Z przygotowanego przez stowarzyszenie ProMotor raportu na temat szkód osobowych w wypadkach komunikacyjnych wynika, że coraz mocniej obciążają one ubezpieczycieli. Dotyczy to wypłat za usługi medyczne i rehabilitację po wypadku, świadczeń za inwalidztwo czy też zadośćuczynienia za śmierć bliskiej osoby.

– Ceny komunikacyjnych polis OC na polskim rynku nie odzwierciedlają jeszcze poziomu wypłat odszkodowań i świadczeń z tego tytułu – twierdzi Ilona Kwiecień z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, jedna z autorek raportu.

Dlatego też rosnąca wartość wypłacanych świadczeń będzie głównym czynnikiem podwyższającym ceny polis OC. Zdaniem Franza Fuchsa, prezesa grupy VIG Polska, w perspektywie kilku lat kierowcy będą musieli za to ubezpieczenie zapłacić nawet 800 – 1000 zł. Obecnie średnia cena OC komunikacyjnego wynosi ok. 400 zł.

Według raportu w 2009 roku ubezpieczyciele wypłacili w ramach szkód osobowych 18 proc. ogółu odszkodowań i świadczeń z tytułu OC komunikacyjnego. W stosunku do roku 2006 jest to wzrost aż o 185 proc. Dla porównania szkody osobowe stanowią 8 proc. wszystkich szkód zgłaszanych w ramach OC komunikacyjnego.


Podobne dane zgłaszają towarzystwa ubezpieczeniowe. Lider rynku, PZU, twierdzi, że poziom wypłat ze szkód osobowych jest u niego zbliżony do podanego w raporcie. Natomiast Warta informuje, że koszty likwidacji szkód osobowych stanowią 14 proc. wartości świadczeń z OC.

– Obserwujemy tendencję wzrostową zarówno w zakresie liczby, jak i wysokości kwot zgłaszanych roszczeń – mówi nam Magdalena Skomerska, dyrektor w Warcie.

Średnia rynkowa na poziomie 18 proc. plasuje Polskę na szarym końcu UE. W Europie Zachodniej wypłaty za szkody osobowe dochodzą nawet do 50 proc. wartości szkód z polis OC. – W ciągu kilku lat możemy dogonić pod tym względem zachodnioeuropejskie rynki – uważa Bartłomiej Krupa z Votum Centrum Odszkodowań.

Dodaje, że wpływ na to będzie miała nie tylko działalność kancelarii prawnych specjalizujących się w dochodzeniu od ubezpieczycieli odszkodowań i świadczeń i rosnące koszty opieki medycznej, ale także praktyka samej branży. Towarzystwa zaniżają wypłaty, ponieważ liczą na to, że nie każdy klient zdecyduje się na walkę w sądzie. To zaś powoduje, że rośnie liczba spraw, które trafiają na wokandy.