W czasie salonu samochodowego w Nowym Jorku ogłoszono wyniki konkursu "World Car of the Year". Auta oceniano w sześciu kategoriach. 86 jurorów z 24 państw pod uwagę brało nie tylko wygląd pojazdu, komfort pasażerów i bezpieczeństwo, ale również aspekty środowiskowe, osiągi, pozycję rynkową oraz stosunek wydajności do ceny. Tegoroczny werdykt można potraktować jako sensację. Które modele zdobyły koronę?

W klasie aut miejskich, czyli chyba najbardziej dostępnej dla polskich kierowców, wygrał nowy Suzuki Jimny. W ostatecznym starciu wyższość japońskiego auta musiały uznać Hyundai AH2 i Kia Soul.

Nowy Jimny do miasta i w las

Warto zaznaczyć, że wcześniej samochody Suzuki przez kolejne lata znajdowały się w ścisłym finale – w 2018 roku o tytuł "World Urban Car" walczył Swift, a rok wcześniej Suzuki Ignis. Japoński producent jest jedynym, któremu udało się przez trzy lata z rzędu wprowadzić swoje modele na podium kategorii "Miejski Samochód Roku". Ale dopiero nowy Jimny to pierwszy model Suzuki, który skradł show konkurencji w konkursie "World Car of the Year". W tym roku ta niewielka terenówka została także zakwalifikowana do "top 3" w kategorii "World Car Design of the Year" (Najładniejszy Samochód Roku).

– Wielkim zaskoczeniem jest tytuł "Światowego Samochodu Miejskiego Roku" dla jak najbardziej czysto terenowego "prawdziwka", jakim jest Suzuki Jimny. Bo to z pewnością nie jest typowe auto miejskie – powiedział dziennik.pl Maciej Pertyński. – Ale z tym wspaniałym wyglądem i nowymi kolorami japoński samochód podbił serca o wiele szerszej grupy odbiorców niż poprzednik – choć zachowało wszystkie cechy auta off-roadowego "gotowego wskoczyć choćby na drzewo" podkreślił.

Audi A7 Sportback to najlepszy luksusowy samochód 2019 roku – model z Ingolstadt zdobył tytuł "World Luxury Car". Przegranymi w finałowym starciu o ten prestiżowy tytuł są Audi Q8 i BMW serii 8. – Nawet jeśli ktokolwiek ma wątpliwości co do dominacji Audi A7 w tej dziedzinie w tym roku, to wystarczy się przejechać. Naprawdę – wątpliwości mogą wówczas dotyczyć designu czy interfejsu pokładowego, ale nie całości – twierdzi juror.

McLaren 720S został uznany za światowy sportowy samochód roku. Smakiem obeszły się Aston Martin Vantage i Mercedes AMG GT (czterodrzwiowe coupe)

– Jeśli chodzi o "Sportowy Samochód Roku", nie znam nikogo przy zdrowych zmysłach, kto by zaprotestował przeciwko zwycięzcy – McLarenowi 720S. Jasne, to absolutnie niedostępny dla zwykłych ludzi pojazd, ale i jego możliwości są niedostępne dla większości nawet bardzo sportowych samochodów – przyznał Pertyński.

Elektryczny Jaguar wyprzedził dumę niemieckich inżynierów

Wreszcie najważniejszy puchar w kategorii World Car of the Year 2019 trafił do elektrycznego Jaguara I-Pace. W finale brytyjski model pobił Audi e-tron, czyli pierwszy seryjny model niemieckiej marki zasilany prądem z baterii oraz Volvo S60/V60.

Trend był widoczny już od dwóch-trzech lat. SUV-y wyrastają na mainstream motoryzacyjny. W tym roku doszło jednak do podwójnego "znaku czasów" – w finale kategorii głównej "Światowy Samochód Roku" o tytuł walczyły nie tylko dwa SUV-y, ale w dodatku dwa elektryczne SUV-y. Podobnie "szlachetne", o podobnych parametrach zarówno w sensie dynamiki, jak i zasięgu, podobnie epatujące charakterem premium i najwyższą jakością wykonania. Zwyciężył ten, który bardziej przemawiał do emocji – Jaguar I-Pace to nie tylko bardzo szybkie auto elektryczne, ale też, a może przede wszystkim po prostu Jaguar, wcielenie tego skojarzenia, jakie w każdym petrolheadzie wywołuje samo brzmienie nazwy tej marki – wyjaśnił polski juror WCOTY.

Jaguar zgarną jeszcze dwie nagrody – za Najlepszy Samochodowy Design Roku i dla Zielonego Samochodu Roku.

O designie nie dyskutuję, choć mnie się I-Pace bardzo podoba i tak na niego głosowałem. Jeśli chodzi o "zieloność", to oczywiście Jaguar nie wygrał dzięki wyjątkowej wydajności, a zespołowi cech: można być eco i pozostać fantastycznym samochodem. Inna sprawa, że tu moim faworytem był Hyundai Nexo, auto wodorowe z ogniwem paliwowym. Ale czas wodoru jeszcze najwyraźniej nie nadszedł skwitował Pertyński.