymaniu wykona zwrot dokumentu. Dzięki takiemu ułatwieniu np. osoba z Krakowa, która straciła dowód rejestracyjny w Warszawie może odzyskać go w miejscu zamieszkania – wyjaśnił przedstawiciel Komendy Głównej Policji.