Jakież było poruszenie, gdy nowy Multivan jakiś czas temu ujrzał światło dzienne. – To nie ma nic wspólnego z moim ukochanym T6 – grzmieli rozczarowani fani. – Zrobili jakąś osobówkę na platformie MQB, która tylko udaje, a ma przy okazji zastąpić wycofanego Sharana. No właśnie, Sharan. To też był punkt zaczepienia dla niektórych: – Dla mnie to tylko nieco powiększony Sharan, a nie prawdziwy Bulli, ja tego nie kupię.

Reklama

No, ale pomijając wrzawę, która wybuchła wśród zagorzałych miłośników dotychczasowego Multivana, to decyzja Volkswagena o całkowitej zmianie koncepcji tego modelu obiektywnie wydaje się słuszna. Bo zastosowanie platformy MQB niesie ze sobą szereg zalet, a przecież dotychczasowy model wywodzi się z konstrukcji pokazanej 20 lat temu (i zaprojektowanej jeszcze trochę wcześniej...).

Nowy Volkswagen Multivan: nowa platforma, nowe zasady

A zatem – dzięki platformie MQB auto powinno się lepiej prowadzić i sprawiać zza kierownicy wrażenie dużej osobówki, a nie małego dostawczaka. Udało się też zmniejszyć masę, poprawić aerodynamikę i... odmłodzić wygląd. Swoją drogą, stylistyka jest akurat miejscami chyba faktycznie nieco dyskusyjna, ale do tego jeszcze wrócimy.

Nowy Multivan jest dłuższy i szerszy, ale nieco niższy niż T6.1. Ma też lepszy współczynnik oporu powietrza / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Reklama

No i zapewne ze względu na nową platformę do Multivana przeszczepiono technikę, której do tej pory tu nie było. Czyli np. napęd hybrydowy plug-in (PHEV; możliwość jazdy na prądzie i ładowania z gniazdka). Taki odmłodzony Multivan na nowe czasy – kombinował zapewne Volkswagen – a jak ktoś chce np. Californię, ten dostanie nadal auto na bazie T6.1. Wilk syty i owca cała. I faktycznie, mimo iż nowy Multivan jest produkcji już niemal od dwóch lat, to poszczególne wersje T6.1 nadal są dostępne u dilerów. I wcale długo na klientów nie czekają.

Tylna część nadwozia nie wszystkim miłośnikom starych Multivanów i Transporterów przypadła do gustu / dziennik.pl / Piotr Wróbel

Nowy Volkswagen Multivan: teraz w końcu z dieslem

Natomiast mój problem z nowym Multivanem polegał na tym, że na początku w ofercie nie było diesla. Tak, to nie pomyłka, nie było. Ktoś chyba uznał, że silniki wysokoprężne są już tak mocno passe (do czego zresztą sam Volkswagen się pośrednio przyczynił – Dieselgate), że lepiej zaoferować najpierw benzynowe 1.5 i 2.0 TSI oraz hybrydę plug-in bazującą na 1.4 TSI. Błąd. Nawet dziś wielu kupujących nie chce w takim aucie niczego innego poza dieslem – i ja to w pełni rozumiem. Motor 2.0 TDI, owszem, dołączył w końcu do oferty. Ale dopiero w 2022 r.

Stara nazwa, nowe zasady: to już nie jest dostawczak, lecz auto o bardziej osobowym charakterze / dziennik.pl / Piotr Wróbel

Jakaż była więc moja ulga, gdy dowiedziałem się, że do testu dostanę wersję z dieslem pod maską. Mamy tu co prawda tylko jedną wersję mocy (2.0 TDI/150 KM), podczas gdy w T6.1 nadal można zamówić podwójnie doładowane 2.0 TDI/204 KM. No, ale jak się nie ma co się lubi, to... wiadomo.

Nowy Volkswagen Multivan: jakie wymiary? Jaki bagażnik?

Omawianie testowego auta zacznę od wyglądu i wymiarów. Nie będziemy się zanadto skupiać na detalach stylistycznych, choć i ja jestem zdania, że tylna część nadwozia nie wygląda zbyt szczęśliwie. Zwłaszcza te wąskie lampy umieszczone na tle dużej połaci blachy. Fakty są natomiast takie, że auto urosło na długość i szerokość, ale jest niższe (przednia szyba leży bardziej płasko), lżejsze i ma lepszy współczynnik oporu powietrza.

