Licznik elektromobilności został uruchomiony przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM). Można go znaleźć na stronach internetowych organizacji. Informacje zostały opracowane przez PZPM i PSPA na podstawie danych m.in. z Centralnej Ewidencji Pojazdów, oraz własnych badań i ewidencji. Prace nad uruchomieniem licznika trwały trzy miesiące.
Pod koniec marca 2019 r. w Polsce zarejestrowanych było 4987 elektrycznych samochodów osobowych. 3163 z nich były autami w pełni elektrycznymi (BEV), pozostałą część stanowiły hybrydy typu plug-in (PHEV). Park elektrycznych pojazdów dostawczych na koniec marca br. wyniósł 278 szt., e-busów było 198, a elektrycznych skuterów i motocykli 3445.
W pierwszym kwartale 2019 r. zarejestrowano 853 EV, czyli o połowę więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego. - - ocenił Dyrektor Zarządzający PSPA Maciej Mazur. Jak podkreśliło PSPA, 750 spośród wszystkich BEV jeżdżących po polskich drogach - czyli ponad 20 proc. znajduje się w systemach wynajmu aut na minuty.
200 zeroemisyjnych Nissanów i Renault jest eksploatowanych w ramach wrocławskiej Vozilli, flotę 500 elektrycznych BMW i3 na ulice Warszawy systematycznie wprowadza innogy., a elektryczne Renault ZOE, Volkswageny e-UP i e-Golf czy smarty EQ jeżdżą w ramach systemów takich firm jak PGE, Tauron, Energa, Panek czy Traficar.
W 2018 r. Polska odnotowała wzrost rejestracji pojazdów elektrycznych o prawie 23 proc. w porównaniu do roku 2017. - - podkreślił prezes PZPM Jakub Faryś.
Jeżdżące po Polsce auta na prąd stanowią 0,4 proc. wszystkich takich pojazdów, eksploatowanych w Europie - ok. 1,3 mln szt. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA), w 2018 r. w UE sprzedano ponad 300 tys. osobowych pojazdów elektrycznych. Najwięcej - w Niemczech ponad 67,5 tys., w Wlk.Brytanii - prawie 60 tys. i we Francji - ponad 45 tys. W Norwegii - będącej europejskim liderem elektromobilności, zarejestrowano niemal 73 tys. aut na prąd.
Na koniec marca 2019 r. w Polsce działało 646 stacji ładowania pojazdów elektrycznych, dysponujących w sumie 1148 punktami ładowania. Jedną trzecią stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 67 proc. - wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy równej lub mniejszej 22 kW. Polska posiada jeden z największych udziałów punktów DC w Europie, gdzie średni udział szybkich punktów wynosi 15 proc.
- podkreślił Mazur.
Największy operator sieci ładowania w kraju, firma GreenWay Polska, ogłosiła, że dzięki wsparciu ze strony EBI w ciągu najbliższych 2-3 lat będzie dysponować w Polsce 630 stacjami. Na tę liczbę złoży się 20 stacji ultraszybkiego ładowania - do 350 kW, 300 stacji szybkiego ładowania - 50 kW i więcej oraz 310 stacji 22 kW. PKN Orlen do końca 2019 r. zainstaluje ok. 50 ładowarek, a docelowo chce mieć 150 stacji w miastach i przy trasach tranzytowych. Lotos uruchomił w 2018 r. „Niebieski Szlak” – 12 stacji umożliwiających przejazd pojazdem elektrycznym z Trójmiasta do Warszawy, i zamierza uruchomić kolejnych 38 ładowarek. Tauron ma w Katowicach 23 stacje ładowania, PGE zamierza uruchomić nawet 1,5 tys., punktów do 2022 r., a Energa - 54 stacje w 2019 r. Enea prowadzi dystrybucję ładowarek oraz rozwija infrastrukturę w Polsce północno-zachodniej. Dalszą rozbudowę sieci ładowania w regionie Warszawy planuje innogy.