Policja w czwartek 14 listopada do godziny 22.00 przeprowadzi na polskich drogach akcję pod nazwą "Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego". Przez cały dzień funkcjonariusze będą wyłapywać kierowców, którzy swoimi manewrami zagrażają bezpieczeństwu pieszych i rowerzystów, czyli tych użytkowników dróg, których w żaden sposób nie chroni karoseria auta.
powiedział dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.
Z danych KGP wynika, że do 13 listopada na polskich drogach doszło od ponad 5,5 tys. wypadków z udziałem pieszych (w tym 2614 potrąceń na przejściach), to o 439 mniej niż w analogicznym okresie 2018 roku. Zginęło 610 osób (o 11 mniej).
wskazał.
Warto odświeżyć sobie pamięć
Na cel trafiają kierowcy wyprzedający na pasach i bezpośrednio przed nim (mandat 200 zł) czy omijający auta, które zatrzymały się przed wyznaczonym przejściem by pozwolić pieszemu przejść – za ten wyczyn grozi przynajmniej 500 zł. W każdym przypadku konto może wzbogacić się 10 punktów karnych. Jednak w sytuacji, kiedy manewr kierowcy zmusi pieszego do cofnięcia się z przejścia lub zatrzymania wymiar kary może okazać się znacznie ostrzejszy…
powiedział Kobryś. wyjaśnił i wskazał, że do tego typu niebezpiecznych sytuacji (wyprzedzanie na pasach czy omijanie przed przejściem) często dochodzi na jezdniach jednokierunkowych o co najmniej dwóch pasach ruchu.
– – przypomniał przedstawiciel KGP.
Noś odblaski
Policjant zaapelował także do pieszych i użytkowników rowerów o rozsądek na drodze oraz używanie elementów odblaskowych nie tylko poza obszarem zabudowanym, ale na wszystkich nieoświetlonych trasach, także w obszarze zabudowanym.
– poradził.
Pospolite ruszenie policji
Policjant zapowiedział, że w najnowszej akcji do egzekwowania przestrzegania przepisów i ograniczeń prędkości - szczególnie w terenie zabudowanym - będzie wykorzystywany cały sprzęt, jakim dysponuje drogówka. Do pracy ruszą radiowozy oznakowane i nieoznakowane wyposażone w wideorejestratory (grupy SPEED) oraz ręczne laserowe mierniki z rejestracją obrazu.
W efekcie dzisiejsze spotkanie z patrolem może zakończyć się nie tylko wysokim mandatem i punktami karnymi. Nad głowami kierowców wisi znacznie ostrzejszy miecz. Ze statystyk, które zdobyliśmy w KGP wynika, że od początku 2019 roku nastąpił radykalny wzrost liczby zatrzymanych praw jazdy za tzw. 50+. Do 13 listopada dokument utraciło niemal 44,5 tys. osób. To o 70 proc. więcej niż rok wcześniej. Przypominamy, że kiedy policja przyłapie kierowcę w terenie zabudowanym za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h, wówczas zatrzyma prawo jazdy przynajmniej na 3 miesiące.