Dostępne są dwa warianty długości nadwozia (bazowy L1: 4973 mm; przedłużony L2: 5173 mm), ale rozstaw osi – wbrew temu, co podawał na swojej oficjalnej stronie polski importer – jest zawsze taki sam (3124 mm). Na polskim rynku występuje domyślnie odmiana 7-miejscowa, choć dwa tylne fotele (o ok. ponad 20 proc. lżejsze niż w T6.1) da się łatwo wymontować, na życzenie można też zamówić konfigurację 6-miejscową, w której fotele drugiego rzędu umieszczone są tyłem do kierunku jazdy.

W konfiguracji 7-miejscowej wersja L2 zabierze na pokład 587 l bagażu (do linii oparć), zaś po wyjęciu trzeciego rzędu foteli otrzymujemy przestrzeń o pojemności 1634 l / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Klapa jest wielka i ciężka, więc elektryczne sterowanie to mus / dziennik.pl / Piotr Wróbel

W aucie testowym klapa bagażnika była sterowana elektrycznie – to miły gadżet, bo jest wielka i ciężka. Pojemność przestrzeni bagażowej wynosi w L2 – w zależności od konfiguracji miejsc siedzących – od 587 (do linii oparć) do ponad 4000 l (załadunek "po dach", wersja ze zwykłym dachem; z panoramicznym jest więcej). Aranżację wnętrza (każdy pasażer ma swoje indywidualne siedzisko!) ułatwiają wygodne szyny zamontowane w podłodze. Zresztą w testowanej wersji L2 w środku jest tyle miejsca, że dałoby się urządzić tu solidną potańcówkę. Na którą na dodatek dość łatwo się dostać: przesuwne i elektrycznie sterowane drzwi znacząco podnoszą funkcjonalność Multivana.

Nowy Volkswagen Multivan: jakie zmiany w stosunku do T6.1?

Wydaje się, że w stosunku do T6.1 poprawiło się wygłuszenie wnętrza, ale to głównie subiektywne odczucia, bo akurat nie dysponowaliśmy podczas testu sprzętem pomiarowym. Zajmowanie miejsca za kółkiem wciąż oznacza, że trzeba się nieco wspiąć do góry, ale ogólnie pozycja jest nieco niższa niż w T6. Bardziej "osobowa", ale wciąż na świat patrzymy mocno z góry. Przednie słupki są dzielone (w środku mają małą szybkę), ale niekiedy - by wszystko dobrze zobaczyć - i tak trzeba się mocno wychylić.

Kilka elementów kokpitu przeniesiono z Golfa VIII. Tworzywa są twarde, fortepianowy lakier szybko się "palcuje", a plastikowe drewno też raczej nie porywa / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Każdy z pasażerów ma swój osobny fotel, który można wyjmować i przesuwać / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Elektrycznie sterowane przesuwne drzwi poprawiają funckjonalność / dziennik.pl / Piotr Wróbel

Z kolei z Golfa VIII pochodzą niektóre elementy wystroju kokpitu, przełączniki oraz ekran systemu multimedialnego. Tworzywa? Jeśli platforma MQB miała i w tym aspekcie wnieść coś odczuwalnie lepszego, to chyba nie do końca się to udało. Większość materiałów nadal jest twarda i mało porywająca, zaś plastikowe drewno w aucie testowym też znacząco sytuacji nie poprawiało jeśli chodzi o doznania estetyczne.

Czy ja wiem, czy to jest wnętrze auta za grubo ponad... 370 tys. zł (tyle wraz z dodatkami kosztował egzemplarz testowy)? Sam montaż jest solidny – tu nie ma się do czego czepiać, a większość pomysłów i rozwiązań zastosowanych w kabinie zasługuje na najwyższą ocenę. Tak samo jak dostępne w aucie testowym fotele z atestem AGR – w wielu klasycznych osobówkach tak dobrych siedzisk nie dostaniemy.

Nowy Volkswagen Multivan: megapraktryczny, superfunkcjonalny

Gdzie wzrok nie padnie, tam schowki, cupholdery, półeczki, stoliki (np. w oparciach przednich foteli) i szuflady (np. pod przednimi fotelami). W testowanym aucie znalazła się też opcjonalna „wyspa” (patrz zdjęcie) dzięki której również i osoby zasiadające w pierwszym rzędzie foteli mogą korzystać z rozkładanych stolików. Kieszenie w przednich drzwiach bez problemu mieszczą 1,5-litrowe butelki.

Stoliki mogą mieć nawet osoby podróżujące z przodu / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Rozkładane stoliki w oparciach przednich foteli to w Multivanie oczywistość / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Medal dla tego, kto zliczy wszystkie uchwyty na kubki. Ten samochód na pewno polubią kawosze / dziennik.pl / Piotr Wróbel

Wady? Tak jak i w innych modelach Volkswagena z tym typem multimediów – fizyczne guziki do regulacji temperatury i głośności (pod ekranem głównym) są niewygodne, a po zmroku słabo je widać (brak podświetlenia). Z kolei macanie na oślep często sprawia, że osiągamy skutek akurat odwrotny od zamierzonego (np. niższa temperatura zamiast wyższej głośności). A tzw. fortepianowy lakier błyskawicznie się „palcuje”, co zwłaszcza w słońcu wygląda mało korzystnie.

To nie jest najwygoidniejsze rozwiązanie / dziennik.pl / Piotr Wróbel

Nowy Volkswagen Multivan: jak jeździ? Jakie spalanie w 2.0 TDI?

Podczas jazdy nowy Multivan faktycznie sprawia wrażenie bardziej dojrzałego i mniej "dostawczego". Kontrola nad tym co dzieje się podczas nieco szybszego wejścia w zakręt jest nieco lepsza niż dotąd, jednak nadal sposób pokonywania krótkich nierówności podczas jazdy na pusto budzi bardziej skojarzenia raczej z T6. Ale jaki zakręt, to przecież rodzinny autobus, w którym liczy się głównie niskie spalanie i wysoki moment dostępny z samego dołu. Dobra wiadomość: dostajemy tu i to, i to. Dość powiedzieć, że jadąc przepisowo drogą ekspresową powinniśmy zamknąć się w 7,5 l/100 km, a to naprawdę dobry wynik, jak na tak solidne auto.

Między reflektorami dostajemy świecący pasek LED. Jak w innych nowych Volkswagenach / dziennik.pl / Piotr Wróbel

360 Nm momentu jest dostępne od 1600 obr./min i na papierze nie wygląda porywająco, ale Multivan z dieslem 2.0 TDI zawsze suwerennie prze do przodu. Nie jest to, rzecz jasna, wyścigówka, lecz nigdy nie ma się wrażenia, że napęd się męczy. Jasne, 7-biegowe DSG nie zawsze działa wybitnie płynnie i nie zawsze idealnie odczytuje intencje kierowcy, ale ogólnie nie irytuje aż tak, jak w Volkswagenach sprzed lat. No i to przełożenie najwyższego biegu: przy prędkości autostradowej obroty są na tyle niskie, że silnika praktycznie nie słychać.

Nowy Volkswagen Multivan 2.0 TDI L2: dane techniczne

Zużycie paliwa (średnio l/100 km, WLTP) 6,4-6,7
Emisja CO2 (g/km) 167-176 (WLTP)
Silnik spalinowy  
Maksymalna moc (KM (kW)/obr./min)  150 (110)/3000
Maksymalny moment obrotowy (Nm/obr./min) 360/1600
Przyspieszenie 0–100 km/h (s) 11,6
Maksymalna prędkość (km/h) 190
Masa holowanej przyczepy  
Przyczepa z hamulcami (kg) 2000
Pojemność bagażnika (l) 587-4005 l (7 os.; do linii oparć/2 os.; do dachu)
Dł./szer./wys. (mm) 5173/1941/1907
Rozstaw osi (mm) 3124
Pojemność zbiornika paliwa (l) 58 
Cena auta testowanego (zł) od 343 367 zł
Złącza USB dla każdego: jest ich tu tyle, że nikomu na pewno prądu nie zabraknie / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Wygląd tylnych lamp może być dyskusyjny / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Iphone 11 nie współpracował idealnie z ładowarką: wystarczyło minimalne przesunięcie, by telefon przestał się ładować / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Wersja L2 to kolos: auto ma niemal 5,20 m długości / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Ceny wersji Style L2 z silnikiem 2.0 TDI ruszają od 343 367 zł brutto (!) / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Dostępna jest też konfiguracja 6-osobowa / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Tym spalaniem się nie sugerujcie: mimo wysokiej masy i przeciętnej mocy wersja 2.0 TDI jest oszczędna. To najlepszy silnik do Multivana, uwierzcie mi / dziennik.pl / Piotr Wróbel
Co z ciebie wyrosło, synku? Czemuś ty poszedł w stronę aut osobowych? - wydaje się pytać T3 / dziennik.pl / Piotr Wróbel