Premier Morawiecki wziął w Warszawie udział w akcji edukacyjnej #DobryKierowca. Ogłosił tam, że oprócz wprowadzonego już obowiązku jazdy "na suwak" i "korytarza życia" zaproponowane zostaną dodatkowe zmiany w przepisach o ruchu drogowym. Będzie to pierwszeństwo dla pieszych przed wejściem na pasy, ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do 50 km/h również w nocy i możliwość odebrania prawa jazdy przy przekroczeniu prędkości o co najmniej 50 km/h poza terenem zabudowanym.
Poproszony o komentarz w sprawie tej zapowiedzi Kuba Bielak z Akademii Bezpiecznej Jazdy powiedział, że bezpieczeństwo na drogach jest na tak niskim poziomie, że każdy ruch legislacyjny w tym zakresie może wydawać się dobry.- skomentował.
- powiedział.
Tymczasem np. jego zdaniem ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do 50 km/h również w nocy, to przepis kosmetyczny. - - powiedział Bielak.
Mówiąc o odbieraniu prawa jazdy przy przekroczeniu prędkości o co najmniej 50 km/h poza terenem zabudowanym Bielak powiedział, że rozwiązanie to wydaje mu się rozsądne. - - skomentował. Jego zdaniem jednak nie ma sensu uzasadnianie tych zmian twierdzeniem, że poprawi to bezpieczeństwo pieszych. -- powiedział.
- ocenił.
Najbardziej kontrowersyjny jest jednak według niego przepis o pierwszeństwie pieszego przed wejściem na pasy. Bielak jest sceptyczny, że zmiana ta poprawi bezpieczeństwo. Przypomniał, że w Polsce dochodzi do dużej liczby wypadków ze skutkiem śmiertelnym na przejściu dla pieszych.
- - zauważył.
Jego zdaniem tym bardziej wprowadzanie pierwszeństwa pieszego, który jeszcze nie jest na przejściu, może skutkować zwiększeniem liczby wypadków drogowych.
- ocenił kierowca. Dodał, że egzekwowanie . Według Bielaka by człowiek, który zbliża się do przejścia dla pieszych miał mieć pierwszeństwo, musi być dostrzeżony. - powiedział.
- ocenił. W jego opinii edukacja niedostatecznie przygotowała kierowców w tym zakresie. Dodał też, że przejścia dla pieszych są pozastawiane przez samochody, a przejścia są słabo oznakowane i oświetlone, co również trzeba będzie zmienić.
Kuba Bielak wyraził obawę, że nowe rozwiązanie prawne wprowadza się po to, by później uzasadnić podniesienie wysokości mandatów i dodatkową "fiskalizację kierowców".
Tymczasem jego zdaniem wprowadzanie takich nowych przepisów powinno odbywać się w kilku etapach. Najpierw - zdaniem eksperta - należałoby więc wyrabiać w kierowcach przyzwyczajenia, zmieniać w nich mentalność, edukować. Takie "miękkie" wprowadzenie przepisu mogłoby jego zdaniem sprawić, że nowy przepis nie przyniesie skutków odwrotnych niż zamierzone.
- podsumował.