Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprawa Hołowczyca umorzona, ale sąd podkreśla: Gdyby nie przedawnienie, to by przegrał

27 listopada 2015, 16:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Krzysztof Hołowczyc
Krzysztof Hołowczyc/Media
To już koniec sprawy przekroczenia prędkości przez Krzysztofa Hołowczyca. Choć sąd nie uznał jego apelacji i potwierdził, że rajdowiec złamał przepisy ruchu drogowego, sprawę umorzył ze względu na przedawnienie. I podkreślił, że jest ono winą kierowcy i jego adwokata. Dodatkowo obciążył Hołowczyca kosztami sądowymi - ustalił dziennik.pl.

Krzysztof Hołowczyc wpadł w sidła drogówki 29 października 2013 roku. Patrol policji na krajowej siódemce w okolicach Żurominka w gminie Wiśniewo zarejestrował nissana GT-R jadącego z dużą prędkością w stronę Warszawy. Za kierownicą siedział słynny "Hołek". Drogówka na podstawie pomiaru wideorejestratorem stwierdziła, że na drodze przy ograniczeniu do 90 km/h przekroczył on prędkość o 114 km/h. Rajdowiec nie przyjął mandatu i sprawa trafiła do sądu. 

Na początku lipca 2015 roku wyrokiem Sądu Rejonowego w Mławie Krzysztof Hołowczyc został uznany winnym przekroczenia dozwolonej prędkości, miał zapłacić 4 tys. zł grzywny i niemal 2600 zł kosztów sądowych.

Nie taki szybki?

W analizie przygotowanej na zlecenie sądu w Mławie biegły wykazał, że "za wynik pomiaru prędkości należy uznać 161 km/h". To oznacza, że Hołowczyc na ograniczeniu do 90 km/h jechał o 71 km/h za szybko, a nie tak, jak twierdziła drogówka, o 114 km/h. Wyrok nie był prawomocny, Hołowczyc mógł składać apelację. 

W Sądzie Rejonowym w Mławie dowiedzieliśmy się, że akta sprawy Krzysztofa Hołowczyca razem z apelacją trafiły do Sądu Okręgowego w Płocku (czyli do wyższej instancji).

Hołowczyc apelował, ale sąd miał inne zdanie

- powiedziała dziennik.pl sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, rzeczniczka sądu okręgowego w Płocku. - wyjaśniła rzeczniczka. 

Winny? Ale pokazał, jak wymigać się od kary...

W efekcie z uwagi na upływ okresu przedawnienia (red. 29 październik 2013) płocki sąd uchylił zaskarżony wyrok i umorzył postępowanie. Co nie znaczy, że nie wbił szpilki Hołowczycowi i jego prawnikowi.

- powiedziała nam Wiśniewska-Bartoszewska i dodała, że wyrok jest prawomocny z chwilą ogłoszenia i nie przysługują od niego środki odwoławcze.

Sam Hołowczyc w drugą rocznicę swojego wyczynu tak odpowiedział nam na pytanie "Co dzieje się z pańską sprawą?"

- powiedział nam Hołowczyc. - mówi wtedy olsztyński kierowca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj