Zakręt Mistrzów w Rudzie Śląskiej na DTŚ, nazywany też "zakrętem idiotów", słynie na całą Polskę ze spektakularnych wypadków i kolizji. Policja wylicza, że w tym miejscu w ciągu ostatnich czterech lat doszło do ponad 240 kraks. W większości przyczyną była zbyt szybka jazda przy obowiązującym ograniczeniu do 80 km/h.
Ustawiony przed dwoma laty tzw. czarny punkt niewiele daje. Właściwie nie ma dnia bez stłuczki czy wypadku. Rekord: 16 zdarzeń w jednym dniu! Kierowcy założyli nawet na Facebooku specjalną grupę "Zakręt Mistrzów DTŚ Ruda Śląska", w której informują się o kolizjach i utrudnieniach w tej lokalizacji.
Fotoradar śledzący stanie na "Zakręcie Mistrzów"
GITD mimo wieloletnich starań samorządowców nie postawiło tam fotoradaru. Teraz jednak nastąpił przełom – miasto samo kupi sprzęt do uspokojenia kierowców i przekaże go pod administrację Inspektoratu. W przetargu wybrano produkowane przez ZURAD urządzenie Fotorapid PRO – to będzie pierwszy zainstalowany w Polsce fotoradar śledzący. Stanie przy pasie w stronę Katowic. A na potrzeby demonstracji możliwości sprzętu zorganizowano pokaz z udziałem przedstawicieli miasta, policji oraz GITD.
powiedział dziennik.pl Sebastian Margalski, odpowiedzialny w firmie ZURAD za opracowanie i wdrożenie nowego fotoradaru.
–wyjaśnił.
Nasz rozmówca podkreślił też 100-procentową identyfikację mierzonego celu - pojazd jest śledzony z jego tablica rejestracyjną. A to jest szczególnie ważne w obliczu nowego taryfikatora; by sprawca wykroczenia nie miał wątpliwości, iż płaci karę wyłącznie za siebie.
I jak usłyszeliśmy od przedstawicieli ZURAD, życzeniem policji jest ustawienie pięciu takich urządzeń w Rudzie Śląskiej.
Nowy fotoradar śledzący i jazda na zderzaku
Fotorapid PRO potrafi także wyłapywać jazdę na zderzaku – prowadzi pomiary odległości między pojazdami, zarówno według kryterium czasu, jak i dystansu w metrach.
wyjaśnił ekspert. podkreślił Margalski.
Drogowa Trasa Średnicowa na odcinku przebiegającym przez Rudę Śląską to trzy pasy ruchu w jednym kierunku z bardzo dużym natężeniem ruchu. Gdyby zamontować tam tradycyjny fotoradar, to pełniłby on głównie rolę prewencyjną (straszaka). Ustawiony na poboczu drogi często byłby zasłonięty przez ciągnące sznurami TIR-y. A duże natężenie na trzech pasach powodowałoby, iż dotychczas stosowane przyrządy automatycznie (lub na poziomie obsługi) wykluczałyby większość ujawnionych wykroczeń z powodu dwóch pojazdów w kadrze (to wynika z instrukcji obsługi przyrządów). Do tego dochodzą wykluczenia spowodowane odbiciami.
- powiedziała dziennik.pl Magda Zglińska, reprezentująca operatora systemu Yanosik. - wyjaśniła.