Pierwszy eksperyment z odcinkowym pomiarem prędkości, czyli nową bronią przeciw kierowcom ze zbyt ciężka nogą zakończył się niepowodzeniem. W trakcie prób inspektorzy GITD stwierdzili brak jednej z wymaganych funkcjonalności czyli rejestrowania przez urządzenie danych statystycznych - liczby wszystkich przejeżdżających pojazdów. W efekcie inspekcja musiała powtórzyć procedurę przetargową. CZYTAJ WIĘCEJ Odcinkowy pomiar prędkości... nie umie liczyć
Odcinkowy pomiar prędkości zdał NOWE testy
Jak dowiedział się dziennik.pl nowe testy odcinkowego pomiaru prędkości przeprowadzone na początku września w ramach powtórzonego postępowania przetargowego zakończyły się dla urządzeń pomyślnym wynikiem.
mówi w rozmowie z portalem dziennik.pl Łukasz Majchrzak z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD).
Przedstawiciel CANARD przyznaje, że urządzenia wykrywały samochody na całej szerokości jezdni, a wykonywane przez nie zdjęcia cechowały się bardzo wysokim poziomem szczegółowości. Testy przeprowadzono na próbie 1200 pojazdów.
powiedział nam Majchrzak.
Monitoring przejazdu na czerwonym świetle
W czerwcu 2014 r. GITD i firma Neurosoft podpisały umowę na wykonanie monitoringu wjazdu na czerwonym świetle. Rozwiązanie zostanie zainstalowane w 20 miejscach przy drogach krajowych na terenie całej Polski. W skład sieci wejdzie ponad 200 kamer wysokiej rozdzielczości.
- przyznał w rozmowie z portalem dziennik.pl Łukasz Majchrzak z CANARD.
Jak wyglądały testy?
powiedział nam Majchrzak.
W próbach wykorzystano samochód ciężarowy, pojazdy dostawcze oraz osobowe. Łącznie symulowano 800 wykroczeń.